- Woda przedziera się także przez daszek klatki schodowej, powodując pękanie tynku. Problem był wielokrotnie zgłaszany do administracji, lecz bez rezultatu - narzeka Jadwiga Grabarczyk, lokatorka bloku.
Woda wdarła się przez dziurawe ściany do mieszkania kobiety na czwartym piętrze. - Tapety już drugi raz wymieniam, zacieki są wszędzie na ścianach, nie mówiąc o mokrym dywanie i panelach - denerwuje
się pani Jadwiga.
Od dwóch dni na parapecie i podłodze ma rozłożone ścierki. Nie tylko woda w pokoju jest przyczyną zmartwień Grabarczykowej. Jedna z płyt betonowych, z których zbudowany został blok, jest niestabilna. Niesolidne wykonanie bloku wyszło na jaw podczas remontu mieszkania lokatorki.
- Zgłosiłam to do administracji, przyszli i zakleili tylko szczeliny dookoła płyty, a przecież ona cała się ruszała i rusza się nadal - mówi kobieta. - Tutaj czynsz wynosi prawie 300 złotych i blok nie może być w tak kiepskim stanie.
Problem ruchomej i dziurawej ściany w budynku numer 14 nie jest odosobniony. Nieszczelne ściany znajdują się także w kilku innych blokach. Miejscami przecieka również dach.
- Woda wdziera się do mieszkań przy okazji większych opadów już od ponad roku. Spółdzielnia nie traktuje nas poważnie. Mogliby to w końcu porządnie naprawić - mówi poirytowany pan Tomasz, mieszkaniec kolejnego bloku przy ul. 11 Listopada.
Spółdzielnia wie o nieszczelnych ścianach w kilku mieszkaniach od samych lokatorów. Prezes SM "Metalurg" Leszek Wiesiołek mówi, że wysłał na osiedle ekipy remontowe. Mają zlikwidować usterki. - Teraz czekam na informację o przebiegu prac - wyjaśnia prezes.
Robotnicy przy pomocy podnośnika mieli uszczelnić wadliwe miejsca, występujące na łączeniach płyt.
- Przyczyną takiego stanu rzeczy są złe warunki pogodowe. Duże różnice temperatur, a także obfite opady atmosferyczne niszczą materiał. Dachy remontujemy sukcesywnie, ale z tego typu problemami mają do czynienia wszystkie spółdzielnie, których budynki mają ponad 20 lat. Stawiano je w czasach, kiedy stosowane były zupełnie inne techniki budownictwa niż obecnie - usprawiedliwia się prezes Wiesiołek. Dodaje także, że osobom, które poniosły straty materialne w wyniku zalania mieszkania, z powodu wadliwych łączeń płyt, wypłacone zostaną odszkodowania.
Sprawą ruchomych ścian ma także zająć się częstochowski Inspektorat Nadzoru Budowlanego. - W przyszłym tygodniu poślemy tam inspektorów, którzy sprawdzą stan budynku - informuje Krystyna Prokopska, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. W inspektoracie zapewniają, że jeśli faktycznie problem okaże się poważny, spółdzielnia nie uniknie kary pieniężnej.