Trujące czy nie? Nie wiemy, ale e-papierosy wzbudzają emocje

    Trujące czy nie? Nie wiemy, ale e-papierosy wzbudzają emocje

    Alec Ralph

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Elektroniczne papierosy podbijają kolejne rynki. Zapanowała prawdziwa moda na zaciąganie się czystą nikotyną. Jednak, rzeczywiście, produkt reklamowany jako zbawienie dla nałogowych palaczy, może okazać się szkodliwy. Do tej pory nikt nie podjął się wyzwania dokładnego przebadania wpływu, jaki e-papierosy wywierają na nasze zdrowie. Z pewnością nie zrobią tego wielkie korporacje, które już liczą zyski z ich sprzedaży i bombardują konsumentów wciąż nowymi reklamami. Rozmachu, z jakim promują swoje produkty, nie powstydziłyby się największe marki.

    Profesor Robert West, dyrektor wydziału badań nad produktami nikotynowymi University College w Londynie, napisał w komentarzu opublikowanym w "The Times", że lepiej, aby palacze korzystali z e-papierosów, niż palili tradycyjny tytoń.
    Więcej palaczy umrze, jeśli rząd ograniczy możliwość używania e-papierosów - ostrzega w liście do "The Times" ekspert ds. zdrowia publicznego. Rząd rozważa, czy elektroniczne papierosy powinny stać się przedmiotem ściślejszej kontroli. UE rozważa zupełny ich zakaz.

    Prof. Gerry Stimson ze szkoły zdrowia publicznego w Londyńskim College przekonuje, wraz z trzema innymi autorami, że skutek takich rozwiązań byłby odwrotny od zamierzonego. "Byłoby paradoksem, gdyby ustawodawca zakazał e-papierosów, skazując uzależnionych na palenie tradycyjnych".

    E-papierosy zawierają tylko nikotynę, co pozwala zaspokoić uzależnionym potrzebę palenia bez tytoniu.

    "Sama nikotyna ma niewielki wpływ na zdrowie, zatem e-papierosy mogą zmniejszyć szkodliwy wpływ, jaki ma palenie u uzależnionych osób" - twierdzi prof. Stimson.

    Mogłoby się wydawać, że e-papierosy będą zmorą koncernów tytoniowych. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że wielkie korporacje produkujące papierosy i produkty im podobne dostrzegają związane z nimi szanse.

    Dzięki nim mają one szansę znów reklamować się szerokiej rzeszy odbiorców. Do tej pory większość państw zabraniała reklamowania papierosów albo przynajmniej w znaczący sposób ograniczała miejsca, w których namawianie do palenia było możliwe. Powszechne jest zakazywanie ich promocji podczas imprez sportowych. Często swoich spotów firmy sprzedające papierosy nie mogą prezentować również w telewizji.

    Koncerny tytoniowe mają powrócić do telewizji po prawie półwieczu nieobecności i obowiązywania zakazu reklamy papierosów w telewizji. Najnowsze dane wskazują na to, że rekordowe sumy zostaną wydane w tym roku na reklamy nietytoniowych produktów, w tym e-papierosów.

    Największe firmy tytoniowe świata szturmują wschodzący rynek papierosów elektronicznych za pomocą olbrzymich budżetów reklamowych.

    Jak podała agencja badania rynku Nielsen, od 2009 r. prawie 60 mln funtów wydano w Wielkiej Brytanii na reklamę "produktów zapobiegających paleniu". Kilkakrotnie więcej wydaje się w Stanach Zjednoczonych. Jak pisał niedawno dziennik "USA Today", koncerny za oceanem spieszą się, bo jesienią rząd Obamy zapowiedział uregulowanie kwestii reklamy e-papierosów.

    W Wielkiej Brytanii zeszłoroczny rekord wynoszący 13,6 mln funtów zostanie z pewnością pobity w tym roku, bo 11,5 mln funtów wydano do tej pory.

    Specjaliści w tej branży wierzą, że dzięki tak agresywnej kampanii wielkie koncerny tytoniowe wprowadzą wkrótce e-papierosy do "mainstreamu" za pomocą ofert dla telewizji, które uczynią z nich "ważnych graczy".

    British American Tobacoo, producent marek Lucky Strike i Benson & Hedges, stał się w lipcu pierwszą firmą branży tytoniowej, która wypuściła na rynek Wielkiej Brytanii e--papierosy i która planuje zwiększyć nakłady na reklamę. Philip Morris International, największy na świecie producent papierosów, zamierza wkrótce wypuścić na rynek własne urządzenie, a Imperial Tobacco, producent marki Davidoff, planuje to na przyszły rok.

    Ponieważ urządzenie nie będzie podlegać przepisom regulującym rynek leków przynajmniej do 2016 r., naukowcy obawiają się, że efektowna kampania reklamowa, będąca echem ery faceta z Marlboro, może spowodować odwrót od notowanej od dziesiątków lat tendencji zmniejszania się spożycia wyrobów tytoniowych.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama