Mandaty. Kto dostał pierwszy, a gdzie są najwyższe?

    Mandaty. Kto dostał pierwszy, a gdzie są najwyższe?

    Motofakty.pl

    Aktualizacja:

    Mandaty. Kto dostał pierwszy, a gdzie są najwyższe?
    1/2
    przejdź do galerii

    ©Skoda

    Gwarancją bezpieczeństwa na drogach jest przestrzeganie przepisów i jazda z wyobraźnią. Przepisy regulują zachowania kierowców, tak by poruszanie się po drodze było uniezależnione od niedomówień i wątpliwości. Nie wszyscy jednak stosują się do przepisów, popełniając wykroczenia drogowe i tym samym narażając się na konsekwencje w postaci mandatu karnego.
    Do karania mandatami uprawniona jest policja, ale na podstawie szczególnych przepisów mogą to być również inne organy, np. Inspekcja Transportu Drogowego. Aby wręczyć mandat, sprawcę należy złapać na gorącym uczynku lub bezpośrednio po nim (np. przejazd na czerwonym świetle). Funkcjonariusz może też stwierdzić wykroczenie naocznie pod nieobecność sprawcy albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, jeśli nie ma wątpliwości co do sprawcy czynu (zdjęcie z fotoradaru).


    W mandacie zawsze powinna być określona jego wysokość i rodzaj popełnionego wykroczenia. Dodatkowo, sprawca wykroczenia powinien zostać poinformowany o prawie do odmowy przyjęcia mandatu karnego i o skutkach prawnych takiej odmowy. Wysokość mandatu, który możemy otrzymać, uzależniona jest od rodzaju wykroczenia, które popełnimy. Szczegółową listę wykroczeń i kar znaleźć można w taryfikatorze mandatów. Taryfikator określa konkretną kwotę za popełnione wykroczenie, jedynie w nielicznych przypadkach pozostawione są widełki i w tych przypadkach to policjant decyduje o jego wyższej lub niższej kwocie.

    W 2015 roku Policja wystawiła ponad 3,5 mln mandatów. Mandaty te otrzymali kierowcy, piesi i pasażerowie. Najczęściej karanym wykroczeniem było przekroczenie prędkości. Policjanci ukarali też 385 730 pieszych, w tym za brak wymaganych po zmroku odblasków mandaty otrzymało ponad 41 tys. osób.

    Pierwszy mandat za prędkość otrzymał w 1896 roku brytyjski kierowca Walter Arnold, który jechał z prędkością 13 km/h w strefie, gdzie dopuszczalne było 3,2 km/h (2 mph). Kierowca otrzymał mandat w wysokości 1 szylinga. W 1899 roku, w Nowym Yorku taksówkarz Jacob German przekroczył dopuszczalną w tym czasie prędkość 8 mph o 4 mile. W konsekwencji nie tylko otrzymał mandat, ale też trafił do więzienia. „Różne kraje w różny sposób karzą kierowców za popełnione wykroczenia. Dominują kary finansowe. W Szwajcarii zamożny kierowca otrzymał mandat w wysokości 300 tys. franków (czyli blisko 1,2 mln zł), a wielkość mandatu to wynik recydywy odniesiony do majątku kierowcy. W Niemczech mandat za przekroczenie prędkości może wynieść do 600 euro (ok. 2 600 zł), w Polsce do 500 zł.

    W Szwecji za przekroczenie prędkości możemy otrzymać mandat w wysokości do 4 000 koron, a jeśli przekroczymy prędkość o 41 km/h w miejscu, gdzie dopuszczalna jest prędkość 50 km/h, sprawa trafia do sądu” - tłumaczy instruktor ŠKODA Auto Szkoły, Radosław Jaskulski.

    Idealnie byłoby, gdyby kary nie były potrzebne, a uczestnicy ruchu drogowego bezbłędnie poruszali się po drogach, respektując zasady ruchu drogowego. Statystyki wypadków pokazują, że drogowa rzeczywistość od ideału odbiega. Dlatego jeśli chcemy mieć bezpieczne drogi, powinniśmy mieć konsekwentną i mądrą politykę mandatową.






    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ....

      LBN (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 1

      Często znaki ograniczenia prędkości są stawiane na tzw. "dupochron" dla zarządcy drogi, by w razie jakiegokolwiek zdarzenia móc powiedzieć, że to wina kierującego, bo nie zastosował się do znaku.

      PREMIERY

      SAMOCHODY UŻYWANE

      WARTO WIEDZIEĆ

      PRZEPISY

      PORADY

      Gry On Line - Zagraj Reklama