Czy Jan Kiepura dopuścił się gwałtu? [HISTORIA DZ]

    Czy Jan Kiepura dopuścił się gwałtu? [HISTORIA DZ]

    Grażyna Kuźnik

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Jan Kiepura miał w swoim życiorysie różne procesy, ten był jednym z pierwszych
    1/2
    przejdź do galerii

    Jan Kiepura miał w swoim życiorysie różne procesy, ten był jednym z pierwszych ©arc.

    W 1924 roku Jan Kiepura stoi u progu sławy. Ma 22 lata i wyjątkowo piękny głos. Rok wcześniej dał koncert w rodzinnym mieście Sosnowcu, a zaraz potem został przyjęty do chóru Teatru Wielkiego w Warszawie. Daleko mu jeszcze do tytułu "króla tenorów", ale młody śpiewak jest bardzo pewny siebie. Własne partie na scenie tak efektownie przedłuża, że doprowadza kolegów artystów do szału. Jedną z ról nawet mu za to odebrano.
    Przystojny śpiewak-amant ma też ogromne powodzenie u kobiet. Wkrótce rozpoczną się afery i sprawy honorowe, wytyczane przez zazdrosnych mężczyzn. Jeden z nich nie mógł ścierpieć, że jego narzeczona w eleganckiej warszawskiej cukierni Lursa flirtowała na jego oczach z Kiepurą, bardzo nim zachwycona. Zazdrośnik wyzwał go publicznie od szczeniaków i łotrów spod ciemnej gwiazdy. Artysta wysłał mu sekundantów. Do pojedynku nie doszło, bo przeciwnik, może pod namową narzeczonej, wycofał się. Ustalono jednak, że Kiepura obrazę załatwił jak najbardziej honorowo. Czy tak samo honorowo zachował się w Sosnowcu, w pewnej trudnej sprawie?

    Gdyby wydarzyła się później, gdy Kiepura był już bardzo sławny, na pewno pisałyby o tym wszystkie gazety.
    Nie co dzień przecież znany artysta staje przed sądem oskarżony przez prokuratora o gwałt. W dodatku na mężczyźnie! Sam tytuł byłby sensacją i zanim czytelnik doczytałby, o co naprawdę chodzi, cały nakład by się na pniu sprzedał.

    Jak doszło do tego procesu przed sosnowieckim sądem? Szczegóły podaje publikacja "Sosnowiec, retro kryminały" [Dikappa 2012]. Sam Kiepura nie byłby pewnie zadowolony, że incydent zachował się w kronikach miejscowego sądu, ale dzięki temu wiemy więcej o sytuacji rodzinnej artysty. A także sporo o jego charakterze.

    Prokurator dr Krzemuski pisał: "Jan Kiepura, syn Franciszka i Marii, w dniu 7 sierpnia 1924 roku w Sosnowcu, zmusił Piotra L. za pomocą gwałtu na jego osobie, do opuszczenia lokalu prawnie przez niego zajmowanego, czym dopuścił się występku z art. 51, 507 cz. I kk".

    Chodziło o to, że Kiepurowie w swoim domu przy ulicy Miłej 4, wynajmowali pewnemu człowiekowi pokój. Jeden syn był już przecież w stolicy. Wszystko było dobrze, dopóki lokator nie stracił pracy i przestał płacić czynsz. Eksmisja była trudna, bo dłużnik miał dzieci i jak powiadał, ani grosza w kieszeni. Właściciele domu jakoś nie mogli go wyrzucić na bruk, tylko żalili się synowi. Kiedy przyjechał Jan, problem załatwił radykalnie.

    Po prostu wziął za klapy lokatora i wystawił go za drzwi. W tym czasie brat Jana, Władysław, wyrzucał rodzinę dłużnika. Wspólnie już bracia wynosili na ulicę meble i dobytek, część z tego zostawiając sobie na poczet niezapłaconego rachunku. Podobno nie obyło się bez pobicia lokatora stawiającego opór. Czy Kiepura naprawdę obił twarz lokatora? Pokazał mu pięścią, gdzie raki zimują?

    W każdym razie ten poskarżył się na to prokuratorowi i doszło do rozprawy sądowej. Świadkowie karnie stawili się w sądzie i zeznali, że Jan Kiepura co prawda siłą lokatora wywalił z domu, istotnie gwałtem, nie po dobroci, ale go nie pobił. Do takich rękoczynów nie doszło. I sąd uniewinnił oskarżonego, któremu ten incydent nie przeszkodził we wspaniałej karierze tenora.

    Co dalej z wywalonym lokatorem, historia milczy.



    *Elka rusza w Parku Śląskim WYBIERZ PATRONÓW GONDOLI
    *PROGNOZA POGODY NA KONIEC LIPCA: Nadciąga fala upałów!
    *Wampiry z Gliwic: Coraz więcej szkieletów bez głów ZOBACZ ZDJĘCIA i USTALENIA
    *Proces Katarzyny W.: Tajemniczy świadek ujawnia sensacyjne fakty
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj także

      Komentarze (10)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      incydent bez puety

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

      ciekawsze sa realia tamtych lat 1924. Rodzina zydowska, mowiaca perfekt po polsku i niemiecku.Skads sie to wzielo.Marta Egert i ich wystepy w Wiedniu.Piosenka o dziewczynach miala miala geneze...rozwiń całość

      ciekawsze sa realia tamtych lat 1924. Rodzina zydowska, mowiaca perfekt po polsku i niemiecku.Skads sie to wzielo.Marta Egert i ich wystepy w Wiedniu.Piosenka o dziewczynach miala miala geneze niemiecka.Nie wystarczyl talent.W Warszawie byl kims,dzieki obyciu swiatowemu,,,,,,jezykowemu i mentalnosciowemu.Patrzac teraz to ,to wszystko zostalo cofniete.Zamiast otwarcia na swiat ,jest dziura.,zacofania i zasciankowosci.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      co wy macie z tymi gwaltami....

      sosno (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 5

      W dzienniku zachodnim?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bardzo tania sensacja, jak z promocji

      dżusi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      Próba naśladowania szmatławego stylu pisemek pokroju "FAKTU" średnio Wam wychodzi.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ąle redakturka gwąłtownie tu hamuje

      ach ten język (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 9

      teraz to nie wiem czy to gwałcicielka czy chamka?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ktoś chce na chama Janka chce oczernić

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 7

      pozdrowienia dla żony Marty Egert

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niuanse polskiego języka...

      zak1953 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 6

      Jan Kiepura dopuścił się gwałtu na osobie dłużnika. Czyli po zmianach języka - użył przymusu, aby pozbyć się nierzetelnego lokatora. I tak z gwałciciela, został zwyczajnym gwałtownikiem, czyli...rozwiń całość

      Jan Kiepura dopuścił się gwałtu na osobie dłużnika. Czyli po zmianach języka - użył przymusu, aby pozbyć się nierzetelnego lokatora. I tak z gwałciciela, został zwyczajnym gwałtownikiem, czyli człowiekiem nie wahającym się puścić rąk w ruch, gdy taka rodzinna potrzeba. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czy to nie jest mowa nienawisci?

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 14

      niby próba zniesławienia Jana Kiepury Polaka,patrioty ale jednak mowa nienawisci


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BÓGatEmu KOŃOvI W zeMBA SIe nIY PATRZy a JESZczU POLSKIYMU z SOSn0vIC

      777 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 12

      GDziEŚ TO BYŁo ŻE jaK POcaŁoWAŁA Go KOBIETA TO MYŁ i PŁUKaŁ USTA ALE jEMu To PSZYsAJI bOĆ to POLAK.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      DZ

      dudek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 9

      toleruje tego przygłupa?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      daj spokój poczciwinie

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 9

      niech sobie nadaje

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama