Emerytura w zarządzie PZU

    Emerytura w zarządzie PZU

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Witold Głowacki, publicysta „Polski”

    Witold Głowacki, publicysta „Polski” ©Bartek Syta

    Pamiętają państwo, jak Igor Ostachowicz, PR-owiec Donalda Tuska, zostawał członkiem zarządu Orlenu tuż po wyjeździe byłego premiera do Brukseli? Trudno byłoby wtedy znaleźć kogoś poważnego, kto broniłby tej nominacji. Naprawdę nic dziwnego, że natychmiast po jej ogłoszeniu zaczęła się burza. W efekcie Ostachowicz zrezygnował z nowej funkcji po mniej więcej dwóch dobach formalnego zasiadania w zarządzie Orlenu - pożegnał się tym samym z zarobkami rzędu nawet 2 milionów złotych rocznie.
    Witold Głowacki, publicysta „Polski”

    Witold Głowacki, publicysta „Polski” ©Bartek Syta

    Co nas tak wtedy oburzało? Przede wszystkim to, że po pełnieniu przez lata funkcji o charakterze stricte politycznym u boku Tuska Ostachowicz miał skorzystać z opcji baaardzo miękkiego lądowania w spółce Skarbu Państwa. Zarazem jednak przypomnijmy sobie, że Ostachowicz miał w zarządzie Orlenu zajmować się komunikacją korporacyjną - do czego niewątpliwie miał całkiem odpowiednie kwalifikacje. Zanim trafił do zespołu Tuska, pracował w wielkiej państwowej spółce energetycznej - PGE - gdzie (za pierwszego PiS-u!) został szefem pionu marketingu.
    Trudno też podważać jego kompetencje w zakresie kreowania wizerunku i komunikacji. Niezależnie od tego, jakie mamy zdanie na temat Tuska, w tym jednym zwykle jesteśmy zgodni - właśnie PR był jedną z jego najmocniejszych stron. W sporej mierze była to zasługa Ostachowi-cza. Nie jest więc wcale wykluczone, że Orlen, zatrudniając w obszarze komunikacji korporacyjnej właśnie jego, zrobiłby naprawdę dobry interes. Ale nie mogliśmy wtedy na to pozwolić w imię czegoś znacznie ważniejszego - podstawowych standardów funkcjonowania państwa. W imię tego, by posada w zarządzie wielkiej państwowej firmy nie stawała się nagrodą za zasługi polityczne.
    Czy posada w zarządzie wielkiej spółki ma się stać nagrodą za zasługi polityczne?
    Jak widać, to nie pomogło. Z Kancelarii Prezydenta odchodzi właśnie jej dotychczasowa szefowa Małgorzata Sadurska. Minister Henryk Kowalczyk potwierdził już wcześniejsze doniesienia - Sadurska jest już kandydatką na członka zarządu PZU, największego polskiego ubezpieczyciela, zarazem firmy pozostającej pod kontrolą państwa. Tu również szykuje się baaardzo miękkie lądowanie (około 90 tys. zł miesięcznie) - prosto z funkcji o czysto politycznym charakterze. Ale w odróżnieniu od Ostachowi-cza Sadurska nie może się legitymować życiorysem zawodowym, który uprawniałby do ubiegania się o taką posadę. Od 2005 r. była posłanką - raczej drugiego szeregu, z epizodem w kancelarii premiera pod koniec rządów Jarosława Kaczyńskiego. Od zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy jest szefową jego kancelarii, ale jej dokonania na tym polu najlepiej chyba podsumowuje dymisja po niespełna dwóch latach. Nie ma w tym chyba nic, co mogłoby uprawniać Sadurską do ubiegania się o posadę w zarządzie PZU. Na wszelki wypadek rzuciłem jeszcze okiem na życiorysy potencjalnych kolegów Małgorzaty Sadurskiej w zarządzie PZU - w końcu Dobra Zmiana potrafiła już niejednokrotnie zadziwić doborem kadr w państwowych firmach. Szczerze? W wypadku całej czwórki nie ma się bardzo do czego przyczepić. Ich wykształcenie i doświadczenie zawodowe robią wrażenie, mają za sobą pracę na istotnych stanowiskach w giełdowych gigantach i globalnych instytucjach finansowych.

    Prawda jest brutalna: pani Sadurska wnosiłaby w prace tego zarządu mniej więcej tyle, co świeży stażysta z działu lifestyle w publicystyczną dyskusję Wildsteina, Żakowskiego i Krasowskiego. Nie istnieje żaden merytoryczny powód, dla którego miałaby dostać tę właśnie pracę w spółce kontrolowanej przez polskie państwo.

    W sprawie Ostachowicza głos zabierała ówczesna premier Ewa Kopacz - trudno powiedzieć, na ile szczerze, a na ile z politycznej kalkulacji. Dziś niczego takiego nie słychać. Wszystko wskazuje na to, że w psuciu państwa jesteśmy już o cały etap dalej.

    ZOBACZ TEŻ | Witold Głowacki o sprawie Igora Stachowiaka

    Źródło: polskatimes.pl/x-news

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama