Ważne
    Angelina Jolie z komputera? Może być lepsza od oryginału

    Angelina Jolie z komputera? Może być lepsza od oryginału

    Kaya Burgess

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Już niebawem w kinach i grach wideo wygenerowane przez komputery postaci będą tak realistyczne, że nie będziemy ich w stanie odróżnić od oryginalnych. To staje się możliwe dzięki nowej technologii animacji cyfrowej o wysokiej rozdzielczości.
    Zanosi się na prawdziwą rewolucję technologiczną, która może dokonać ogromnego przełomu w całej kinematografii. Nie wiadomo jeszcze, jak to wszystko przyjmą widzowie, ale o swoje posady drżeć już mogą nawet największe gwiazdy współczesnego kina.

    Oto niebawem wkroczy nowa technologia skanowania twarzy, która umożliwi fotorealistyczną animację.
    W bardzo bliskiej już przyszłości w kinach i w grach wideo wygenerowane przez komputer postaci będą wyglądać tak realistycznie, że będzie widać nawet pojedyncze komórki skóry i mieszki włosowe, dzięki nowej technologii animacji cyfrowej o wysokiej rozdzielczości.


    Różnice między prawdziwymi aktorami a grafiką komputerową już zostały trochę zamazane dzięki takim filmom jak "Beowulf" czy "Avatar" - wykorzystującym obrazy wygenerowane komputerowo do tworzenia animowanych wersji głównych aktorów - ale jak dotąd tworzone w ten sposób postaci wyglądały dość plastikowo. Każdy widz zauważał tę różnicę, teraz będzie to praktycznie niemożliwe.

    Jednak dzięki nowej technologii skanowania o superwysokiej rozdzielczości będzie teraz można zobaczyć każdą najmniejszą nawet skazę i każdą dosłownie zmarszczkę na wirtualnym policzku Angeliny Jolie lub cyfrowym czole Zoe Saldany.
    Ta unikalna technologia powstawała po obu stronach Atlantyku. Badacze z amerykańskiego University of Southern California (USC) i z Imperial College w Londynie opracowali technikę skanowania fragmentów skóry o powierzchni centymetra kwadratowego na policzku, czole, nosie, podbródku i skroni w tak wysokiej rozdzielczości, że pojedyncza komórka skóry obejmuje trzy piksele na ekranie.

    Zespół badaczy spolaryzował też źródło światła wykorzystywane w czasie skanowania, żeby zbierać nie tylko światło odbijające się od powierzchni skóry, ale również światło wchodzące pod naskórek i rozpraszające się z powrotem, co w efekcie daje znacznie większą głębię i bardziej naturalny odcień ostatecznego obrazu.

    Skanowanie, które wykorzystuje laboratoryjne aparaty fotograficzne o wysokiej rozdzielczości, rejestruje też jak skóra zachowuje się w różnym świetle i w czasie różnych wyrazów twarzy. Przeskanowane fragmenty można następnie nałożyć na trójwymiarowy obraz aktora stworzony przy pomocy technologii rejestrowania ruchu.

    W efekcie wygenerowane komputerowo postaci nie będą już wyglądać, jak to było do tej pory, tak plastikowo, mówi profesor Paul Debevec, wicedyrektor działu badań graficznych w USC, którego wcześniejsze technologie zostały wykorzystane w filmie "Avatar" Jamesa Camerona. "Mikroskopijne nierówności skóry wpływają na sposób odbicia się światła od jej powierzchni", tłumaczy prof. Debevec.

    "To sprawia, że skóra wygląda na zdrową, albo na tłustą, ziemistą czy kredową, czyli na taką, jaka w rzeczywistości jest. Dzięki temu człowiek wygląda naprawdę naturalnie, a nie jak jakiś wygenerowany komputerowo zombi". Podczas pracy nad "Avatarem" artyści musieli dopracowywać każdą z niebieskich postaci Na'vi i dopiero potem ręcznie dodawać skazy, takie jak znamiona, pieprzyki czy zmarszczki.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama