Tour de Pologne 2013: Jeździsz na kole? Kolarze też, choć co...

    Tour de Pologne 2013: Jeździsz na kole? Kolarze też, choć co innego mają na myśli

    Tomasz Kuczyński

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    "Dziennik Zachodni" jest jednym z patronów Tour de Pologne. Będziemy widoczni także podczas dzisiejszego etapu - m.in. dzięki naszemu
    1/19
    przejdź do galerii

    "Dziennik Zachodni" jest jednym z patronów Tour de Pologne. Będziemy widoczni także podczas dzisiejszego etapu - m.in. dzięki naszemu partnerowi, czyli firmie Japan Motors ©Lucyna Nenow

    Kolarze mają swój specyficzny słownik pojęć, które warto sobie przypomnieć przed wjazdem peletonu Tour de Pologne do naszego regionu.
    Jazda na kole

    Na Śląsku to po prostu jazda na rowerze, ale w światku kolarskim to coś innego. Kolarz jedzie na kole, to znaczy tuż za kimś, za jego plecami i chowa się w ten sposób w tunelu aerodynamicznym. Zużywa wtedy ok. 30 proc. mniej sił. Tracić lub puścić koło oznacza, że kolarz nie jest w stanie utrzymać tempa tego, za którym jedzie. To zjawisko nazywa się też strzelaniem. Natomiast wskoczenie na koło, jest sztuką utrzymania tempa zawodnika, który nas wyprzedza.


    Odcięty prąd

    Termin oznaczający, że kolarzowi zaczyna brakować siły. Dotyczy to zwłaszcza sprinterów, którzy muszą wjechać pod górę. Sprinterzy ważą więcej niż specjaliści od jazdy w górach, co powoduje, że odpadają od reszty stawki.

    Grupetto

    To grupa kolarzy jadących na końcu, często z kilkunastominutową stratą do czołówki. Grupetto tworzy się na górskich etapach, a jadą w nim sprinterzy i inni specjaliści od płaskich odcinków. Zmartwieniem grupet-to jest zmieszczenie się w limicie czasowym. Jeśli zostanie przekroczony, oznacza dyskwalifikację. Na końcu wyścigu jedzie śmieciara, czyli duże auto (dawniej autobus), które zbiera zawodników, którzy nie są w stanie kontynuować jazdy.

    Rozprowadzaj, nie czaruj

    Przed finiszowymi metrami koledzy z grupy robią wszystko, aby jej lider lub sprinter miał jak najlepszą pozycję do ostatecznego ataku. Na pograniczu przepisów stosuje się blokowanie rywali. Stosuje się też czarowanie przed metą, szczególnie w małej grupce. Kolarz zwalnia (czasami prawie staje!) i czeka na ruch przeciwnika.

    Noga podaje

    Oznacza, że kolarz jest w dobrej formie, inaczej ma nogę. Sprawdzenie swej dyspozycji podczas rozgrzewki określa się przepalaniem nogi. Przepalanie nogi na ogórku - to udział w mało ważnym wyścigu celem przetarcia i przygotowania się do docelowej imprezy. Depnięcie w czasie jazdy jest mocnym naciśnięciem na pedały.

    Zmarszczka lub hopka

    Małe wzniesienie na trasie wyścigu, pagórek, z którym kolarze nie mają większego problemu. Natomiast dla amatorskich kolarzy taka hopka wcale nie jest łatwa do przejechania.

    Kolarz wycieniowany

    Kolarz wycieniowany to taki, który ma bardzo niski poziom tkanki tłuszczowej. U zawodników, szczególnie tych bardzo szczupłych, wychodzi okablowanie, czyli w wyniki wysiłku widoczne są żyły na nogach i rękach.

    Sierściuch nie goli nóg

    Śierściuchem nazywa się zawodnika, który nie goli nóg, co jednak bardzo rzadko się zdarza. Golenie łydek i ud jest potrzebne z kilku powodów. Pierwszy to urazy - skórę bez włosów łatwiej opatrzyć, ewentualnie założyć szwy, taka skóra lepiej oddycha, dzięki czemu rany szybciej się goją. Blizny na ciele kolarzy po upadkach na szosie nazywa się szlifami. Gładka skóra lepiej spisuje się w czasie masaży, łatwiej wchłania preparaty stosowane przez masażystów. Ogolona skóra stawia mniejszy opór powietrzu, choć w kolarstwie nie jest to tak ważny element jak u pływaków. Jednak w czasie deszczu włosy na nogach dłużej utrzymują kropelki wody, co w zimne dni powiększa uczucie chłodu.

    Pisie, czyli za potrzebą

    To międzynarodowe wyrażenie zna każdy kolarz, ale opinia publiczna już niekoniecznie - mówił dwa lata temu polski zawodowiec Maciej Bodnar na łamach naszej gazety. - Oznacza, że ktoś chce... załatwić potrzebę. Często zdarzają się etapy, na których od początku idą ataki, a peleton nie chce do nich dopuścić i nadaje mocne tempo. Zatrzymasz się wtedy za potrzebą, to stracisz zbyt dużo dystansu. W takich chwilach jakiś szanowany kolarz - dajmy na to Fabian Cancellara - może krzyknąć "pisie". Ci, co usłyszeli, podają dalej i po peletonie rozchodzi się "pisie, pisie". Wtedy nikt nie powinien atakować, tempo spada i można się spokojnie załatwić - tłumaczył Bodnar.

    Koza, dysk i śmigło

    To określenia sprzętu do jazdy na czas, która będzie kończyła tegoroczny Tour de Pologne. Koza - to specjalny rower do takiej jazdy. Dysk - tylne, pełne koło. I śmigło, czyli przednie koło z pięcioma pełnymi szprychami. W czasie jazdy na czas kolarze używają też innych, bardziej aerodynamicznych kasków.



    *Elka rusza w Parku Śląskim WYBIERZ PATRONÓW GONDOLI
    *PROGNOZA POGODY NA KONIEC LIPCA: Nadciąga fala upałów!
    *Wampiry z Gliwic: Coraz więcej szkieletów bez głów ZOBACZ ZDJĘCIA i USTALENIA
    *Proces Katarzyny W.: Tajemniczy świadek ujawnia sensacyjne fakty
    Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo