Kradzieże aut. Łupem padają także nowe pojazdy

    Kradzieże aut. Łupem padają także nowe pojazdy

    (ip)

    Aktualizacja:

    Kradzieże aut. Łupem padają także nowe pojazdy

    ©Marcin Oliva Soto

    Niespełna półtora roku miało BMW X5, które padło łupem złodziei w aglomeracji śląskiej dwa tygodnie temu. Zaledwie siedem miesięcy cieszył się nowym Lexusem CT 200h mieszkaniec Krakowa, zanim pod koniec kwietnia auto zniknęło z jego posesji. Historii tego typu nie brakuje, bo przestępcy chętnie kradną nowe samochody, by sprzedać je na części.
    Kradzieże aut. Łupem padają także nowe pojazdy

    ©Marcin Oliva Soto

    Specjaliści od zabezpieczeń samochodowych biją na alarm, bo fabryczne rozwiązania nie stanowią dla wykwalifikowanych złodziei poważnej przeszkody. Ponieważ każdy z producentów aut wykorzystuje w swoich modelach te same lub bardzo podobne systemy, przestępcy po rozpracowaniu jednego z nich i zastosowaniu odpowiednich procedur kradzieży są w stanie bez większych problemów dostać się do pojazdów, uruchomić je i odjechać w siną dal.
    Głośno jest od pewnego czasu chociażby o „rozbrajaniu” systemów keyless. Złodzieje, posiadając transmiter i odbiornik, w ciągu kilkudziesięciu sekund „kopiują” sygnał kluczyka i odjeżdżają z parkingu autem, oddalając się nawet kilkaset kilometrów od miejsca zdarzenia. Niektórzy są na tyle wyrafinowani (czy też bezczelni), że tankują po drodze bez wyłączania silnika (ze względu na brak kluczyka niemożliwe jest ponowne uruchamianie pojazdu) i w ciągu jednego dnia opuszczają terytorium Polski.

    Dotyczy to także nowych auta, dlatego dealerzy samochodowi coraz częściej włączają do oferty dodatkowe zabezpieczenia w postaci systemów lokalizacji pokradzieżowej. „Fabryczne systemy bezpieczeństwa są wysokiej jakości, jednak złodzieje nauczyli się je obchodzić. Każde dodatkowe narzędzie dające szansę na odzyskanie pojazdu jest niezwykle cenne i warto przemyśleć jego montaż szczególnie w nowych samochodach, które coraz częściej padają łupem złodziei” – zauważa Wojciech Kardaszewski ze stołecznego salonu Toyota Czerniakowska. „Kilkakrotnie spotkaliśmy się z sytuacją, kiedy klient do nas wracał i dziękował za sugestię montażu systemu monitoringu radiowego. Jeden z właścicieli nowej Toyoty Avensis wrócił do nas po kradzieży auta i następny samochód kupił wyposażony w „radiówkę”. To auto również skradziono, jednak udało się je odnaleźć właśnie dzięki monitoringowi radiowemu” – dodaje Wojciech Kardaszewski.

    „Warto zauważyć, że systemy monitoringu to nie tylko skuteczne narzędzia odzyskiwania skradzionych pojazdów. Nowe auta wyposażone w rozwiązania bazujące na sygnałach GPS/GSM i radiowych mogą być kontrolowane przez właściciela na bieżąco dzięki specjalnej aplikacji. W ten sposób zyskuje on wiedzę dotyczącą tego, gdzie aktualnie znajduje się jego auto – np. gdy z pojazdu korzysta jeden z członków rodziny” – wyjaśnia Dariusz Kwakszys, IT Manager w firmie Gannet Guard Systems oferującej tego typu systemy. „Często zdarza nam się odnajdować wszelkiego rodzaju dziuple, gdzie złodzieje rozbierają samochody na części i większość z nich to auta nowe lub prawie nowe, które trafiają ponownie na rynek, ale już nie w całości. Okazuje się, że w tej chwili najbardziej narażonymi na utratę mienia są właściciele najnowszych modeli i dlatego powinni oni rozważyć montaż systemu monitoringu radiowego” – przekonuje Dariusz Kwakszys.

    Adam Osiński, właściciel BMW X5, zdecydował się na zabezpieczenie w postaci monitoringu po doświadczeniu jednego ze znajomych. „Kolega skonfigurował i zamówił nowe BMW serii 5, na które czekał kilka miesięcy. Auto zostało skradzione z parkingu pod galerią handlową zaledwie trzy miesiące po odbiorze z salonu. Pomimo wypłacenia pełnego odszkodowania, co trwało kilka tygodni, od nowa musiał rozpocząć procedurę konfiguracji samochodu i znów czekał, aż zostanie on wyprodukowany. W praktyce przez prawie pół roku nie miał auta. To skłoniło mnie do zamówienia systemu radiowego bezpośrednio u dealera” – mówi Adam Osiński.

    Złodzieje, którzy podejmują się ryzyka kradzieży aut klasy premium, często są wyposażeni w zagłuszarki systemu GPS/GSM. Są one jednak nieskuteczne w przypadku systemów radiowych, pracujących na innych częstotliwościach. „Przy odnalezionym przez nas BMW X5 złodzieje stosowali 16-antenową zagłuszarkę sygnałów, która jest w stanie zniwelować sygnał każdego modułu GPS. W związku z tym, że pojazd wyposażono w monitoring radiowy, auto udało się odnaleźć mimo starań złodziei” – zauważa Dariusz Kwakszys.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kradna

      lechu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      No niestety zlodziejstwo sieszerzy. Jak ktoś ma nową fure to i autokasko zwykle więc jakoś to przeżyje ale jak mu kilkulatka ukradną bez takiego ubezpieczenia to już masakra. Jak oc poszło w góre...rozwiń całość

      No niestety zlodziejstwo sieszerzy. Jak ktoś ma nową fure to i autokasko zwykle więc jakoś to przeżyje ale jak mu kilkulatka ukradną bez takiego ubezpieczenia to już masakra. Jak oc poszło w góre to sam zrezygnowałem z ac i niedługo potem ukradli mi auto spoddomu. Prawdopodobnie skończyło rozebrane na części. Kiedyś sam chętnie kupowałem takie okazyjne używki ale teraz nie zamierzam nakręcać złodziejskiego interesu i biore nowe czesci z delfi bo przynajmniej mam pewnosć skąt pochodzą.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dlaczego...

      tomasz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Dlaczego och dlaczego wypowiada się na ten temat ktoś z GPS (gannet placebo system ;) skoro oni mają tak okrutnie prosty sprzęt, że norwedzy odmówili współpracy z nimi? Po pierwsze, primo - wstępna...rozwiń całość

      Dlaczego och dlaczego wypowiada się na ten temat ktoś z GPS (gannet placebo system ;) skoro oni mają tak okrutnie prosty sprzęt, że norwedzy odmówili współpracy z nimi? Po pierwsze, primo - wstępna lokalizacja w ganet jest po GSM, koniec kropka dla złodzieja to banał. Po drugie, primo ;), gannet guard systems pobiera w swoim niby-placebo-radiowym systemie pozycję raz dziennie, śledząc tym samym klientów. I wreszcie po trzecie primo: gannet sam przyznaje się w regulaminie, że nie odzyska samochodu, kiedy będzie zagłuszany. Voila. Gannet Placebo System, w skrócie GPS :) Tutaj artykuł gdzie zdemaskowano ich marketingowe chwyty: http://motofilm.pl/2017/03/zabezpieczyles-samochod-lepiej-zajrzyj-do-regulaminu/zwiń

      PREMIERY

      SAMOCHODY UŻYWANE

      WARTO WIEDZIEĆ

      PRZEPISY

      PORADY

      Gry On Line - Zagraj Reklama