Ważne
    Jak zaufałem generatorowi pary i co z tego wyszło

    Jak zaufałem generatorowi pary i co z tego wyszło

    Artykuł Partnera

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Jak zaufałem generatorowi pary i co z tego wyszło
    Nie mam czasu. To chyba najczęściej powtarzane słowa w dzisiejszych czasach. Tymczasem przybywa nam ciuchów oraz okazji, w których musimy wyglądać jak spod igły. Bez prasowanie się nie obejdzie. Co zatem zrobić, żeby nie utonąć na wieczność pod stertą pomiętych ubrań?
    Jak zaufałem generatorowi pary i co z tego wyszło

    Zadałbym w tym miejscu jeszcze jedno pytanie: jak sprawić, żeby zawsze wyglądać, jeśli już nie superelegancko, to przynajmniej schludnie? Mieliśmy rozmawiać o prasowaniu, zatem skupmy się na żelazkach. Myślę, że tradycyjne modele, jakie obecni trzydziestolatkowie znają z dzieciństwa, śmiało możemy odstawić na inną okazję. Porozmawiajmy o parze i to tym, co zrobić, żeby stała się naszym sojusznikiem w częstych zmaganiach z prasowaniem.

    Dalej, z parą!

    Żelazko parowe można śmiało potraktować jako wersję minimum, ponieważ sprawdzi się zawsze i o każdej porze. Raz, dwa i nasze spodnie, czy koszula są wyprasowane. Jeżeli natomiast nie jesteśmy zbyt systematyczni i często zdarza się, że stajemy w obliczu piramidy ułożonej z ubrań czekających na swoją kolejkę do prasowania, powinniśmy pomyśleć o urządzeniu bardziej zaawansowanym. Dokładnie tak samo powinniśmy postąpić, jeśli dzielimy mieszkanie z wesołą gromadą małoletnich urwisów. Większe ilości ubrań do wyprasowania wymagają poważnych środków. Jako że jestem lekkim tradycjonalistą, dość późno wpadłem na generator pary. Właściwie, żeby być szczerym, podsunęła mi go znajoma, która – cytując – „nie mogła patrzeć na moje zmagania z wiecznie rosnącymi stertami ciuchów".

    Generator pary? Czemu nie!

    Żelazko uzbrojone w generator pary to sprzęt o trochę większym stopniu technologicznego zaawansowania. Jeszcze całkiem niedawno używali go wyłącznie fachowcy w zakładach krawieckich. Nie ma się jednak czego obawiać – tym razem technologia jest z nami, a producenci robią wszystko, żeby ułatwić nam życie w jej towarzystwie. Specyfiką generatorów pary jest to, że para nie podgrzewa się w samym urządzeniu, ale w osobnym bojlerze, który następnie wyrzuca ją pod dużym ciśnieniem. Generator połączony grubym przewodem z pojemnikiem na wodę zdolny jest do utrzymywania bardzo silnego strumienia pary podczas prasowania. Sprawia to, że gorąca para wbija się głęboko w tkaninę, niezależnie od rodzaju materiału oraz jego grubości. Podobno generator pary umożliwia również prasowanie w pozycji pionowej (rzeczona znajoma radzi sobie w ten sposób z sukienkami na wieszakach). Wierzę na słowo, chociaż jeszcze nie próbowałem. Przekonała mnie nie tylko skuteczność generatorów pary, ale przede wszystkim szybkość ich działania. Siła z jaką dozowana jest para, radzi sobie doskonale z najbardziej nawet sponiewieraną odzieżą. Mimo sporego pojemnika i potężnego ciśnienia wytwarzanej pary, który pozostaje niezmienny właściwie podczas całego procesu prasowania, generator nie pobiera wcale dużych ilości wody. W związku z tym, nie będziesz zmuszony uzupełniać co chwila zbiornika.

    Kilka rad dla zdecydowanych

    Przy wyborze generatora pary najlepiej nie kombinować, tylko zdać się na starą mądrość i wybrać markę znaną i zaufaną (np. Tefal). Nie ma też sensu oszczędzać. Przecież, nawet jeśli zapłacimy trochę więcej niż za żelazko klasyczne bądź parowe, to inwestycja zwróci nam się w czasie. Nasze ubrania też nam za to w odpowiedni sposób podziękują. Specjaliści ponadto zwrócić uwagę na pojemność dołączonego do generatora pojemnika na wodę, ciśnienie wytwarzanej pary (podobno 5 barów to absolutne minimum), pobór mocy i czas podgrzewania żelazka.

    I Ty zaufasz generatorowi pary!

    Mimo początkowego sceptycyzmu cieszę się, że dałem generatorowi pary szansę. W moim zawodzie liczy się szybkość, bycie na czas i schludny wygląd. Nie należę jednak do osób nadmiernie systematycznych, wobec czego bardzo często staję przed stertami ciuchów do wyprasowania. Cóż poradzić, taki już mój los i jakoś muszę go sobie ułatwiać. Na szczęście technika jest ze mną, a sprzęt, który kiedyś należał wyłącznie do specjalistów, dziś dostępny jest dla każdego. Od jakiegoś czasu nie wyobrażam sobie prasowania bez generatora pary. Ba, nie pamiętam nawet, jak radziłem sobie wcześniej (albo nie chcę pamiętać). Podsumowując, urządzenie polecić mogę każdemu – nie tylko zabieganym trzydziestolatkom czy rodzinom z liczną grupką dzieciaków. Jeżeli lubisz łączyć szybkość ze skutecznością, nie trafisz lepiej.

    Czytaj także

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama