Infiltracja III Rzeszy, majątek Rothschildów i narodziny...

    Infiltracja III Rzeszy, majątek Rothschildów i narodziny Reutersa. Gołąb w służbie ludzkości [FOTO]

    Ben Macintyre

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Gołębie w służbie II Rzeszy
    1/10
    przejdź do galerii

    Gołębie w służbie II Rzeszy ©http://strangevehicles.greyfalcon.us

    Ludzie używali tych ptaków jeszcze w starożytności. Podczas wojny były odznaczane wojskowymi orderami. Zawsze, gdy działo się coś ważnego, wieść o tym przekazywały gołębie.
    Organizacje wzywające do wprowadzenia zakazu wyścigów gołębi kompletnie nie rozumieją historii wzajemnych korzyści, jakie zawsze niosła współpraca tego ptaka z człowiekiem. Zaczęła się ona jeszcze w starożytnym Egipcie.

    Tuż przed lądowaniem aliantów w okupowanej Normandii na jej terytorium zrzucono brytyjskiego spadochroniarza z gołębiem pocztowym w plecaku. Żołnierz oszacował rozmiary sił niemieckich w rejonie i w przytwierdzonym do nóżki ptaka pojemniczku umieścił zaszyfrowaną depeszę. Wypuszczony gołąb poleciał w stronę swojego gołębnika znajdującego się na terenie kwatery dowództwa bombowców w bazie RAF w mieście High Wycombe.

    Ptakowi nie udało się dolecieć do celu. Dotarł tylko do Bletchingley w hrabstwie Surrey, gdzie wpadł do komina jednego z domów. W ubiegłym roku podczas usuwania starego kominka jego szkielet razem z pojemniczkiem znaleźli David i Anne Martinowie.

    Spadochroniarza zidentyfikowano - choć nie ma tu całkowitej pewności - jako sierżanta Williama Stotta ze stacjonującego w Lancashire Pułku Fizylierów. Dotąd jednak nikt nie odszyfrował depeszy. Opowieść o żołnierzu i jego skrzydlatym przyjacielu na zawsze pozostanie tajemnicą. Stanowi ona jednak tylko jeden z przykładów niezwykłej, obopólnie korzystnej i sięgającej czterech tysiącleci wstecz współpracy między człowiekiem a gołębiem.

    Odległa historia współpracy człowieka z gołębiem
    To pierwszy udomowiony ptak. Tylko psy i konie bliżej współpracowały z człowiekiem. W pochodzącym z XXIII w. p.n.e. z czasów rządów faraona Merenre I papirusie znajdujemy informacje o hodowaniu gołębi. Według Pliniusza Brutus używał gołębi pocztowych już w 44 r. przed Chrystusem. Wysyłał korespondencję do "obozu konsula", przyczepiając papirusowe karteczki do nóżek ptaka. Gołębie doręczały informacje dziennikarskie do redakcji "The Times" i pomogły wygrać dwie wojny światowe. W Wielkiej Brytanii wciąż mamy około 42 tys. hodowców tych ptaków. Jest wśród nich sama królowa posiadająca w swoim majątku Sandringham gołębnik z 250 gołębiami.

    Wywodzący się z czasów starożytnych związek tego ptaka z człowiekiem stał się dziś celem ataku - chodzi o zarzut brutalnego i archaicznego w swojej istocie maltretowanie gołębi. Grupa nacisku Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt (PETA) opisuje wyścigi gołębi jako krwawy sport i wzywa do ich zakazania. Petycję skierowano do królowej.

    Aktywiści z organizacji twierdzą, że podczas takich zawodów giną tysiące ptaków. Wiele zabijają sami właściciele, jeśli nie przynoszą im spodziewanych nagród. PETA utrzymuje, że 75 proc. gołębi wyścigowych już nie wraca.

    To szalona przesada. Mnóstwo ptaków wraca po tygodniach, a nawet miesiącach od zakończeniu wyścigu. Nie powraca może jeden na cztery. Nie ukrywajmy, niektóre giną w warunkach natury pożerane przez inne zwierzęta, zaplątują się w trakcje elektryczne czy wpadają do kominów. Wiele jednak przeżywa - dziczeje lub dołącza do napotkanych po drodze gołębników. Większość hodowców traktuje swoje ptaki łagodnie i z uczuciem. Choć oczywiście zdarzają się niechlubne wyjątki.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      inflacja 3 rzeszy, majtki rotszyldow i głąb w sluzbie ludzkosci.

      głębia pocztowa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 124 / 134

      dobry tytul zawsze przyciagnie tlumy tumaczow

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo