Tour de Pologne nie gorszy od Wielkiej Pętli. Megagwiazdy na...

    Tour de Pologne nie gorszy od Wielkiej Pętli. Megagwiazdy na starcie: Wiggins, Nibali, Cancellara

    Robart Małolepszy

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Ledwie tydzień po zakończeniu Wielkiej Pętli startuje 70. Tour de Pologne, który zapowiada się rewelacyjnie i ze względu na trasę, i na obsadę. Tegoroczny wyścig Czesława Langa to będzie wydarzenie bez precedensu nie tylko w historii polskiego, ale też światowego sportu.
    Oczywiście Tour de France czy Giro d'Italia miewają etapy poza granicami Francji czy Włoch. Wyścig Pokoju odbywał się na terenie trzech krajów (a miał też dwa wypady do ZSRR). Ale nigdy kolumna tak dużego wyścigu, licząca ponad 300 samochodów i niemal tysiąc osób, nie przenosiła się w ciągu zaledwie doby o ponad 1300 km.

    CZYTAJ KONIECZNIE SPECJALNY SERWIS
    TOUR DE POLOGNE 2013


    70. Tour de Pologne zacznie się 27 lipca. Kolarze pojadą z Włoch do Polski. Wystartują z Rovereto do Madonna di Campiglio (183,5 km). Drugi etap 28 lipca wyruszy z Marilleva Val Di Sole i zakończy się na Passo Pordoi (195,5 km), w sercu Dolomitów, wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 48 godzin później kolarze staną na starcie etapu z Krakowa do Rzeszowa.

    - Tour de Pologne stał się marką europejską - cieszy się Czesław Lang, dyrektor i twórca wyścigu. - To nie my prosiliśmy Włochów, by zorganizować wyścig u nich, ale oni nas. Pojedziemy legendarnymi trasami, na których nieraz decydowały się losy Giro d'Italia. Będziemy też korzystać z ekipy, która pracuje dla tego wyścigu. Specjalnie dla nas UCI zmienia przepisy, które za rok będą już obowiązywać na trasach innych wielkich wyścigów.

    - Pierwszego dnia wjedziemy do Madonna di Campiglio. To światowej klasy kurort narciarski. Drugiego dnia przejedziemy przez legendarne przełęcze. Pas-so Pampeago, jeden ze słynnych podjazdów w regionie Trentino, a potem Passo Pordoi - kultowa dla kolarstwa góra. Kończyło się na niej 48 etapów Giro d'Italia. Tu rozstrzygały się losy tego wyścigu. Kilka razy pod nią wjeżdżałem. Na szczycie stoi pomnik Fausta Coppiego, włoskiego kolarza, który w latach 40. i 50. XX w. pięciokrotnie wygrywał Giro. Na specjalnym monumencie graweruje się tu nazwiska kolarzy, którzy wygrywali tu etapy. Cieszę się, że dojdzie tu nazwisko zwycięzcy drugiego etapu Tour de Pologne - mówi Lang.

    - Etapy we Włoszech mogą być kluczowe, ale żeby dalej nie było nudno, UCI zgodziła się zmienić dla nas przepisy rozgrywania wyścigu. Na kolejnych etapach bonifikaty czasowe będzie można zdobywać nie tylko na mecie, ale też na lotnych i górskich premiach. Kto zdobędzie na nich najwięcej punktów, na etapie dostaje 30 s bonifikaty, drugi w tej klasyfikacji - 20 s, a trzeci - 10 s. Duże znaczenie będzie miało też zmniejszenie ekip z ośmiu do sześciu kolarzy. To oznacza, że lider musi bardziej dbać o siebie, a nie tylko wieźć się na kole pomocników. To uatrakcyjni rywalizację - uważa Lang, który może być też dumny z mistrzowskiej obsady.

    Brytyjska grupa Sky przysyła do Polski swą największą gwiazdę, mistrza olimpijskiego i zwycięzcę ubiegłorocznej Wielkiej Pętli Bradleya Wigginsa, który od maja praktycznie nie startował, po tym jak wycofał się z Giro.

    Pojedzie też aktualny triumfator Giro Włoch Vincenzo Nibali z Teamu Astana. Szefowie zespołu start swej gwiazdy w Polsce zaanonsowali kilka dni po tym, jak Nibali w wielkim stylu wygrał Giro d'Italia.

    Kolejna wielka gwiazda to czterokrotny mistrz świata, Szwajcar Fabian Cancellara z Radio Shack. - To są nazwiska z absolutnego topu. Każdy może powalczyć na Tour de Pologne o najwyższe cele. To jest wyścig o najtrudniejszej dotychczas trasie - cieszy się Lang.

    Na pewno będzie to też impreza o najwyższym współczynniku trudności organizacyjnych. Lang i jego ludzie zabierają do Włoch swoje miasteczko etapowe, które stanie na mecie obu włoskich odcinków. W zaledwie dobę po zakończeniu etapu w Passo Pordoi kilkanaście tirów sprzętu musi się przemieścić na metę pierwszego polskiego odcinka, który jest w Rzeszowie.

    - Część sprzętu wynajmiemy na miejscu, ale te najważniejsze elementy scenografii zabieramy ze sobą - kilkaset elementów dmuchanych, miasteczko etapowe, meta, dwa wozy moviko, w których mieszczą się pomieszczenia dla sędziów i VIP-ów. Do Włoch pojedzie 12 tirów i 12o osób obsługi technicznej - opowiada Adam Siluta, od lat zajmujący się logistyką Tour de Pologne.

    - Jeśli się to uda, będziemy gotowi organizować wyścig nawet na innym kontynencie - żartuje Lang. A może już planuje?

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama