Wybory w Niemczech: Merkel znów będzie rządzić. CDU pewnie...

    Wybory w Niemczech: Merkel znów będzie rządzić. CDU pewnie zmierza po zwycięstwo [ZDJĘCIA]

    David Charter

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Angelę Merkel, nieco bardziej dojrzałą niż tą znaną z telewizyjnych ekranów, osadzono właśnie w Berlinie, nie czekając nawet, czy wyborcy w niedzielę zagłosują za jej kolejną kadencją kanclerską, czy nie.

    Jest to jednak inna wersja Angeli Merkel. Stanęła w berlińskim muzeum figur woskowych Madame Tussauds. Pracowano nad nią przez cztery miesiące. Ubrana jest w swą słynną liliową marynarkę i czarne spodnie, dłonie na wysokości bioder styka w charakterystyczny dla siebie sposób, tworząc palcami kształt rombu. W czasie kampanii gigantyczne zdjęcie jej tak ułożonych dłoni pojawiło się na wielkim billboardzie tuż przy głównym berlińskim dworcu kolejowym.

    Z figurami woskowymi jest tak, że mogą być wymieniane. Na przykład królowa brytyjska Elżbieta II doczekała się już 23 wcieleń. Czy Angela Merkel, jako polityk nie z wosku, ale z krwi i kości może doczekać się natomiast swego trzeciego wcielenia jako kanclerz Niemiec po zaplanowanych na niedzielę wyborach? Wszystko wskazuje na to, że tak, chociaż pozostają pewne wyborcze niewiadome, które pani kanclerz mogą spędzać sen z powiek. Najważniejsze pytanie to takie, czy jej chrześcijańsko-demokratyczna partia wraz sojusznikami będzie w stanie utworzyć rząd koalicyjny. W takim wypadku trzecia kadencja pani kanclerz będzie pewna. Aby tak się stało, dobre wyniki w wyborach muszą osiągnąć jej koalicjanci.

    Na pewno Angela Merkel mogła nieco odetchnąć po wyborach, które w minioną niedzielę odbyły się w Bawarii. Jej główny sojusznik, bawarska Unia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU) zdobyła powyżej 47 proc. głosów, o 4 proc. więcej niż w poprzednich wyborach. To ułatwi pani kanclerz zawarcie koalicji po ewentualnych zwycięskich wyborach, jednak zmartwieniem w Bawarii był słaby wynik Partii Wolnych Demokratów (FDP), innego możliwego koalicjanta. Uzyskali oni zaledwie 3 proc. i spadli poniżej progu wyborczego. Gdyby tak samo słabo poradzili sobie w wyborach do Bundestagu, Angela Merkel mogłaby być skazana na rozmowy koalicyjne z głównym rywalem - socjaldemokracją (SDP) - albo nawet mogłaby się pożegnać z urzędem, gdyby socjaldemokraci zawiązali centrolewicową koalicję z innymi partiami.

    Socjaldemokraci zdobyli w Bawarii tylko 21 proc. głosów, ale i tak mieli powody do zadowolenia, ponieważ jako jedyna partia opozycyjna poprawili tam swój wynik w porównaniu z wyborami 2008 r.

    Liberalni sojusznicy Angeli Merkel zaczęli błagać wyborców o wsparcie, po tym, jak słaby wynik w wyborach regionalnych wzbudził wątpliwości, czy są w stanie przekroczyć próg wyborczy w niedzielnych wyborach do Bundestagu.

    Gdyby porażka Wolnej Partii Demokratycznej (FDP) w wyborach do lokalnego parlamentu Bawarii miała się powtórzyć w całych Niemczech, kanclerz Merkel byłaby w najlepszym razie zmuszona do lewicowo-prawicowej "wielkiej koalicji" ze swoimi rywalami z SPD.

    Centroprawicowa i probiznesowa FDP ostrzegła, że zagrożone jest jej istnienie po uzyskaniu w Bawarii zaledwie 3 proc. głosów, poniżej 5-proc. progu wymaganego, by zdobyć jakiekolwiek miejsca w parlamencie.

    Przedstawiciele FDP postraszyli widmem trójpartyjnej koalicji lewicowej, która mogłaby zdobyć tyle miejsc w Bundestagu, by pozbawić Panią Merkel i jej Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) trzeciej kadencji rządów.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama