PO rozważa otwarcie na prezydentów: Dutkiewicz, Grobelny,...

    PO rozważa otwarcie na prezydentów: Dutkiewicz, Grobelny, Ferenc i Uszok z poparciem Tuska?

    Joanna Miziołek

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dutkiewicz, Uszok, Grobelny, Ferenc - to prezydenci, których może poprzeć Platforma

    Dutkiewicz, Uszok, Grobelny, Ferenc - to prezydenci, których może poprzeć Platforma ©Marcin Osman/Polskapresse

    Najpierw muszą się przewalić wybory wewnętrzne, potem premier przejdzie do rekonstrukcji. Nie spodziewaliśmy się, że w wyborach na przewodniczącego Platformy powstanie napięcie w paru regionach. Premier Tusk musi uspokoić sytuację - mówi "Polsce" polityk Platformy. Oficjalnie Paweł Graś zapowiedział w TVP w programie "Polityka przy kawie", że zmiany w rządzie będą przeprowadzone w listopadzie.
    Dutkiewicz, Uszok, Grobelny, Ferenc - to prezydenci, których może poprzeć Platforma

    Dutkiewicz, Uszok, Grobelny, Ferenc - to prezydenci, których może poprzeć Platforma ©Marcin Osman/Polskapresse

    Ale nim zostaną dokonane, premier przez trudne trzy tygodnie kampanii w regionach będzie hamował umacniającą się pozycję Grzegorza Schetyny. - Tusk będzie się mocował wewnętrznie. Będzie spędzał czas na rozmowach z politykami, przeciąganiu ich na swoją stronę. W czasie wyborów na szefa PO obiecał pomoc swoim ludziom. Teraz ich nie zostawi - mówi nasz rozmówca. Dorzuca: - Jeśli Tusk wyciągnął alternatywne kandydatury dla ludzi Schetyny, to szykuje się krwawa walka - mówi.
    Szczególnie, że jej wagę podnosi fakt, że obecnie szefowie regionów wchodzą w skład zarządu krajowego. - To nie w SLD, ale u nas są baronowie, którzy wchodzą do zarządu - mówi nasz rozmówca. I rzuca: - U nas jest taki przykry zwyczaj, że wygrany bierze wszystko w regionie.

    Protasiewicz się waha


    - Symbolicznym pojedynkiem będzie starcie Jacek Protasiewicz - Grzegorz Schetyna - mówi polityk PO. Nasz drugi rozmówca zdradza kulisy, w jakich europoseł miał zostać przekonany do startu w wyborach w regionie. - Tusk postawił mu ultimatum. Delikatnie zasugerował, żeby powalczył ze Schetyną, a wtedy dostanie stanowisko w rządzie. Bo na listę do europarlamentu go ponownie nie wpisze - mówi nasz rozmówca.

    Jacek Protasiewicz jeszcze kilka miesięcy temu zarzekał się, że nie wjedzie do rządu przed eurowyborami. Dziś w rozmowach ze znajomymi nie jest już tak kategoryczny, a w jego głosie słychać więcej wahania. Jedno jest pewne. Przy wsparciu premiera może uzyskać dobry wynik. A nasi informatorzy twierdzą, że Donald Tusk na Dolnym Śląsku użyje całego swojego uroku, by przekonać działaczy do Jacka Protasiewicza. Kolejnym regionem opanowanym przez człowieka sympatyzującego z Grzegorzem Schetyną jest Wielkopolska. I tu standardowo do pojedynku stanął obecny przewodniczący Rafał Grupiński i Waldy Dzikowski. Na Mazowszu kandydował będzie Andrzej Halicki. Jego kontrkandydatem, jak pisała ponad miesiąc temu "Polska", ma być Czesław Mroczek, obecny wiceminister obrony narodowej. Według naszych informacji ma wsparcie Ewy Kopacz i premiera. Sam Mroczek w rozmowie z "Polską" mówi: - Nie wykluczam startu na szefa regionu mazowieckiego. Ale do wyborów zostało jeszcze trochę czasu. W wyborach regionalnych ma wziąć też udział kilku ministrów.Tygodnie kampanii regionalnej to czas, gdy Tusk będzie chciał zahamować wpływy Schetyny

    Włodzimierz Karpiński ma stanąć w szranki z obecnym szefem regionu lubelskiego Stanisławem Żmijanem, sympatyzującym z Grzegorzem Schetyną. Ciekawa sytuacja może mieć miejsce również w regionie zachodniopomorskim. Obecnie szefem regionu jest Stanisław Gawłowski, przychylny byłemu marszałkowi Sejmu. - Przeciw Gawłowskiemu wystartuje Bartek Arłukowicz albo Sławomir Nitras. Obecnie dogadują się, który z nich będzie kandydował - mówi jeden z naszych rozmówców. Polityk z tego regionu zaś przekonuje: - Nie słyszałem, żeby Arłukowicz miał kandydować. A Gawłowskiego do czasów wyborów już nie będzie. Prokuratura zajmie się sprawą popełnienia przestępstwa plagiatu przez niego - mówi polityk.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Jeden z naszych rozmówców"

      Gość (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 6

      "Jeden z naszych rozmówców", to nikt inny, jak Sławek Nitras.Dziennikarka powołuje się kilkakrotnie na jego wypowiedzi, bo to przecież jej bardzo bliski przyjaciel. Czytając artykuły napisane przez...rozwiń całość

      "Jeden z naszych rozmówców", to nikt inny, jak Sławek Nitras.Dziennikarka powołuje się kilkakrotnie na jego wypowiedzi, bo to przecież jej bardzo bliski przyjaciel. Czytając artykuły napisane przez p. Joannę Miziołek ma się nieodparte wrażenie, że pisze ona pod dyktando Nitrasa. Widać, że Nitras ma bardzo duży wpływ na p. Joannę ;)zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      prezydent z Rzeszowa

      anna12 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

      Ferenc jest z SLD ! Czyżby Platformie brakowało ludzi? Po co wyciąga łapy po mądrych ludzi z innych partii?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Czy Mr Gowin jest złym kandydatem, np. dla m. Krakowa?

      Kaya (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 13

      A co jest z nową Platforma Obywatelska z dopiskiem Demokratyczna i pod przewodnictwem Mr Gowina? Pytam, bo persona Gowin przecież ostatnimi czasy coś namiętnie budował i budował, a teraz raptem z...rozwiń całość

      A co jest z nową Platforma Obywatelska z dopiskiem Demokratyczna i pod przewodnictwem Mr Gowina? Pytam, bo persona Gowin przecież ostatnimi czasy coś namiętnie budował i budował, a teraz raptem z eteru zniknął, więc ni stąd, ni zowąd. No i racja, gdyż pomysł był całkowicie do kitu. Naturalnie, jeśli istniał!

      I dodatkowo, czyżby więc Mr Gowin zwątpił tak szybko w takie zagadnienie, iż w PO naprawdę nie można być jakimś lepszym i znaczącym peowcem? A kiedy tak, to wtedy już li tylko na pozycji bezrobotnego i w dodatku z wilczym partyjnym biletem. No tak, całkiem zrozumiałym, bo żyć przecież z czegoś trzeba. Notabene, od dawna twierdzę, że nie ma lepszego i gorszego peowca, bo różnice są mało widoczne i całkiem enigmatyczne!

      Albo może po prostu, co także prawdopodobne, obojga adwersarzy dotarło do jakiejś wstępnej umowy. Chociażby i takiej, że Mr Gowin zniknie natychmiast z medialnych występów, po czym zostanie w nagrodę przesunięty na fotel dr Muchy, a może nawet w miejsce Piechocińskiego? Jeśli tak jest, wówczas wynika i to, że ten zaogniony sparing wygrał Krakowianin. A co w rzeczywistości takie właściwe, to okaże czas najbliższy!

      Jednak w istocie, także jest jakieś zmartwienie. Otóż, czy takie zabiegi - chowania i wystawiania osób w PO, oraz vice-versa - wniosą cokolwiek dla samej kondycji PO? Czyli przy tym uwzględnieniu; kiedy PiS ma 100% więcej od PO i powyżej 45%, kiedy SLD w sympatiach plasuje się ex aequo z ona Platforma Obywatelska...

      Wszelkie osobiste stawiennictwa Mr Tusk, tj. wobec osób startujących w jakichkolwiek wyborach, przyniosły dotychczas tym kandadatom jedynie brak tych zwycięstw! Gdyż tymi faktycznymi zwycięzcami pozostawali tylko kandydaci PiS.

      A zatem, gdybym to ja była na miejscu tychże osób, czyli wymienionych w tytule artykułu, wówczas wystąpiłabym z takim medialnym oświadczeniem np. tegoż rodzaju: Każde medialne poparcie mojej osoby, a łożone np. przez Mr Tusk, jest osobistą wolą tychże osób. Natomiast nie jest w żadnym miejscu moim życzeniem. Czyli coś takiego na rodzaj oświadczenia PiS w aspekcie uczestnictwa w manifestacji Solidarności na dzień 14-go bieżącego m-ca. A w którym wyraziście stwierdzono: Na manifestację nie idziemy śpiewać wspólnie... No i co, jaki efekt? PiS-owi doszły kolejne procenty, czyli model zachowawczy PiS-u okazał się całkiem owocny.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama