Szczepański: Zatrute słodycze Państwa Islamskiego

    Szczepański: Zatrute słodycze Państwa Islamskiego

    Marek S. Szczepański

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Szczepański: Zatrute słodycze Państwa Islamskiego
    Kilka godzin po tragicznych zamachach w brukselskim metrze i na stołecznym lotnisku Belgii terroryści z Państwa Islamskiego rozdawali w syryjskiej prowincji Deir ez-Zor na wschodzie tego umęczonego kraju słodycze i drobne upominki. Fotografie ilustrujące te zdarzenia zostały podpisane jako „radość z błogosławionego ataku na Krzyżowców z Brukseli”.
    Szczepański: Zatrute słodycze Państwa Islamskiego
    W napaści na stolicę Belgii zginęły 34 osoby, a funkcjonariusze ISIS ogłosili, że zamachy to tylko początek, a dla Europy nadchodzą „mroczne dni”. Tych ciemnych, porażających dni było w niedalekiej przeszłości na kontynencie wiele, by wspomnieć tylko o zamachach w Madrycie, Londynie i Paryżu, znaczonych dziesiątkami niewinnych ofiar.

    Jest niemal pewne, że nie uda się wyeliminować wszystkich przygotowywanych zamachów, ale można i należy podjąć starania, aby je ograniczać.
    Konieczne jest jednak porzucenie dotychczasowej doktryny politycznej poprawności, bez-względnej tolerancji wobec przedstawicieli innych grup etnicznych, religijnych i nabożnej troski o ich dobrostan.

    Nie podzielam przy tym poglądu kandydata na prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który po zdarzeniach w Brukseli zażądał stosowania wobec terrorystów tortur rozwiązujących sprawcom języki. Miliarder wspomniał m.in. o znanych w warunkach polskich podtopieniach stosowanych przez agentów CIA wobec podejrzanych o terroryzm, przetrzymywanych w RP w tajnych więzieniach. To pogląd ekstremalny, znajdujący jednak poparcie wśród wielu Europejczyków, w tym również Polaków.

    Pomijając tego typu spory, warto raczej skoncentrować się na doraźnych i długofalowych działaniach krajów UE, zmierzających do ograniczenia niekontrolowanego napływu imigrantów i uchodźców o zupełnie niejasnych metrykach czy życiorysach. Podpisana w tej sprawie umowa z Turcją, do której odsyłani będą kolejni migranci, jest wprawdzie kosztowna i spóźniona, ale to z całą pewnością ruch w dobrym kierunku. To jednocześnie przyznanie się do sromotnej porażki niezwykle otwartej i liberalnej polityki rządu Angeli Mer-kel, nie uwzględniającej jednak podstawowego faktu. Oto bowiem terroryzm dwóch pierwszych dekad XXI wieku ma islamski rodowód i oblicze, a nikt rozważny nie wykluczy, że w falach migracyjnych znajdują się radykalni dżihadyści.

    Islam jest drugą pod względem liczby wyznawców religią po chrześcijaństwie, a większość jego wyznawców cechuje pokojowe usposobienie wobec wiernych innych wyznań. W ogromniej liczbie wyznawców Proroka znajduje się jednak marginalna grupa, która za cel i priorytet swojego istnienia przyjęła unicestwienie kultury zachodniej i jej przedstawicieli. Ten margines skrupulatnie jednak policzony przekłada się na setki tysięcy, a nawet miliony osób gotowych założyć pas szahida, kamizelkę samobójcy i uczestniczyć w brutalnych zamachach.

    Warto przy tym zauważyć, że terroryści z Brukseli byli obywatelami Belgii, urodzonymi w tym właśnie kraju i tam mieszkający. Nie mieli nic wspó-lnego z imigracją i falami ucho-dźców, ale - jak widać - niewiele ich też łączyło z ich własną, teoretyczną przy tym, ojczyzną oraz jej obywatelami. Bliska im była raczej wobec niej wyraźna izolacja czy wręcz nienawiść.

    A to oznacza, że przygotowaniem zamachów zajmować się mogą przedstawiciele wielu grup, trudnych przy tym do identyfikacji i kontroli. Zazwyczaj są to chłopcy z sąsiedztwa, niczym szczególnie się nie wyróżniający, ale wcale nierzadko zamachy organizują ludzie znani policji, czasem nawróceni przestępcy i recydywiści.

    Zupełnie osobnym zagadnieniem jest w tym kontekście bezpieczeństwo Polski i gwarancje podstawowego przeciwdziałania zamachom na jej terytorium. Nie rozumiem, dlaczego czołowi politycy partii rządzących i opozycyjnych prześcigają się w deklaracjach i zapewnieniach, że RP to kraj bezpieczny, ulokowany na peryferiach UE, z dala od frontu konfliktów cywilizacyjnych.

    Być może tak właśnie jest, ale sprawy bezpieczeństwa pozostawiłbym dobrze dofinansowanym służbom sekretnym, policji, wywiadowi, kontrwywiadowi, wyposażonym w agenturę ulokowaną w newralgicznych grupach społecznych, pozostającym w bieżącej wspó-łpracy z funkcjonariuszami z innych krajów. Nie ma co okazywać przesadnej bojaźni wobec terrorystów ani stosowanych przez nich metod działania. Ważne jest skuteczne przeciwdziałanie - bez zupełnie zbędnej fanfaronady politycznej.


    *WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
    *Koniec papierowych biletów KZK GOP. A gdzie są czytniki kart ŚKUP?
    *1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU
    *Mechanik płakał jak naprawiał ZOBACZ, JAK NIE NALEŻY NAPRAWIAĆ AUT
    *Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama