Sosnowiec: Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Milowicach....

    Sosnowiec: Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Milowicach. Zacznij pomagać [ZDJĘCIA]

    Arleta Rynk

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Zdjęcia 1-3 – Zbiórka wolontariuszy Stowarzyszenia Nadzieja na Dom przed wyjściem na spacer. Z każdym psem będą spacerować około godziny. W tle świeżo
    1/35
    przejdź do galerii

    Zdjęcia 1-3 – Zbiórka wolontariuszy Stowarzyszenia Nadzieja na Dom przed wyjściem na spacer. Z każdym psem będą spacerować około godziny. W tle świeżo pomalowany budynek socjalno-administracyjny. ©Ewelina Janas

    Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Sosnowcu położone jest w dzielnicy Milowice, otoczone lasem, gdzie można spacerować i oddychać – powiem – ledwo oddychać. Ilość psów, aktualnie około 270, sprawia, że mamy ochotę zawrócić, odejść w bezpieczne miejsce, nie podchodzić zbyt blisko – ludzie przecież nie lubią tego, co nieprzyjemnie drażni zmysły. Ten zapach, a raczej smród, który dolatuje z boksów, pozostaje w pamięci. Nie jest on jednak przeszkodą w pomaganiu tym biednym zwierzakom – na pewno nie dla tych, którzy dla wolontariatu poświęcają swój czas w prawie każdy sobotni poranek.
    Podczas odwiedzin w Schronisku dla bezdomnych zwierząt w Sosnowcu zamieniłam parę słów z Magdą, wolontariuszką, którą spytałam, jak często zdarza się, że psy trafiają do adopcji i wracają z powrotem w to samo miejsce, czyli do schroniska.

    – Zdarza się wtedy, kiedy raz ludzie myślą, że przyjdą sobie po pieska, wezmą go do domu i on będzie jak taka nakręcana zabawka. Jak mu się powie idź siusiu, to pies pójdzie siusiu, jak powie idź się połóż, to pies się położy.
    Niestety, tutaj psy mają takie warunki, że śpią, jedzą, załatwiają się praktycznie w jednym pomieszczeniu. Więc jak idzie do domu to w 24 godziny nie nauczy się tego, że po prostu ma się załatwiać gdzie indziej. Mieliśmy taki przypadek, w zeszłym roku. Przyszli ludzie do izolatki, wybrali sobie taką Karmen, w tej chwili nie pamiętam dokładnie imienia. Trzymali ją na rękach, mówili „Ty już będziesz nasza, nasza...”, przytulali ją, cieszyli się, ale na następny dzień wrócili z powrotem, oddali ją, bo załatwiała się w domu. To był dramat. Teraz, kiedy jest nowy kierownik, on też inaczej podchodzi, stara się rozmawiać z ludźmi, ostrzegać ich przed tym, że te psy mogą mieć jakieś trudności, lęki separacyjne. Mogą się pojawić różne problemy, ale kiedy chce się pracować, to się pracuje. W firmie mamy swoje zwierzęta i jeśli coś jest nie tak, to robimy wszystko, żeby im pomóc, pracujemy nad tym, a nie rezygnujemy. – mówi Magda.

    Nigdy wcześniej nie byłam w Schronisku dla zwierząt w Sosnowcu i całkowicie się do tego przyznaję. Wiedziałam, gdzie mniej więcej się znajduje, ale nigdy nie trafiłabym tam sama. Nie dlatego, że nie chciałam pomagać. Jako studentka dzienna, zazwyczaj szukam pracy w weekendy, a zdeklarowanie pomocy w wolontariacie to odpowiedzialność i wyzwanie dla każdego. To przywiązanie i chęć pomocy. To także obowiązek, którego ciężko się podjąć, ale którego wypełnienie sprawia, że czujemy się lepsi. Na pewno lepsi od ludzi porzucających zwierzęta.

    Kiedy otworzyłam drzwi samochodu, poczułam smród, odór biednych i bezdomnych zwierząt, które porzucono i zostawiono. Był to zapach psich odchodów, brudnej, posklejanej sierści, niewyobrażalnie biednej egzystencji... Głowa tonęła w kołnieżu kurtki. Spróbujcie wyobrazić sobie, jak pachnie szambo zmieszane z dozą chemikaliów – środków, którymi dezynfekuje się schronisko. Moim zdaniem ludzie nie mają serca, zostawiając swoje psy. To prawie tak, jakby wyrzucili swoje małe dziecko, ponieważ sprawia problemy i nie mają absolutnie dla niego czasu. Ale czemu tak się dzieje? Może gdyby było inaczej, psy mówiłyby ludzkim głosem, trudniej byłoby zostawić je na ulicy – wyrażałyby swój sprzeciw w słowach, a nie w szczekaniu. Ale one mówią, zapewniam wszystkich. Mówią za każdym razem, kiedy ktoś mija ich boks. Mówią i patrzą na człowieka wzrokiem, który rozłamuje ludzkie serce i nie pozwala przejść obojętnie. One krzyczą i chcą, żeby im pomóc. Nie wiedzą, dlaczego trafiły akurat tutaj, nie wiedzą, co zrobiły źle, że je opuszczono. A ja przyszłam tam po raz pierwszy...

    Rozglądając się dookoła, zauważyłam świeżo pomalowany budynek, kilku pracowników rozpoczynających prace porządkowe i ludzi, którzy przyszli pomagać. Wszystkiemu towarzyszył zapach, ciągły smród, od którego nie można było się uwolnić, który jakby spacerował w każde miejsce. Uświadomiłam sobie, obserwując uważnie, że coś się dzieje, że schronisko nabiera kształtów. Przypomniałam sobie, co mówili mi ludzie, kiedy odwiedzili Schronisko w Sosnowcu o wiele wcześniej. To, co widzieli, przerażało ich, pozostawiało obrazy w pamięci. Postanowiłam zamienić na ten temat parę słów z nowym, jak się okazało, kierownikiem.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (18)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      HALO

      kaja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Mam pytanie gdzie moge sie czegos dowiedziec o wolontariacie?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      szkoda

      al (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Szkoda,że panienka która to pisała poświęciła więcej miejsca zapachom niż faktycznie psiakom, to,że śmierdzi to normalka. Jeśli komuś przeszkadza niech nie przyjeżdża.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wziełam psa z schroniskaJute

      Teresa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      To wspaniały mądry psiak uwierzcie te psiaki są mądrzejsze od nie jednego człowieka i potrafią się odwdzięczyć bezgranicznie jak patrzę na moją Jute to ciągle nie mogę sobie wyobrazić co ta psina...rozwiń całość

      To wspaniały mądry psiak uwierzcie te psiaki są mądrzejsze od nie jednego człowieka i potrafią się odwdzięczyć bezgranicznie jak patrzę na moją Jute to ciągle nie mogę sobie wyobrazić co ta psina czuła kiedy musiała tam siedzieć w jednym miejscu i proszę dobrych ludzi którzy biorą pieska z schroniska nie oddajcie go z powrotemzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Schronisko w Sosnowcu

      Magda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      A ja dziękuję wszystkim pracownikom schroniska oraz wolontariuszom za to że choc przez chwilę daja odrobine lepszego zycia tym wszystki istotkom. Dziekuje za prace, cierpliwośc, zrozumienie,za...rozwiń całość

      A ja dziękuję wszystkim pracownikom schroniska oraz wolontariuszom za to że choc przez chwilę daja odrobine lepszego zycia tym wszystki istotkom. Dziekuje za prace, cierpliwośc, zrozumienie,za wielkie serca i za miłosc do zwierząt.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaki jest numer do tego schroniska

      Carolina Kaczmarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Hej wszystkim wpad, mi w oko taki słodki Lablador mały żółty lub biszkoptowe i bym chciała poprosic o numer do tego schorniska w Milowicach prosze odpowiedzieć potrzebuje numeru bo chcę przygarnąć...rozwiń całość

      Hej wszystkim wpad, mi w oko taki słodki Lablador mały żółty lub biszkoptowe i bym chciała poprosic o numer do tego schorniska w Milowicach prosze odpowiedzieć potrzebuje numeru bo chcę przygarnąć tego słodkiego pieska dowi dzenia POZDROWIENIA zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Looool

      Cooo cie tooo? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Jaki jest numer telefonu do nich?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jaki jest numer do tego schroniska

      Carolina Kaczmarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      No dziewczynko nikt tego prawie nie wie ja chce też dostać ale nie moge


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      Rox (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Tak trudno wygooglować ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie cieszcie się tak głosno bo usłyszy KTOZ

      Bibi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Nie cieszcie się tak głośno bo usłyszy KTOZ. jak tylko jakieś schronisko jest chwalone to zaraz "przypadkiem" wpadają do niego "inspektorzy " KTOZ najlepiej równie przypadkowo obecną telewizją i...rozwiń całość

      Nie cieszcie się tak głośno bo usłyszy KTOZ. jak tylko jakieś schronisko jest chwalone to zaraz "przypadkiem" wpadają do niego "inspektorzy " KTOZ najlepiej równie przypadkowo obecną telewizją i zaraz puszczą w Polsk kolejn swój rewelacj jak to bohaterski KTOz ylikwodowao kolejne pseudoschronisko i nic wam nie pomoże nawet opinia Powiatowego Lekarza weterynarii. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wolontariuszka_n

      wolontariuszka_n (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 86 / 88

      Odniosłam wrażenie, że ten artykuł jest o smrodzie, a nie o schronisku...Jestem wolontariuszką od roku i proszę mi wierzyć, że smród to był rok temu...teraz to normalne "zapachy" schroniskowe...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      opinia

      Teresa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      tak to prawda,byłam w schronisku w sierpniu i tam są bardzo dobre warunki a smród normalny jak w dobrze prowadzonym schronisku

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Soooryy

      Carolina Kaczmarek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Elo jaki jest numer do tego schorniska?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie do końca

      Arleta Rynk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 95 / 93

      Nie miałam zamiaru nikogo urażać. Chciałam pokazać, że nie jest tak ciekawie, jak wszyscy sobie wyobrażają. Sama nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki się tam nie pojawiłam. Nie mówię, że jest...rozwiń całość

      Nie miałam zamiaru nikogo urażać. Chciałam pokazać, że nie jest tak ciekawie, jak wszyscy sobie wyobrażają. Sama nie zdawałam sobie z tego sprawy, dopóki się tam nie pojawiłam. Nie mówię, że jest koszmarnie. Podkreślam to, co zostaje w pamięci, kiedy wraca się do domu i myśli o biednych, bezdomnych zwierzętach. :)zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wielka szkoda...

      al (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      szkoda,że się pani nie przygotowała do pisania tego artykułu a wypadałoby,bo w schronie są i były prowadzone remonty jak np. szambo - szkoda,że nie ma o tym ani słowa a co zdanie to "smród" wstyd!...rozwiń całość

      szkoda,że się pani nie przygotowała do pisania tego artykułu a wypadałoby,bo w schronie są i były prowadzone remonty jak np. szambo - szkoda,że nie ma o tym ani słowa a co zdanie to "smród" wstyd! na drugi raz niech pani pisze o panienkach ze sklepu perfumeryjnego. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      re:

      wolontariuszka_n (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 91 / 92

      Mam nadzieje, ze ludzie zaczna dostrzegac, ze schronisko to nie bajka, ale tez ze warunki sie poprawiaja i jakos nas wspomoga chocby upowszechnianiem wiedzy w tym temacie ;-)


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Re:

      Arleta Rynk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 96 / 85

      Też mam taką nadzieję. To miejsce zasługuje na uwagę. Każda pomoc jest ważna. :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W Milowicach?

      Klein Dombrowka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 85 / 86

      Znam schronisko na Małej Dabrówce i temu pomagam


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      schronisko

      wolontariuszka_n (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 87 / 96

      Jest na Dabrowce- Katowickie i na Milowicach- Sosnowieckie ;-)

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama