Mój dzień radości

    Mój dzień radości

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Z Mirkiem Szołtyskiem, artystą śląskiej estrady rozmawia Ola Szatan
    Najbliższy piątek, 27 marca będzie dla pana szczególnym dniem. Wtedy ukaże się najnowsza pańska płyta zatytułowana "Dzień radości".

    Jej tytuł nie jest przypadkowy. Muzyka na niej jest bardzo radosna, wywołuje pozytywne emocje. Jednocześnie jest nieco inna od moich dotychczasowych produkcji. Trochę boję się tego eksperymentu, bo publiczność jednak jest przyzwyczajona do określonych schematów. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze.

    Mówi pan, że jest inna... Czym się różni od poprzednich?

    Nie ma tutaj pogłosów, wszystko jest autentyczne, profesjonalne. To płyta, którą nagrałem po dwóch latach przerwy. Była mi ona bardzo potrzebna.
    Mogłem trochę odpocząć, wyciszyć się. Sama praca nad tym albumem zajęła mi kilka dobrych miesięcy. Nie musiałem się spieszyć. Jestem autorem wszystkich tekstów, które też nie powstawały na zawołanie. W studiu spędziłem jakiś miesiąc czasu. Była to niezła harówa, ale było warto. A z efektu jestem bardzo zadowolony.

    To zadowolenie ma jakiś dodatkowy powód?

    Od dłuższego czasu otrzymuję sygnały, że moja publiczność bardzo czeka na ten album i jest duże nim zainteresowanie. To miłe, bo oznacza, że wciąż są odbiorcy mojej twórczości, że mam dla kogo pracować. A to bardzo istotne. Przechadzając się w ubiegłym tygodniu po jednym z chorzowskich targowisk usłyszałem, że są już na nim prowadzone zapisy na "Dzień radości". Podobno niektórzy zostawiają nawet zaliczkę, by zagwarantować sobie egzemplarz!

    Na płycie znalazło się czternaście nowych utworów i jeden specjalny. To piosenka o zmarłym w ubiegłym roku Józku Poloku.

    "Wspomnienie o Józku" jest utworem wyjątkowym, bo nie nagrywałem go z myślą o swojej płycie. Długo nad nim myślałem. To moja wielka potrzeba serca, by oddać Józkowi cześć. Pamiętam jak w dwa lata temu podczas Śląskiej Gali Biesiadnej w Spodku Józek pięknie opowiadał o fenomenie śląskiej muzyki. A nie wiedział, że mówi o sobie. Piosenka jest naprawdę wzruszająca, z pięknym, przejmującym tekstem, opisującym całe życie Józka. A jednocześnie tekst zadaje pytanie Bogu, dlaczego tak szybko zabiera tak dobrych ludzi.

    Podobno długo zastanawiał się pan czy umieścić ten utwór na płycie?

    Rozmawiałem z producentem mojej płyty, który po dłuższym zastanowieniu ostatecznie stwierdził, że nie może zabraknąć tej piosenki na płycie i musi się pojawić na niej jako bonus. Chciałem uniknąć jednak komentarzy, że robię coś na plecach innych.

    Zdarzyły się takie?

    Niestety tak, i były niesprawiedliwe. Napisałem tę piosenkę wyłącznie z myślą o rocznicy urodzin Józka. Od początku pełniła rolę swego rodzaju pomnika, upamiętniającego tego wybitnego artystę.

    Ale "niechcący" stała się przebojem!

    To prawda. Od ośmiu tygodni jest na szczycie listy przebojów w Telewizji Silesia. Nie spodziewałem się, że osiągnie taki sukces i zacznie żyć własnym życiem. A prawda jest taka, że organizatorzy koncertów dzwoniąc, nieustannie pytają mnie, czy podczas występu mógłbym zaśpiewać także "Wspomnienie o Józku". Odbieram takie telefony nie tylko ze Śląska, ale także z Poznania, Wrocławia czy Bydgoszczy!

    A jak rodzina Józka przyjęła piosenkę?

    Miałem okazję porozmawiać z synem Józka, Pawłem Polokiem. Podziękował mi. Był zaskoczony, ale i bardzo zadowolony z tego, jak został przyjęty utwór. Wprawdzie nie spotykałem się Józkiem Polokiem 2-3 razy w tygodniu na kawie, ale traktowałem go jak przyjaciela. I byłem zaszczycony, kiedy on również nazwał mnie swoim przyjacielem. Był niezwykłym człowiekiem i wiem, że wielu osobom bardzo go brakuje.

    Nowa płyta Mirka Szołtyska - Dzień radości - ukaże się już w piątek, 27 marca

    Mirosław Szołtysek to jeden z najpopularniejszych śląskich artystów. Jego występy przyciągają wielotysięczną publiczność. Popularność przyniosła mu współpraca z zespołem Duo Trapery (z którym rozstał się w 1999 roku), ale prawdziwy rozkwit jego kariery nastąpił w 2000 r., kiedy stworzył swój własny projekt pod nazwą Mirosław Szołtysek i Wesołe Trio. Zespół tak atrakcyjny wizualnie (na scenie artyście towarzyszą śpiewające i tańczące dziewczyny) nie mógł przejść bez echa. Jego osiem dotychczas wydanych płyt - tanecznych, z akcentem położonym na śląską muzykę biesiadną, sprzedało się jak świeże bułeczki. Najnowsza, "Dzień radości" to 14 nowych piosenek (m.in. "W mej duszy", "Trzeba wierzyć", "Mocno tak", "Piąta rano") i jeden bonus - piosenka napisana dla Józka Poloka, przyjaciela Mirka Szołtyska. Album promuje tytułowy utwór.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama