PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Dziennik Zachodni » Beskidy » Artykuł

Wyścigi psich zaprzęgów na Kubalonce!

Wyścigi psich zaprzęgów na Kubalonce!

Igor Tracz podczas biegu na trasach Kubalonki (© Fot. Łukasz Klimaniec)

Dziennik Zachodni Łukasz Klimaniec

2010-02-05 18:00:39, aktualizacja: 2010-02-06 08:45:05

Iditarod to najbardziej prestiżowy wyścig psich zaprzęgów, jaki jest rozgrywany na Alasce. Każdego roku startuje w nim ponad 50 maszerów (przewodników zaprzęgu), a każdy zaprzęg składa się z 12-16 psów.

Ale zamiast na Alaskę łatwiej wybrać się w Beskidy, gdzie od piątku z bliska można oglądać najlepszych maszerów Starego Kontynentu oraz ich niezwykle szybkie i wytrzymałe psy.
Prawie tysiąc czworonogów i ponad 150 zawodników z 15 krajów bierze udział w największej imprezie tej zimy w Beskidach - mistrzostwach Europy w wyścigach psich zaprzęgów na śniegu. Po raz drugi, po 7-letniej przerwie, Polska
jest gospodarzem tych zawodów.

Na Kubalonce w okolicy stadionu zimowego powstało miasteczko maszerskie złożone z camperów, jakimi przybyli uczestnicy oraz specjalnych przyczep dla psów. Z bliska można zobaczyć, jak wygląda życie maszera i jego zwierząt. Czworonogi najczęściej przypięte są smyczą do specjalnych zapięć. Przed obozowiskiem stoją sanie, miski na pokarm dla psów, urządzenia do podgrzewania pokarmu, sprzęt do smarowania płóz i koniecznie flaga kraju, jaki maszer reprezentuje.

- Po raz pierwszy czuję się w Polsce na zawodach tak, jak w Skandynawii czy Alpach - mówi Igor Tracz, jeden z reprezentantów Polski, który ma w dorobku tytuł mistrza Europy.
Tracz ze swoimi psami ma swój obóz na terenie zawodów. Przyznaje, że to wygodne, choć pracy przy obozowisku jest dużo.

- Wstajemy przed siódmą rano. Mamy określone godziny karmienia psów. Wszystko po to, by pokarm został wchłonięty przez organizm psa i strawiony. Potem smarowanie płóz, dobieranie smarów do rodzaju śniegu, konfiguracja wpięcia psów. Czynników, które decydują o tym, jak pójdzie na zawodach, jest mnóstwo - nie ukrywa.

Ale nawet najlepsi zawodnicy z najlepszymi psami i najlepszym sprzętem nie mogą być pewni sukcesu. W piątekw nocy jeden z psów Igora Tracza zachorował i zawodnik musiał zastąpić go rezerwowym. A podczas biegu, zaprzęg czterech psów jadąc z prędkością około 50 km na godz., dwa razy wypadł z zakrętu, tracąc kilkanaście cennych sekund.

- Trasa jest techniczna i trudna, ale błąd zawsze leży po stronie człowieka, a nie psa. Pech chciał, że mokry śnieg na saniach podczas jazdy w lesie zamarzł i trudno było utrzymać równowagę na śliskiej płozie - podkreślał Tracz.

Wyścigi psich zaprzęgów potrwają do niedzieli. Greystery (krzyżówki wyżłów niemieckich i wyścigowych chartów), alaskan husky, psy grenladzkie, euro dogi czy scandinavian dogi na Kubalonce można oglądać dziś i jutro od 9.00. Wstęp wolny.

Organizatorzy sugerują, by kibice zostawiali swoje auta w Wiśle lub Istebnej, a na Kubalonkę, gdzie miejsc parkingowych brakuje, dojeżdżali komunikacją miejską (PKS, Wispol).

Sonda

Czy stałe monitorowanie uczniów w szkołach to dobry pomysł?

Reklama

Dziennik Zachodni»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy