Ważne
    Karwat: Z Rudy Śląskiej do Szwecji

    Karwat: Z Rudy Śląskiej do Szwecji

    Krzysztof Karwat

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Krzysztof Karwat

    Krzysztof Karwat ©arc.

    Joannę Helander spotkałem ładnych kilka lat temu w Göteborgu, ale jej słynne „śląskie” zdjęcia – rzecz jasna - znałem wcześniej z rozmaitych publikacji i albumów. Czytałem także „Gerarda K.”, czyli rozliczeniową książkę o ojcu i losach jej śląskiej rodziny. Napisaną i wydaną (najpierw po szwedzku) już na emigracji. To zadziwiające, jak ta artystka znakomicie wpasowała się w realia skandynawskie, a przecież wyjechała z Polski jako młodziutka dziewczyna na fali antysemickich nagonek i czystek roku 1968.
    Krzysztof Karwat

    Krzysztof Karwat ©arc.

    Tak wspominała ten decydujący moment w swym życiu w jednym z ostatnich wydań kwartalnika „Fabryka Silesia”: „Po kilkumiesięcznym pobycie, najpierw w areszcie na Siemiradzkiego w Krakowie, a potem w więzieniu w Myślenicach, po utracie możliwości kontynuowania studiów w Krakowie, dokąd niby mogłam po kilku latach wrócić, ale nie bardzo było jak i prawdę mówiąc po co, wybór stał się prosty. Propozycja współpracy ze strony ubecji w Rudzie, w zamian za bliżej nieokreślone miejsce pracy, gdzie miałam donosić na kolegów, nie była alternatywą i przypieczętowała ostatecznie moją niezłomną decyzję o udaniu się na tak zwane wygnanie”.


    Dziś twierdzi, że jest „emigrantką szczęśliwą”. Czy także dlatego, że właściwie nigdy nie zerwała duchowych i twórczych kontaktów z Polską i Górnym Śląskiem? Warto zapytać ją o to, choć nie tylko ta odpowiedź może być skomplikowana, niejednoznaczna – jak jej niebywała biografia, łącząca wątki polskie, „typowo górnośląskie”, niemieckie, żydowskie i szwedzkie.

    Helander od dawna – wraz ze swym partnerem Bo Perssonem – realizuje też filmy dokumentalne, najchętniej o sztuce, teatrze i swych ulubionych poetach – m.in. Ryszardzie Krynickim, Julianie Kornhauserze, Adamie Zagajewskim, Wisławie Szymborskiej czy Czesławie Miłoszu. Czy trzeba dodawać, że wszystkich ich fotografowała a niektórych także tłumaczyła na szwedzki? W jej dorobku translatorskim jest też m.in. jedna z najgłośniejszych książek Władysława Bartoszewskiego „Warto być przyzwoitym”.

    Wspaniałe biało-czarne fotografie sprzed lat w ogóle się nie zestarzały, nabierając waloru dokumentacyjnego, choć o co innego w nich chodziło. To jest prawdziwy Peerel! Szary i brzydki, ale przecież nasz. Kto tak jeszcze jak Helander portretował radości i smutki „zwykłych ludzi”? Sklepowej z mięsnego handlującej „nagimi hakami”, prowincjonalnych fryzjerek, modnisi pozującej przed swym, pożal się Boże, „butikiem”, „pana Ericha”, co to się wybrał na wczasy do Szczyrku i dumnie pokazuje swe wątpliwe męskie wdzięki, umorusanych dzieciaków z najbiedniejszych dzielnic Rudy. Wszyscy emanują radością i ciepłem. Tak Helander widzi „bliźniego swego”. Czysta poezja.

    Dzisiaj o godz. 19.30 w chorzowskim Teatrze Rozrywki rozpocznie się wieczór z cyklu „Górny Śląsk – świat najmniejszy”, zatytułowany „Joanna Helander. Z Rudy Śląskiej do Szwecji”. Gośćmi Krzysztofa Karwata będą Joanna Helander i Bo Persson. Dwa podwójne zaproszenia czekają na Czytelników, którzy zadzwonią do Biura Obsługi Widzów: (32) 346 19 31 do 4.

    *WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
    *Matura 2016: Jak pisać, żeby zdać ARKUSZE + ODPOWIEDZI + TESTY
    *Nowy abonament RTV, czyli opłata audiowizualna z rachunkiem za prąd ZASADY, KWOTY, ZWOLNIENIA!
    * Kara za gwałt zbiorowy w Pietrzykowicach za niska! Jest apelacja
    *Pomnik powstań śląskich zapłonął na czerwono ZDJĘCIA + WIDEO
    *Najlepsze prezenty na Komunię 2016: Dziecko będzie zachwycone

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama