Ważne
    Henryka Krzywonos: Mogę rano wstać i powiedzieć - Nie muszę...

    Henryka Krzywonos: Mogę rano wstać i powiedzieć - Nie muszę sobie dziś napluć w twarz

    Anita Czupryn

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O wydarzeniach sierpniowych 1980, o tym, co z nich zostało dzisiaj, o ludziach Solidarności, chęci pomagania i okolicznościach poznania Jolanty Kwaśniewskiej opowiada Henryka Krzywonos-Strycharska w rozmowie z Anitą Czupryn.
    Henryka Krzywonos

    Henryka Krzywonos ©.FOT.ANNA ARENT

    Chce się Pani jeszcze, przy okazji kolejnej, 33. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych, wracać do tamtych czasów i wspominać je dzisiaj?
    Chcieć to może i by mi się nie chciało, bo powtarzać bez przerwy to samo to jest tragedia. Moim obowiązkiem jest natomiast powtarzać to, co się działo wtedy, a przede wszystkim wspominać rok 1970, kiedy ginęli ludzie na ulicach, tylko dlatego, że na nie wyszli. Rok 1980 jest taką pokazówką, że nie zrobiliśmy tego, co w 1970 r., że zostaliśmy w stoczni, nie wyszliśmy na ulice, że nie polała się krew. To jest bardzo ważne! Dla pokoleń - nawet jeśli nie wszyscy rozumieją to, co się wtedy wydarzyło i jakie były konsekwencje czynów w 1970 r. oraz jakie konsekwencje byłyby, gdybyśmy nie zostali w stoczni.

    To, że w niej zostaliście, ocenia Pani jako rozsądne i mądre?
    Myślę, że to przede wszystkim przywódcy byli mądrzy. Nieraz mówiłam o tym, że tam było kilkanaście osób, które były bardzo mądre. Mogę wymienić Andrzeja Gwiazdę, Bogdana Borusewicza czy Andrzeja Kołodzieja, który był najmłodszy wtedy wśród tej szesnastki. Alinka Pieńkowska, Ania Walentynowicz - takich ludzi było więcej, ci, którzy wcześniej byli w wolnych związkach. Ja nie należałam do wolnych związków, ale czytałam ulotki z ich nazwiskami, podziwiałam Bogdana Borusewicza, bo na ulotkach był jego adres, telefon. Zgarnąć wtedy człowieka to była pestka, a kiedy jeszcze ktoś się kładł jak na talerzu i pokazywał, gdzie mieszka, było jeszcze łatwiej. Mój podziw dla takich ludzi był więc ogromny. Dlaczego wcześniej nie poszłam i nie zapukałam do drzwi Bogdana, nie powiedziałam: "Dzień dobry, nazywam się Henryka Krzywonos i chciałabym robić to samo co wy" - nie mam zielonego pojęcia. Mogłabym dziś kłamać i mówić, że wychowywałam wtedy siostrę, bo tak rzeczywiście było, i wiele rzeczy mogłabym opowiadać.

    No, ale właściwie dlaczego Pani tego nie zrobiła?
    Widocznie trzeba było tych pięciu minut, które wydarzyły się później, w 1980 r. Tych pięciu minut, które zdecydowały, że się wśród nich znalazłam. Być może. A może dlatego, że w 1970 r., mimo że nie byłam uczestniczką żadnych strajków, to dostałam po plecach przypadkowo, bo znalazłam się na ulicy. To też mógł być ogranicznik.

    Z jakimi więc uczuciami powita Pani rocznicę Sierpnia '80?
    Uczucia? Wystarczy, że siedzę z panią i rozmawiamy, i możemy to robić, i żadna z nas nie ogląda się, czy za chwilę nie przyjdą i nas nie aresztują. To, że nasze dzieci chodzą po ulicach dobrze ubrane, nie muszą się wstydzić za tę Polskę, o której mówiło się, że ona jest gdzieś tam, dzika Polska. Dziś jesteśmy cenieni za to, co zrobiliśmy, zagranica może do nas przyjechać, bo jesteśmy cywilizowanym krajem, bo w Polsce nie wolno bić dzieci, a nie w każdym kraju tak jest. To wszystko pokazuje, że warto było. Nie mówię, że to tylko moja zasługa, że to tylko Wałęsa zrobił, ale że my, Polacy, wszyscy to zrobiliśmy.

    W 1980 r. był zryw zjednoczenia prawie wszystkich. Co dziś z tego zrywu, ducha, idei wolności i solidarności zostało?
    Chociażby to, że dzisiaj można strajkować, wychodzić na ulicę. Oczywiście, nie wszystko mi się podoba. To, że ludzie strajkują, to jest OK, wywalczyliśmy to sobie. To, że palą opony, zaśmiecają środowisko, to mi się nie podoba. I to, że nie umiemy się dogadać. Wtedy dogadaliśmy się ze stroną rządzącą, która była naszym przeciwnikiem, dogadaliśmy się jak Polak z Polakiem. Tymczasem dzisiaj jesteśmy kolegami niemalże i nie potrafimy się dogadać. To mi się nie podoba.

    Dalej ma Pani żal do Lecha Wałęsy, że przypisywał sobie zbyt wiele zasług i nie pomógł się podnieść stoczni?
    Nie wiem, skąd pani ma te informacje. To nieprawda. Nigdy nie powiedziałam, że mam pretensje do Wałęsy, bo sobie coś przypisuje. Nie mam do niego żalu, tylko zwracałam uwagę, że nie można mówić: "Ja to zrobiłem". Nie można powiedzieć, że ktoś to zrobił sam. Nie zrobili tego ani Wałęsa, ani Bogdan Borusewicz, ani Andrzej Gwiazda. Jasne, każda rewolucja ma to do siebie, że pozostaje jeden zwycięzca. Tylko że mówiąc o Sierpniu '80, chciałabym, aby Leszek pamiętał, że to nie on, że przed stocznią byli ludzie, że w stoczni byli stoczniowcy, że przyjeżdżali tam ludzie z różnych stron Polski i byli z nami. No i byli dziennikarze polscy oraz zagraniczni. Bez nich - nie wiadomo, może by nas tam spacyfikowano, mogło się coś stać. Ale się nie stało. Dzięki nim wszystkim. O tym starałam się powiedzieć. Kto czytał mój wywiad we "Wprost", wie, że ja nie mam pretensji do Wałęsy. Dwa tytuły zdecydowały o tym, że ludzie nie przeczytali tego wywiadu: "Nie skakał przez płot" i "Nie był przewodniczącym". Nigdy nie powiedziałam, że Wałęsa nie był przewodniczącym, przeciwnie, powiedziałam, że Wałęsa nie ogłosił siebie przewodniczącym, a ludzie go wybrali. Powiedziałam też, że nie wyobrażam sobie, gdybym w tamtych czasach miała dzieci i ktoś by przyszedł i powiedział: "Albo podpiszesz, albo sprzątniemy ci rodzinę", bo tak wtedy było, że bym nie podpisała. Pewnie podpisałabym dwoma rękoma. Kiedy jestem na spotkaniach i pytają mnie o "Bolka", zawsze odpowiadam: "Jeśli się nie żyło w tamtych czasach, to nie ma się pojęcia, dlaczego ludzie podpisywali [godzili się na współpracę z komunistyczną władzą - red.]. Pani jest jeszcze młoda, więc nie wiem, czy ma pani pojęcie, że wtedy przychodzili do domu i mówili: "Nie podpiszesz, to ci sprzątniemy matkę, ojca, dzieci". I ludzie podpisywali.
    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (28)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jasne,

      ket (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 17

      bo inni to już zrobili, tylko palisz głópa udając bohatera, którym nie jesteś.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ciemne,

      AJB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 11

      "GŁÓPA"??? Ty musisz być równie "wygżtaucony" jak nasz mgr Gajowy Bronek?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Plują mi w tfaż? Eeee, to nic, mówię że deszcz pada

      AJB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 15

      Wymiar (nie gabaryty) "bohaterstwa" Człowieki Roku, Hieny Tramwajarki najlepiej skomentował kiedyś trójmiejski bard, Bartek Kali Kalinowski w piosence:
      "Brat Albert, Henryka i historia"
      Jechał...rozwiń całość

      Wymiar (nie gabaryty) "bohaterstwa" Człowieki Roku, Hieny Tramwajarki najlepiej skomentował kiedyś trójmiejski bard, Bartek Kali Kalinowski w piosence:
      "Brat Albert, Henryka i historia"
      Jechał Brat Albert do pracy tramwajem
      To sierpień był rok Osiemdziesiąt
      jechał mu z gęby potężny zajzajer
      w kieszeni miał dolców 5 tysiąc

      Dostarczyć miał je do bezdomnych schroniska
      Alberta brata dobrego
      I nagle hamulec jak potężny wystrzał
      Bo strajk już się zaczął kolego

      za sterem siedziała Henryka Krzwonos
      opuszcza stanowisko pracy
      Bo związki strajkują zawodowo pono
      na Stocznię niech żyją Polacy

      Wysiadła grubaśna – potężna kobita
      i pędzi jak strzała na stocznię
      Brat Albert za kieszeń z cykorem się chwyta
      I wpada milicja niezwłocznie

      Czy to kurna jakiś donos?
      To Henryka jest Krzywonos!
      Dolar mi w kieszeni strzyka
      Dokąd pędzi ta Henryka?

      Milicjant mu zrobił bolesną rewizję
      skąd masz te dolary z libacji?
      Brat Albert się plącze udawać chce schizję
      A miał on je wprost z defraudacji

      Bo był kierownikiem kąpieliska Sopot
      ja wiem to zakrawa na drwinę
      i je opędzlował niewielki to kłopot
      i z lasu splądrował zwierzynę

      I nie mógł powiedzieć że to z defraudacji
      Brat Albert pomyślał to koniec
      i Brata zamknęli bez zbędnej owacji
      i trafił do celi z Kuroniem

      A Kuroń potężny to był bambaryło
      od picia bolała go kicha
      Ku ku roń ku ku rwa zza ściany ktoś wzdycha
      To głos był Adasia Michnika

      Czy to kurna jakiś donos?
      To Henryka jest Krzywonos!
      Dolar mi w kieszeni strzyka
      Dokąd pędzi ta Henryka?

      Brat Albert pasował im na polityka
      i chcieli go wziąć na Geremka
      „Dam ci profesurę do tego gazika”
      A bratu opadła wnet sczęka

      Co tam kąpielisko się raz opędzluje
      tu trzeba kantować na wizji
      i przez całe życie się manipuluje
      a przez to dostanę ja schizji

      Henryka Krzywonos odniosła zwycięstwo
      W schronisku śpi Albert na igle
      Choć wtedy w więzieniu pokazał im męstwo
      Historia nam płata wciąż figlezwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wstyd.

      g... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Tak, niektórym plują w twarz, a oni udają, że deszcz pada.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kobieta -gniot

      wera (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 22

      agentura Bolkowa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kobieta -gniot

      wera (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 18

      agentura Bolkowa

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      XXXL lansiara

      Donek z Wronek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 25 / 19

      Mkna po Gdansku czerwone tramwaje
      nagle jeden spowalnia i staje.
      Nie awaria to, stluczka czy blad
      lamistrajczce wylaczono prad.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ..sztandary wyprowadzic !!!

      Erddill (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 13

      Dlaczego ,dlaczago , dlaczego ... robi sie wywiad z lami strajkiem i kreuje sie ja na "ikone solidarnosci" ?????????
      Drugie wazniejsz pytanie : kto opublikowal to cos na stronie Dziennika...rozwiń całość

      Dlaczego ,dlaczago , dlaczego ... robi sie wywiad z lami strajkiem i kreuje sie ja na "ikone solidarnosci" ?????????
      Drugie wazniejsz pytanie : kto opublikowal to cos na stronie Dziennika Baltyckiego ???? Jako calosc to brak jakiegokolwiek warsztatu dziennikarskiego , plus glupota redaktorow wydania i wydawcow .
      Dziennik Baltycki ciagnie juz mul z rynsztoka ..... upadek i degrengoladazwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Święta Matko, po co publikować takie bzdury?...

      urzędnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 19

      Pani Henryko, czy Pani się kiedyś opamięta, nie wstyd Pani?...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No, no ....

      Polihistor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 31 / 17

      ...... :-)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      henka

      borowczyk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 24

      czuj sie zwolniona

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      henia

      wachnowski (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 30 / 20

      nie mogie alexis miss


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      spotkanie dwóch miss

      waliza (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 27 / 29

      To nie jest prosta tramwajarka,to po prostu straszna,bezkrytyczna prostaczka! We wszystkich "wywiadach" podkreśla ,że jest na ty z Jolą i to chyba jej największy wyczyn!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama