Dom w Twoim stylu
    Jak się nie pogubić, dosadzając rośliny – kilka praktycznych...

    Jak się nie pogubić, dosadzając rośliny – kilka praktycznych sposobów

    Michał Laszczak

    Gazeta Współczesna

    Gazeta Współczesna

    Na rabatach kwiatowych często coś dosadzamy. Łatwo wtedy uszkodzić rośliny, które nie są w danym momencie widoczne. Jesienią mogą ucierpieć cebulki,

    Na rabatach kwiatowych często coś dosadzamy. Łatwo wtedy uszkodzić rośliny, które nie są w danym momencie widoczne. Jesienią mogą ucierpieć cebulki, wiosną - późno schodzące byliny. ©SteffaniLehman - pixabay.com

    Na rabatach kwiatowych często coś dosadzamy. Łatwo wtedy uszkodzić rośliny, które nie są w danym momencie widoczne. Jesienią mogą ucierpieć cebulki,

    Na rabatach kwiatowych często coś dosadzamy. Łatwo wtedy uszkodzić rośliny, które nie są w danym momencie widoczne. Jesienią mogą ucierpieć cebulki, wiosną - późno schodzące byliny. ©SteffaniLehman - pixabay.com

    Kiedy zakładamy rabatę kwiatową od zera, sytuacja jest prosta. Wystarczy ją wytyczyć, przygotować glebę, posadzić rośliny. Mamy niewiele ograniczeń i możemy swobodnie sadzić. Najczęściej sadzimy i rośliny jednoroczne, i byliny, i rośliny cebulowe. Dopóki trwa sezon wegetacyjny, kwitnąca rabata cieszy nasze oczy. Jednak już w następnym sezonie (a nawet jeszcze jesienią), mogą pojawić się problemy. Zdarza się przecież, że będziemy chcieli coś dosadzić.
    Tymczasem wiele roślin wieloletnich jest widocznych tylko przez jakąś część sezonu. Latem zanikają liście roślin cebulowych, czy wiosennych prymulek. Zimowity widzimy przez chwilę wczesnym latem, kiedy wypuszczają liście, a potem dopiero jesienią, kiedy kwitną. Są też byliny, które zaczynają wegetację dość późno i „wychodzą” z ziemi dopiero w maju.

    A zarówno jesienią, jak i wczesną wiosną chętnie coś dosadzamy. Zdarza się, że część roślin była jednoroczna, uprawa części nie powiodła się. Mamy więc miejsce do zagospodarowania. I tu pojawia się problem. Wiemy, że „gdzieś tu” mamy tulipany, a „gdzieś tam” żonkile. Niestety cebulek nie widać, liście zanikły, a pojęcie „gdzieś tu” okazuje się mało precyzyjne. I rezultat jest taki, że dosadzając rośliny jesienią, wykopujemy lub uszkadzamy cebulki. A plewiąc wiosną – pozbywamy później wschodzących bylin. Oczywiście są pewnie ogrodnicy, którzy mają pamięć fotograficzną i doskonałą, ale tym, którym zdarzają się pomyłki, polecamy kilka sposobów na to, żeby nie pogubić się.

    Oznacz miejsce sadzenia roślin


    Jednym ze sposobów jest oznaczanie miejsca, gdzie sadzimy rośliny cebulowe, albo późno wschodzące byliny. Możemy to zrobić wbijając w ziemię patyczek, albo tabliczkę z nazwą. Ten sposób ma jednak kilka wad. Rabata najeżona patyczkami lub tabliczkami nie wygląda zbyt atrakcyjnie. W przypadku samych patyczków, łatwo zapomnieć, co oznaczają, przy tabliczkach będziemy się czuli jak w ogrodzie botanicznym lub szkółce ogrodniczej, a nie u siebie w domu. Jeśli posadzimy grupę roślin, trudno będzie określić jej zasięg (chyba że zbudujemy cały „płotek).
    Tabliczki z nazwami roślin są estetyczne, ale nie kojarzą się z przydomowym ogrodem. Katarzyna Laszczak


    Zrób zdjęcia rabaty


    Innym sposobem jest dokumentacja zdjęciowa. Możemy np. co miesiąc robić zdjęcie rabaty, poczynając od wczesnej wiosny. Pamiętajmy, że najlepiej robić zdjęcie jak najbardziej z góry, żeby widzieć to, jak rośliny są rozmieszczone. Przy zdjęciach pod kątem możemy mieć problem z odtworzeniem rzeczywistych odległości. Kiedy jesienią dosadzamy rośliny cebulowe, warto zrobić zdjęcie, kładąc opakowanie (lub kartkę z nazwą) w miejscu, w którym je posadziliśmy.

    Jeśli zdecydujemy się na „dokumentację zdjęciową” zróbmy osobny folder na zdjęcia rabat. Inaczej mają one szanse zginąć w masie innych zdjęć.
    Dosadzając np. wiosenne rośliny cebulowe można zrobić zdjęcie, kładąc opakowanie (lub kartkę z nazwą), w miejscu, gdzie je posadziliśmy. Katarzyna Laszczak


    Narysuj plan rabaty


    Jednak najskuteczniejszym sposobem utrwalenia nasadzeń roślinnych jest naszkicowanie planu rabaty. Jest to łatwiejsze niż się wydaje – nie potrzeba do tego ani zdolności plastycznych, ani kartograficznych. Wystarczy kartka papieru w kratkę, ołówek i miarka.

    Plan rysujemy tak, jakbyśmy patrzyli na rabatę z góry. Zaznaczmy stałe elementy jako punkty odniesienia. Może to być krawędź tarasu, chodnika, kamienie, krzewy i drzewa. Nanieśmy też obrys rabaty. Następnie wystarczy zaznaczyć konturem lokalizację poszczególnych roślin. Skupmy się na bylinach i cebulowych, pomińmy jednoroczne.

    Najważniejsze jest to, żeby zaznaczyć, jaki kształt ma dane nasadzenie, a także – jego lokalizację. Tu po prostu mierzymy odległość od wybranych stałych punktów – chodnika, obrzeża rabaty, można wykorzystać też krzewy. Pamiętajmy, żeby zaznaczyć co najmniej dwie „współrzędne”. Odległość zapisujemy na planie. Zapiszmy też nazwy roślin.
    Samodzielne zrobienie orientacyjnego szkicu rabaty naprawdę nie jest trudne. Za to bardzo pomocne. Katarzyna Laszczak


    O czym pamiętać, szkicując plan rabaty


    Taki plan nie musi być artystyczny. Nie musimy przedstawiać roślin w rozkwicie. Wystarczy jak najbardziej schematycznie zaznaczyć to, gdzie one się znajdują. Warto też zrobić legendę, szczególnie, jeśli nazwy roślin piszemy skrótami.

    Najlepiej dla każdej rabaty zrobić osobny szkic. Warto skorzystać z kartek, które można wpiąć do segregatora. Wtedy będziemy mogli dowolnie z nich korzystać, coś dołożyć, czy usunąć. Dobrze jest też rysować ołówkiem – najłatwiej wtedy skorygować pomyłki, albo „zaktualizować” stan rabaty (np. kiedy wykopiemy jakieś cebulki, żeby odpoczęły, wystarczy je wymazać). Pamiętajmy też, żeby na bieżąco nanosić zmiany – dorysować, co dosadziliśmy, czy wymazać rośliny, których już nie ma.

    Dobrym pomysłem jest też zapisanie dat, kiedy sadzimy różne rośliny. Przyda się to do ustalenia, czy już czas wykopać cebule (niektóre wystarczy wykopywać co kilka lat), czy odmłodzić byliny (są takie, które wymagają tego raz na kilka lat).

    Rysowanie planu w skali


    Jeśli macie ochotę, plan rabaty możecie narysować bardziej profesjonalnie, czyli w skali. To też nie jest trudne. Najwygodniejsza jest skala 1:10, gdzie 10 cm w naturze to 1 cm na planie (inaczej mówiąc, każdy wymiar dzielimy przez 10). Jeśli nasza rabata jest duża, lepsza będzie skala 1:20 (20 cm w naturze to 1 cm na planie; czyli odczyty z miarki dzielimy przez 20). Plan w skali najlepiej rysuje się na papierze milimetrowym. Wymaga to większej precyzji rysowania, dokładnego mierzenia i przeliczania odległości, ale powstanie naprawdę dokładny plan rabaty. Rysując w skali nie musimy notować wyników pomiarów, ponieważ odległości „odczytamy” z planu.

    Rysowanie planu rabaty w skali polecamy tylko chętnym, natomiast zrobienie orientacyjnego szkicu – naprawdę wszystkim lubiącym dosadzać i przesadzać rośliny.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      MISTRZOWIE URODY - Głosuj na najlepszych!

      MISTRZOWIE URODY - Głosuj na najlepszych!

      Mistrzostwa Polski Chippendales 2017 w Katowicach: GORĄCE ZDJĘCIA+WIDEO

      Mistrzostwa Polski Chippendales 2017 w Katowicach: GORĄCE ZDJĘCIA+WIDEO

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Jak mieć prąd przez 3 miesiące za darmo?

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem