Fabryki przyszłości już dzisiaj?

    Fabryki przyszłości już dzisiaj?

    Michał Kleiber, prezes PAN

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Roboty zastępują ludzi przy pracy. Ale nie czeka nas masowe bezrobocie. Człowieka nie da się pominąć w procesie produkcji
    prof. Michał Kleiber, prezes PAN, były minister nauki w rządzie SLD oraz doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego

    prof. Michał Kleiber, prezes PAN, były minister nauki w rządzie SLD oraz doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego ©Wojciech Barczyński/Polskapresse

    Czym jest fabryka, wie każde dziecko. A przynajmniej myśli, że wie. Nasze wyobrażenia o produkcji dóbr materialnych ukształtowane są przez tradycyjny wizerunek ludzi w niebieskich kombinezonach w pocie czoła przetwarzających materiały wyjściowe w produkty trafiające na rynek. Taki obraz procesu wytwórczego uzupełniany bywa wizją postępującej automatyzacji, której najbardziej popularnym symbolem stała się zrobotyzowana taśma produkcyjna otoczona przez robotników wykonujących powtarzalne, uzupełniające czynności. (Nie sposób nie wspomnieć w tym kontekście genialnego filmu Chaplina "Dzisiejsze czasy", w którym wyraził on - skądinąd liczne do dzisiaj - obawy przed dehumanizacyjną rolą automatyzacji). To jednak historia, bowiem dzisiejsza, a na pewno jutrzejsza fabryka z pewnością zasługiwać będzie na odmienne konotacje.

    Oczywiście jej misja pozostaje ta sama, jeśli bowiem natura sama nie wytwarza wszystkiego, co odpowiadałoby naszym potrzebom, to sami musimy o to zadbać. Potrzebne do tego są, oczywiście, wiedza, co i jak chcemy wykonać, oraz surowce wyjściowe i energia do ich przetworzenia. Przez wiele stuleci zasadniczym elementem kosztu produktu były zużywane materiały i energia, a kluczowe innowacje wywoływane były po prostu pojawianiem się kolejnych generacji silników - parowych, elektrycznych, spalinowych.

    Dzisiaj jest inaczej - o prawdziwym sukcesie decyduje wiedza. Weźmy smartfona - materiały potrzebne do jego wyprodukowania kosztują zaledwie parę dolarów, produkt końcowy zaś wart jest sto razy więcej. Bo taką wartość dodaną wnosi zawarta w produkcie, zgromadzona przez producenta wiedza. Taka struktura kosztów sprzyja wzrostowi wydajności pracy. Dla przykładu: w ostatnich 15 latach wydajność pracownika w przemyśle wytwórczym wzrosła w Unii Europejskiej o ponad 50 proc., podczas gdy ogólny wskaźnik wzrostu wydajności nie przekroczył w tym okresie 20 proc.

    Czym stają się wiec nowoczesne fabryki? Po pierwsze, wszechobecne staje się zinformatyzowanie procesów produkcji. Wyprodukowanie jakiegokolwiek prototypu poprzedzane jest dzisiaj z zasady gruntowną symulacją komputerową pozwalającą zarówno optymalizować poszczególne etapy produkcji, jak i zwiększać wartość użytkową produktu. Pomagają w tym olbrzymie bazy danych umożliwiające uwzględnienie w projekcie rozlicznych, wielostronnych doświadczeń dotyczących planowanego produktu. Cyfrowe podejście dodatkowo ułatwia w zasadniczym stopniu późniejsze zinformatyzowanie całego procesu wytwarzania i kontroli jakości, który zresztą będzie w całości sterowany komputerowo. Fabryce rzeczywistej towarzyszyć w ten sposób będzie fabryka wirtualna obejmująca całość procesu wytwarzania.

    Po drugie, łańcuchy dostaw surowców i części stają się coraz bardziej skomplikowane i obejmują dla jednego produktu często wiele krajów. Weźmy iPhone'a - nie sposób powiedzieć, gdzie właściwie powstaje, bowiem udział w tym mają liczne zakłady w Chinach, na Filipinach i Tajwanie. Taka produkcja jest wyzwaniem logistycznym, tworząc arcyciekawą mapę enklaw high-tech obejmującą nawet kraje będące na relatywnie niskim poziomie rozwoju. Sytuację tę zaczęto już określać terminem rozczepionej fazy zglobalizowanej produkcji (ang. globalization's unboundling of manufacturing) - świat otwiera się nie tylko na przepływ towarów i usług, ale także na cały proces wytwórczy. Proces mający w dodatku niezwykle dynamiczny charakter, eliminujący nienadążających za tempem rozwoju technologicznej doskonałości i przyciągający nowych, żądnych sukcesu udziałowców.

    Po trzecie, coraz częściej mamy do czynienia z tzw. wytwarzaniem addytywnym. Tak nazywamy proces spopularyzowany w mediach przez opisy tzw. drukarek trójwymiarowych. Te w pełni automatyczne urządzenia wymagają obecności człowieka tylko w celu uzupełnienia sproszkowanego materiału pełniącego rolę "atramentu". Zgodnie z przygotowanym komputerowym programem sterującym drukarka układa żądany kształt warstwa po warstwie, każdą z nich "przylepiając" do poprzedniej w sposób zależny od używanego materiału. Nie produkuje się w ten sposób żadnych odpadów i tworzy się kształty niemożliwe do osiągnięcia w tradycyjny sposób. Niełatwo np. uwierzyć, że nakładając na siebie kolejne warstwy materiału, można bez trudu w jednym cyklu wytworzyć np. klucz francuski, którego podstawowym elementem jest, jak pamiętamy, wewnętrznie nagwintowana rękojeść z przesuwającą się w środku śrubą regulującą rozwartość szczęk. Technologia trójwymiarowego drukowania nie jest wprawdzie dzisiaj jeszcze dostatecznie dojrzała do produkcji masowej dużych i bardzo złożonych elementów, sprawdza się natomiast znakomicie przy tworzeniu prototypów produktów wykonywanych na miarę i przy krótkich seriach produkcyjnych.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Marzyciele!

      Bercik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 8

      fabryki powstana ale w Chinach i Indiach!!!! tam pracujom za darmo i 12 godzin, robotnikow majom 1.3mld. i rzodyn niechce urlopu! Pamientejcie!!!!!! GLOBALIZACJA zniszczy EU!!!!!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Fabryki sie jejm zachciewa? w pszyszlosci?

      Kaszalot von Bigos (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 10

      Nieh no ja takiego znajdem, co hce w Tymkraju fabryki budowac! Zaszczele z dóbeltufki!

      Ale, no nawet jakby sie komó cos takiego wybódowac, to przeciez mamy w tym wprawe... ZBANKRÓTÓJEMY! w try miga!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niby madry czlowiek

      imc (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 10

      dobrze sie tego slucha ,,i nic z tego nie wynika ani dla Slaska,ani dla Polski i rowniez ze Swiata wiadomosci nie najlepsze.Jednym slowem czarna dziura ,z ktora Ludzkosc nie potrafila sobie dac...rozwiń całość

      dobrze sie tego slucha ,,i nic z tego nie wynika ani dla Slaska,ani dla Polski i rowniez ze Swiata wiadomosci nie najlepsze.Jednym slowem czarna dziura ,z ktora Ludzkosc nie potrafila sobie dac rady i nie daje nadal.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      000

      Henryk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

      My Polacy wiemy jak wygląda proces produkcji, bo w niej głównie pracujemy.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama