Konflikt w pogotowiu

    Konflikt w pogotowiu

    Justyna Przybytek

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Związki WPR zawiadamiają prokuraturę. W dyrekcji twierdzą, że skarg nie było. Ratownicy chcą powołania komisji śledczej
    Do katowickiej prokuratury na początku marca wpłynęło doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Artura Borowicza, dyrektora Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Mowa w nim jest między innymi o mobbingu pracowników, szykanach, dyskryminacji, naruszaniu praw pracowniczych. Dyrekcja pogotowia twierdzi, że o żadnym mobbingu nie ma mowy.
    - Sprawa jest zarejestrowana, teraz została skierowana na policję, która rozpocznie przesłuchiwanie świadków i zabezpieczy dokumentację - wyjaśnia Bogdan Łabuzek, prokurator rejonowy w Prokuraturze Katowice-Zachód.


    - Zawiadamiamy o popełnieniu przestępstwa polegającego na uporczywym i złośliwym naruszaniu praw pracowników zrzeszonych w naszych związkach zawodowych, utrudnianiu wykonywania działalności związkowej oraz dyskryminowaniu pracowników z powodu przynależności do związku zawodowego - wylicza Marek Muszer ze związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego Wzajemna Pomoc. To tylko część zarzutów. Pod doniesieniem podpisali się jeszcze przedstawiciele dwóch innych związków: Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego i Wolnego Związku Zawodowego Sierpień 80.

    - Próbowaliśmy podjąć rozmowy z dyrektorem, ale nie przyjmuje naszych argumentów - mówi Marian Stanoszek, przewodniczący Sierpnia 80 w WPR.
    Co dokładnie związki zarzucają dyrektorowi pogotowia? Między innymi to, że podczas legalnej pikiety zorganizowanej właśnie przez związki dyrektor wydał polecenie fotografowania jej uczestników.
    - A potem dopuszczał się szykan wobec tych osób - mówią związkowcy.

    - Pokazaliśmy, że w pogotowiu źle się dzieje i teraz mamy zemstę. Dyrekcja zastrasza członków związków, grozi zwolnieniami, jeśli nie wystąpią z naszych struktur - twierdzi Zbigniew Zdunka z Sierpnia 80. Artur Borowicz, jak powiadomiła nas jego sekretarka, przez ostatnie dwa dni przebywał w delegacji w Warszawie. Zamiast dyrektora na stawiane zarzuty odpowiedział nam rzecznik WPR.
    - Do dyrekcji nie wpłynęło żadne zawiadomienie z prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa, nie wpłynęły także skargi i zażalenia od pracowników. Ostatnia wnikliwa kontrola Państwowej Inspekcji Pracy nie wykazała mobbingu pracowników, szykan, dyskryminacji czy naruszania praw pracowniczych. Nieprawdą jest również, że kierownictwo WPR w Katowicach nie potrafi porozumieć się z podwładnymi - ripostuje rzecznik Jerzy Wiśniewski.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama