Nowy prezes Aquaparku w Rudzie Śląskiej. Uratuje Aquadrom?

Nowy prezes Aquaparku w Rudzie Śląskiej. Uratuje Aquadrom?

Joanna Oreł, PAP

Dziennik Zachodni

Dziennik Zachodni

Nowy prezes Aquaparku w Rudzie Śląskiej. Uratuje Aquadrom?
1/9
przejdź do galerii

Nowy prezes Aquaparku w Rudzie Śląskiej. Co zmieni się w Aquadromie? @Mikołaj Suchan

Najpierw groźba bankructwa, a teraz zmiany prezesów. Anna Mrzyczek-Szczęsny to nowa prezes Aquadromu. Czym zajmie się nowy prezes Aquaparku w Rudzie Śląskiej? Zapowiada, że ma nową wizję rozwoju obiektu
Dotychczas funkcję prezesów Aquaparku w Rudzie Śląskiej pełnili Ryszard Karoń oraz Jacek Wanica. Obaj panowie rozpoczęli pracę na tych stanowiskach w sierpniu 2012 roku - kila tygodni po tym, jak ogłoszono, że data otwarcia Aquadromu przesunie się. Przedtem prezesem spółki Park Wodny w Rudzie Śląskiej była Ewa Truchan.

ZOBACZ TAKŻE:
NOWI PREZESI AQUADROMU W RUDZIE ŚLĄSKIEJ [CZYTAJ]


Panowie na swoich stanowiskach nie popracowali nawet przez rok.
Teraz bowiem przyszedł czas na kolejną zmianę. Ryszarda Karonia i Jacka Wanica na stanowiska prezesa Aquadromu zastąpiła Anna Mrzyczek-Szczęsny, przedtem związana z Grupą Kapitałową Partner - Finanse.

Prezydent oczekuje, że nowy zarząd spółki w krótkim czasie przedstawi samorządowi konkretne propozycje w tym zakresie. Takich rozwiązań nie znalazł poprzedni zarząd, który został odwołany. - Powodów tej decyzji było wiele. Najważniejszy z nich to brak zadowalającego programu naprawczego, który w sposób skuteczny i trwały zwiększył przychody Aquadromu - wskazała prezydent Rudy Śląskiej, Grażyna Dziedzic.

Jakie plany wobec Aquadromu ma nowa prezes? Zapowiada m.in., że położy szczególny nacisk na to, by strefa sucha aquaparku została otwarta jak najszybciej. - To dla mnie nowa sytuacja i spore wyzwanie. Zależy mi na tym, aby rudzki Aquadrom prężnie się rozwijał i stał się dumą całego miasta. I na tym będę się teraz koncentrować. Oczywiście nie sposób całkowicie odciąć się od skomplikowanej historii obiektu, ale nowy zarząd zwykle oznacza nową wizję. W tym przypadku będzie podobnie - podkreśla prezes Anna Mrzyczek-Szczęsny.

A przed nową prezes sporo wyzwań. Biorąc pod uwagę m.in. ostatnie zamieszanie z dokapitalizowaniem obiektu. - Dopiero poznaję zespół i jestem niezwykle ciekawa ich wizji. Być może uda nam się wprowadzić coś, czego nie udało się poprzedniemu zarządowi - zapowiada Mrzyczek-Szczęsny.

Czy ma już konkretne plany? - Na początku będę zmierzała do uatrakcyjnienia oferty dla klientów. Myślę, że to powinno znacząco wpłynąć na zwiększenie przychodów, a właśnie to jest dla mnie najważniejsze. Pozyskiwanie kolejnych partnerów korporacyjnych, jak również dotarcie do coraz większej liczby klientów z Rudy Śląskiej, ale i z okolicznych miast jest dla mnie sprawą priorytetową - podkreśla nowa prezes. - Niezwykle ważnym elementem dla spółki jest otwarcie strefy suchej – zrobię co w mojej mocy, by została uruchomiona jak najszybciej.

Wkrótce ma zostać także przeprowadzone profesjonalne badanie satysfakcji klientów parku wodnego. Negatywne opinie internautów oraz składane reklamacje świadczą bowiem o tym, że nie wszyscy klienci są zadowoleni z jakości usług.

Klienci skarżyli się np. na ograniczenie możliwości korzystania z atrakcji pod nazwą "mokry bąbel". Tłumacząc to względami bezpieczeństwa oraz wymogami technicznymi basen z tą atrakcją odgrodzono taśmami i barierkami, a grupy chętnych wpuszczane są jedynie na określony czas. Robiono też długie przerwy w pracy urządzenia, które zniósł dopiero nowy zarząd
aquaparku.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Mokry bąbel - skandal

Wodniak (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 29 / 21

zasady korzystania z tego mokrego bąbla to skandal, jak za komuny - dzieci chcą parę razy zjechać, a wpuszczają na 10 minut, wcześniej trzeba odstać dłużej w kolejce - nie wpadli na to, że - jeśli...rozwiń całość

zasady korzystania z tego mokrego bąbla to skandal, jak za komuny - dzieci chcą parę razy zjechać, a wpuszczają na 10 minut, wcześniej trzeba odstać dłużej w kolejce - nie wpadli na to, że - jeśli już trzeba ograniczać - można dać linę z jednej strony czy dwóch i limitować zjazdy - ratownik pilnuje, żeby następny wchodził dopiero jak poprzedni zjedzie. I tyle, zamiast zasieków i ratowników z gwizdkami jak na więziennym spacerniaku. Byłem w wielu aquaparkach w Polsce i za granicą ale nigdzie nie słyszałem tylu gwizdów ratowników - czułem się jak w obozie pracy, a nie w miejscu zabaw. Inny absurd to niemożność zjazdu na zjeżdżalni z dzieckiem - prawie wszędzie jest to dopuszczalne. Z sauny nie korzystam, bo jest tylko dla golasów i dorosłych - kolejny debilizm, gdyby można było wejść w kąpielówkach i z dziećmi, frekwencja byłaby o 100 proc. wyższa. No i najlepsze - mieliśmy bilety rodzinne, ale musieliśmy wyjść wszyscy razem - żona z małym nie mogła wyjść wcześniej, bo system biletowy nie pozwala osobno naliczyć - po prostu komuna. Aaa, chciałem dać (wiosną to było) wierzchnie ciuchy do szatni (kosztuje złotówkę), to kazali mi drugi raz (już po kupnie biletu) stać w kolejce, żeby zapłacić 2 zł za szatnię, bo inaczej nie przyjmą. Po prostu włosy dęba stają. Może coś się zmieni, ale wątpię. Szczerze nie polecam!!! zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

DZ poleca

Wideo