Nasze matki, nasi ojcowie: Biczycki nie zagrałby w takim...

    Nasze matki, nasi ojcowie: Biczycki nie zagrałby w takim serialu

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Marian Biczycki jest bratankiem aktora i reżysera Jana Biczyckiego, doktorem nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach
    1/3
    przejdź do galerii

    Marian Biczycki jest bratankiem aktora i reżysera Jana Biczyckiego, doktorem nauk przyrodniczych na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach ©Arkadiusz Gola

    Bratanek Jana Biczyckiego, Marian Biczycki, broni jego dobrego imienia. Nie chce, żeby nazwisko wuja padało w kontekście antypolskiego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Jan był humanistą, walczył z uprzedzeniami - pisze Grażyna Kuźnik

    Czytaj także

      Komentarze (23)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo Redaktor Kuźnik

      Ja teź z Katowic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 24

      Świetny artykuł. Nie było mnie na świecie, kiedy Jan Biczycki odnosił w Polsce sukcesy, stąd o Jego istnieniu dowiedziałem się z Pani artykułu. Tak trzeba - przypominać tych, o których z różnych...rozwiń całość

      Świetny artykuł. Nie było mnie na świecie, kiedy Jan Biczycki odnosił w Polsce sukcesy, stąd o Jego istnieniu dowiedziałem się z Pani artykułu. Tak trzeba - przypominać tych, o których z różnych przyczyn Polska zapomniała. Czytałem artykuł z przjemnością - z życia Biczyckiego można by też zrobić serial; Nico Hoffman byłby producentem, jak tak uwielbiał swojego mistrza...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      KOLEJNA korekta

      czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

      O Boże Mój, jeszcze jedna korekta: " .. Jerzego BIŃCZYCKIEGO".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ble bleeeee

      aligatoR (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 14

      w kontekście antypolskiego serialu "Nasze matki, nasi ojcowie"

      A kto twierdzi, ze antypolski - autorka tego tzw.artykulu.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kajman

      kto twierdzi? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 14

      Tak film odebrało wielu Polaków. Można się tylko zastanowić czy zrobiono to celowo, bo tak widzą Polaków Niemcy, czy zwyczajnie z braku wiedzy i głupoty.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ino brac,ino brac

      najedzony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

      Polaczki ,wy macie tylko pieniazki w glowie .
      Do tych dwoch generalow co oglosili stan wojenny zgloscie sie po pieniadze ,oni maja rente za duza zeby ja " przesrac "

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kontrowersje i nieporozumienia

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 15

      i pomylki tak jak moja.Nie wycofuje sie z poprzednich pogladow.Komentarz ,,,przy okazji ,,,,mnie nie przekonuje.Nie wiem i nie potrafie tego wytlumaczyc,serial odebralem pozytywnie ,tak jak...rozwiń całość

      i pomylki tak jak moja.Nie wycofuje sie z poprzednich pogladow.Komentarz ,,,przy okazji ,,,,mnie nie przekonuje.Nie wiem i nie potrafie tego wytlumaczyc,serial odebralem pozytywnie ,tak jak wiekszosc wpisow Slazakow.Mniejsza o szczegoly...moja percepcja opiera sie ,,,pewnie tak jak doktoranta,,,na pochodzeniu ,wspolzyciu z tymi ludzmi niemieckimi,,na przedzieraniu amatorskim sie przez KANTA! FREUDA!TISCHNERA!HELLERA iii w zderzeniu rodzinnym na codzien i narodowym i panstwowym z Polakami i Polskoscia.Proporcja 30 do 40.lat.Wynik bez iluzji licza sie fakty. Pomylki tez ,nic nie jest doskonale.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cd. przy okazji

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 29

      fascynowała mnie kultura tych narodów, szczególnie ta, która powstała do wybuchu I wojny światowej. Z jednej strony mamy wyjątkową sztukę, muzykę, literaturę, teatr, czy balet itp., a z drugiej dwa...rozwiń całość

      fascynowała mnie kultura tych narodów, szczególnie ta, która powstała do wybuchu I wojny światowej. Z jednej strony mamy wyjątkową sztukę, muzykę, literaturę, teatr, czy balet itp., a z drugiej dwa totalitaryzmy, które znacząco zakłóciły ich ciągłość. Co dzisiaj z tego pozostało? No właśnie – chyba niewiele. Ale są też inne pozytywne wydarzenia, o których np. polskie media w ogóle nie pisały:
      W maju br., czyli zaledwie kilka miesięcy temu odbyła się w Düsseldorfie najnowsza inscenizacja "Tannhäusera" Wagnera. Opera ponoć wywołała prawdziwy skandal, a następnie dyskusję o granicach artystycznej wolności. Zacytuje poniżej relację dziennikarki z tego wydarzenia:
      (…) Wielkie emocje i okrzyki oburzenia - z takimi reakcjami reżyser opery Wagnera Burkhard C. Kosminski się liczył. Nie liczył się natomiast z tym, że widzowie wychodzić będą trzaskając drzwiami a nawet wzywać pomoc lekarską. To konsekwencja drastycznej inscenizacji, przenoszącej akcję "Tannhäusera" w czasy III Rzeszy, z jej najstraszniejszymi stronami: rozstrzeliwaniem i mordowaniem ludzi w komorach gazowych czy sceną samopodpalenia. Zaskoczona reakcjami była też dyrekcja opery, która pociągnęła za symboliczny "hamulec bezpieczeństwa". Po premierze opery zadecydowano, że będzie ona grana jedynie w wersji koncertowej - bez akcji scenicznej.
      Jak pisze dalej dziennikarka wypowiadając się na temat ciemnej strony Wagnera:
      (…) Pretekstem do drastycznej inscenizacji w Düsseldorfie jest obchodzona właśnie 200. rocznica urodzin Ryszarda Wagnera. Reżyser postanowił zwrócić uwagę publiczności na antysemityzm kompozytora i wpływ jego muzyki na Hitlera. Skandal w Duesseldorfie zwraca ponownie uwagę na trudny balans między wolnością sztuki z jednej strony, a oczekiwaniami publiczności i dyrekcji teatrów z drugiej. Pomimo wielu odważnych inscenizacji zdejmowanie oper z afisza zdarza się w Niemczech rzadko. Ostatni tego typu przypadek miał miejsce w 2006 roku w Berlinie. Wtedy to dyrekcja opery odwołała przedstawienia opery Mozarta "Idomeneo" z obawy przed protestami muzułmanów. W jej trakcie pokazywano, bowiem obciętą głowę proroka Mahometa.
      Czyli wszystko powoli odradza się i wraca do „kulturalnej” normy. Reasumując, w pełni rozumiem rozgoryczenie Pana Biczyckiego, ponieważ jego pretensje są jak najbardziej uzasadnione. Jestem przekonany, że jego wuj Jan Biczycki, na pewno nie mógł mieć nic wspólnego z tym filmem, nawet z jego samym zamysłem. Powoływanie się na znajomość z nim, w celu usprawiedliwienia swojej wizji w filmie, stało się wielkim nadużyciem reżysera. Na tym przykładzie widać, że współcześni Niemcy nie rozumieją jeszcze Polaków i chyba dopiero uczą się naszej wrażliwości, a Hoffman, na pewno do nich należy. Jako niemiecki reżyser bardzo nieumiejętnie połączył sztukę z historią własnego narodu. Ale jak to już w sztuce bywa, jest dzieło sztuki i coś, co jest tylko jej marną imitacją. Prawdziwa sztuka zawsze zachwyca, m.in. poprzez swoją skromność i pokorę, natomiast jej przeciwieństwo, albo jest propagandą, albo tworzy kontrowersje i nieporozumienia.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Marian

      Dziekuję (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 14

      Dziekuję Panu za zrozumienie moich intencji. Po przecztaniu wywiadu z Nico Hofmanem przez chwilę nawet się ucieszyłem, że ktoś po latach przypomniał postać Wuja. Kiedy przeczytałem wywiad...rozwiń całość

      Dziekuję Panu za zrozumienie moich intencji. Po przecztaniu wywiadu z Nico Hofmanem przez chwilę nawet się ucieszyłem, że ktoś po latach przypomniał postać Wuja. Kiedy przeczytałem wywiad ponownie, zrozumiałem że wykorzystał dość niegodziwie Jego (ale też moje) nazwisko. Sam obejrzałem film, jest dość mierny (zresztą niemiecki film miał tylko kilka "złotych lat" w okresie międzywojennym), ale spotkał sie z dobrym przyjęciem telewidzów niemieckich - zobaczyli się, takimi jakimi chcieli i myślę, że zobaczyli też taką Polską jaką chcieli... Ja i moja Rodzina (najmłodzy Biczycki ma 4 lata i to jest też Jan (III) Biczycki nie chcemy miec nic wspólnego z Panem Nico Hofmanem i jego filmem. Pozdrawiam. MB.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przy okazji

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 16

      Serial ciekawy. Kolejne pokolenie Niemców próbuje rozliczyć przeszłość swoich dziadków. Niestety, ale Niemcy już zawsze będą mieli z tym problem. Po prostu, w czasie ostatniej wojny Niemcy...rozwiń całość

      Serial ciekawy. Kolejne pokolenie Niemców próbuje rozliczyć przeszłość swoich dziadków. Niestety, ale Niemcy już zawsze będą mieli z tym problem. Po prostu, w czasie ostatniej wojny Niemcy zamordowali człowieczeństwo i dotychczasową kulturę naszego kontynentu. Z moralnego punktu widzenia zatracili przede wszystkim siebie, bo tak naprawdę, kim są dzisiejsi Niemcy? I czy w ogóle mają jeszcze jakąś tożsamość? W tej publicznej dyskusji najbardziej spodobała mi się ostatnio wypowiedź prof. Weissa: „Twórcy serialu zatracili proporcje. W Polsce był antysemityzm, ale to nie Polacy budowali fabryki śmierci. W Polsce nie było kolaboracji, tu się z Niemcami walczyło. Apeluję do Niemców: dajcie nam, Żydom, prowadzić w tej sprawie dialog z demokratyczną Polską. To nie jest wasza sprawa - prosił.
      Profesor okazał się wielkim dyplomatą w swojej wypowiedzi. Ja, z kolei, jako zwykły zjadacz chleba mam prawo nie do końca zgodzić się z taką tezą, ponieważ młodzi Niemcy nie mają już nic wspólnego z tamtym okresem. A poza tym trudno rozliczać i upominać wnuków sąsiadów, gdy tymczasem na własnym podwórku Polacy nie rozliczyli chociażby np. ubeków, esbeków, ich współpracowników, milicjantów oraz ich mocodawców z PZPR.
      Wracając do filmu - osobiście w ogóle nie czułem się zgorszony sceną ukazującą AK przy pociągu z Żydami jadącymi na śmierć, mało tego, uważam, że coś jest na rzeczy, skoro przy każdej nadarzającej się okazji wypomina się nam takie zachowania rodaków. Rozumiem również polską dumę, wyrosłą przecież na sienkiewiczowskiej fikcji. Prawda jednak chyba jest w zupełnie innym miejscu, ponieważ w Polsce antysemityzm ma się do dzisiaj całkiem dobrze. Nasi żołnierze z okresu II Wojny Światowej byli na pewno wielkimi patriotami, ale bohaterami już niekoniecznie. Kiedyś próbowałem odnaleźć przynajmniej jeden przykład z czasów okupacji, w którym polskie podziemie próbowało zatrzymać chociażby jeden pociąg z Żydami "udającymi się" do obozu zagłady! Osobiście nigdy o czymś takim nie słyszałem, a jeżeli już to tylko o dywersji mającej na celu opóźnienie przemieszczania się wojsk niemieckich lub sprzętu wojskowego na front wschodni, m.in. poprzez wysadzanie mostów i torów kolejowych. Natomiast nigdy w Polsce chyba nie było ani jednaj takiej akcji, która opóźniła transport do obozu zagłady. Transporty z Żydami jadącymi na pewną śmierć jeździły po Polsce, jak deutsche bahn z niemiecką precyzją i dokładnością.
      W tym serialu Niemcy tylko bardzo delikatnie przypomnieli o takim zachowaniu Polaków. Po co to zrobili? Trudno powiedzieć, może ze zwykłego niedbalstwa i ignorancji do historii w ogóle? A może, żeby cały czas pomniejszać własną winę w tej największej tragedii ludzkości? Natomiast wszyscy w Polsce od razu poczuli się taką uwagą poruszeni, bo przecież przeciętny Niemiec już nigdy nie będzie mógł kogokolwiek pouczać, a już na pewno nie w kwestii holokaustu.
      Tymczasem polski antysemityzm ma swoje wielowiekowe korzenie. Przedwojenna Endecja też zrobiła swoje. W czasie wojny, gdy wszystko wymknęło się spod kontroli, częściowo próbowała to naprawić tzw. Żegota, która powstała pewnie dla samego zaistnienia i chyba trochę dla poprawności politycznej. Należy też przyznać, że było u nas wiele osób nieżydowskiego pochodzenia, którzy pomagali w czasie wojny Żydom. Po wojnie okazało się, że Sprawiedliwych wśród narodów świata najwięcej było Polaków, ale też nie można od razu z tego powodu popadać w jakiś szczególny zachwyt, ponieważ tylu samo było na przykład Holendrów, a jak wiemy Holandia jest kilka razy mniejszym krajem od Polski. I na koniec: do dzisiaj trudno kupić w polskich księgarniach pamiętniki polskich Żydów, którzy przeżyli szoah. Żadne polskie wydawnictwa nie chcą tego drukować – już nikt nie chce się narażać komukolwiek. Ostatnia historia ks. Lemańskiego też stawia kolejne pytania.
      Ten serial starałem się oglądać bez żadnych uprzedzeń, tzn. cały czas próbuję zrozumieć Niemców, tak jak kiedyś Rosjan. Po prostu, zawsze fascynowała mnie kultura tzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Za Wujka nie mozna sie wypowiadac

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 21

      widzowie go zaszufladkowali w Znachorze,Nocach i dniach,u Zapolskiej.Znajomosc u niego niemieckiego nie uczynila go ani Slazakiem ani Niemcem.Pan za genami podaza w Polskosci Slaska.Stad tez...rozwiń całość

      widzowie go zaszufladkowali w Znachorze,Nocach i dniach,u Zapolskiej.Znajomosc u niego niemieckiego nie uczynila go ani Slazakiem ani Niemcem.Pan za genami podaza w Polskosci Slaska.Stad tez wniosek o nie przyjeciu tej roli.Dziewonski robil Mature w Berlinie .Hofman byl zwiazany z ZSRR.To Zydzi.Kutz Slazak.B.Krawczyk zaglebiowski Slazak.Tozsamosc postaci i osobowosc film.gl.bohatera jest bliska przecietnym Slazakom od roku 1410 ,1800.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Marian

      Można (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 14

      Można wypowiadac sie za kogos, kogo sie dobrze znało i ma sie to samo nazwisko. Mało, to mój obowiazek. Wszystko sie Panu pomyliło. Przy tak płytkiej wiedzy to własnie Pan NIE POWINIEN sie...rozwiń całość

      Można wypowiadac sie za kogos, kogo sie dobrze znało i ma sie to samo nazwisko. Mało, to mój obowiazek. Wszystko sie Panu pomyliło. Przy tak płytkiej wiedzy to własnie Pan NIE POWINIEN sie wypowiadac, nie tylko w czyimś, ale nawet we własnym imieniu.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      pomyłka

      jg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 14

      Gościu. Jeśli wpisujesz tutaj swój komentarz to najpierw sprawdź swoją wiedzę. Chodzi w artykule o Jana Biczyckiego. A ty piszesz o Jerzym BIŃCZYCKIM.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      jerzy binczycki

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 19

      faktycznie po raz drugi

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dziekuje za korekte

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 19

      wczesniej sprawdzalem a i tak pomylka .Nie wiem czy to nie sugestia redaktorki .Przepraszam i Biczyckich i J. Biczynskiego.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kolejna korekta

      gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 24

      I jeszcze jedna korekta: ..."Jerzego BIŃCZYCKIEGO".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kiedy dalszy ciąg?

      Uważny czytelnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 19

      Pani redaktor Kuźnik, kiedy zamieści Pani gazeta dalszy ciąg cyklu "Filmy w których nie zagrałby Biczycki".
      Szerokie rzesze czytelników w napięciu czekają na dalszy ciąg cyklu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czamu mie niy wziyni do filmu?

      chrobok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 29

      Jo tysz jako bajtel chciol grac we cztyrech pancernych. Chocby za psa.
      Ale zodyn niy wpot na pomys, gupigo slonskigo pyrtka wzions do filmu.
      Teroski jest ech dumny, coch w takim szajsie niy...rozwiń całość

      Jo tysz jako bajtel chciol grac we cztyrech pancernych. Chocby za psa.
      Ale zodyn niy wpot na pomys, gupigo slonskigo pyrtka wzions do filmu.
      Teroski jest ech dumny, coch w takim szajsie niy grou, choc tysz ech je humanista.
      Ino zodyn z tego niy robi cyrkusu - panie bratanku!zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama