Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kubuś Fatalista, jego pan i amory

Redakcja
Ryszard Jaśniewicz monodramie "Don Żuan - wielkie pranie" (2009)
Ryszard Jaśniewicz monodramie "Don Żuan - wielkie pranie" (2009) Katarzyna Piotrowska
Z aktorem Ryszardem Jaśniewiczem rozmawia Grażyna Antoniewicz

"Kubuś Fatalista i jego pan" na podstawie powieści Denisa Diderota to już Pana dziewiąty monodram.

Wcześniej chętnie grywałem dwuosobowe sztuki razem z Zofią Mayr. Aż do chwili, gdy w 1998 roku dostałem pod choinkę monodram powstały z tekstów Ernesta Hemingwaya. Tak mnie zachwycił, że postanowiłem go zrobić. Wtedy narodził się Teatr z Polski 6 - moja scena monodramu. Granie w pojedynkę to zmierzenie się z prawdziwym warsztatem aktorskim, które też niesie ogromną radość, a jak mawiał Michaił Czechow "Aktorstwo nie powinno być działaniem przynoszącym wyczerpanie i napięcie, lecz sztuką uszczęśliwiającą".

Czym zachwyciła Pana powieść Diderota?
To powiastka filozoficzna, pełna dygresji, anegdot, błysków, dowcipu. Zauroczyła mnie wielka mądrość tej historii, jej niezwykła świeżość, bogactwo języka i elegancja. Diderot postępuje wręcz jak żongler cyrkowy. To niezwykle współczesna książka. Są w niej echa rodzącej się rewolucji, która niesie rozbicie autorytetów. Dla mnie Kubuś bliski jest postaci Edka z "Tanga" Mrożka. Wystarczy iskra, a pokolenie Kubusiów zmiecie z powierzchni ziemi rasę panów. Goethe pisał o "Kubusiu", że jest to "potrawa ze wszech miar wyborna i podana z cudownym znawstwem sztuki kuchmistrza i maÓtre d'hôtel". Warto skosztować tych przysmaków. Jednocześnie jest to gotowy materiał dla teatru. Powieść napisana została bowiem w formie dialogu między panem, który stawia pytania, i Kubusiem, który odpowiada.

Kubuś Fatalista i jego pan rozmawiają głównie o....

Amorach, a czy może być coś bardziej interesującego? Pan ze swoim sługą dla skrócenia nudów podróży prawią sobie głównie o tym! Jednocześnie Diderot uniwersalne prawdy o człowieku przedstawia z poczuciem humoru i z dystansem.

W spektaklu tym wciela się Pan w kilka postaci.
Gram pięć ról. Jako młody chłopak, zaraz po maturze, miałem szczęście rozmawiać z wielkim aktorem teatru niemieckiego Ernstem Schroederem, który w jednym spektaklu stworzył wiele kreacji modelując tylko głos. Byłem zachwycony! Mistrz powiedział mi wtedy, że owo naśladowanie głosu to jest piękna zabawa w teatr. Tak się bawią dzieci, i tak można tworzyć teatr wyobraźni.

Pana marzeniem jest zagrać spektakl lalkowy.

Kiedyś marzyłem o teatrze lalek, jednak los rzucił mnie do teatru dramatycznego. Ale jak mówi Kubuś - "Wszystko, co nas spotyka na świecie dobrego i złego, zapisane jest w górze".

Kiedy premiera "Kubusia Fatalisty"?
We wrześniu. Na pewno pierwsze przedstawienie zagram na scenie Domu Zarazy w Oliwie.

Przeczytaj także: Festiwal Szekspirowski za nami

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki