Szołtysek: Adwentowe wieńce z Niemiec

    Szołtysek: Adwentowe wieńce z Niemiec

    Marek Szołtysek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Szołtysek: Adwentowe wieńce z Niemiec
    Około stu lat temu niektórzy Polacy krytykowali śląską kulturę za to, że zaakceptowała i przyjęła za swoją niemiecką wówczas tradycję strojenia choinki na święta Bożego Narodzenia. I proszę, minęło kilka dziesięcioleci, a we współczesnej Polsce wystrojone świąteczne choinki są niemal uważane już za staropolską tradycję.
    Szołtysek: Adwentowe wieńce z Niemiec
    Z kategorii Marek Szołtysek Marek Szołtysek. Muł dla kolekcjonerów Marek Szołtysek. Muł dla kolekcjonerów
    Podobnie jest z czekoladowym adwentowym kalendarzem, który wymyślili niemieccy ewangelicy w 1851 roku. Zaś dopiero po 1989 roku, czyli po komunizmie, w naszych sklepach pojawiły się owe adwentowe kalendarze, czyli takie cieniutkie pudełka z okienkami. Z tych okienek codziennie w adwencie wydziera się jedną karteczkę i wyjada jeden czekoladowy cukierek. Kalendarze te jednak są dzisiaj pewnym uproszczeniem, bo nie dzielą adwentu na cztery adwentowe niedziele, ale jest to po prostu kalendarz na grudzień. Od pierwszego do Wigilii. Ale adwent nie pokrywa się z kalendarzem miesięcznym.

    A właśnie, adwent, to 4 tygodnie - liczone niedzielami - poprzedzają święto Bożego Narodzenia 25 grudnia. A ponieważ w języku łacińskim owo przyjście, w domyśle Mesjasza, określa słowo „adventus”, to cały ten czas przed Bożym Narodzeniem nazywamy adwentem. Po śląsku zaś mówi się - adwynt. Okres ten ma także odniesienie do Matki Boskiej, bo to ona przecież przyjęła nowinę od archanioła Gabriela, zwiastującego, iż zostanie matką Syna Bożego. Dlatego też ku czci Najświętszej Panienki odprawiane są w adwencie poranne msze zwane roratami. W swej is-tocie adwent odnosi się jednak do sym-bolicznego oczekiwania na narodzenie Jezusa. Dlatego właśnie w kościołach katolickich w adwencie przygotowywane są symboliczne schody, po których schodzi z nieba na ziemię Dzieciątko Jezus.

    To jednak nie koniec współczesnej adwentowej kultury. Bo tak jak kiedyś od Niemców przejęliśmy choinkę i potem czekoladowy adwentowy kalendarz - tak też z krajów niemieckojęzycznych pochodzą adwentowe jarmarki i adwentowy wieniec. A starsza jest tradycja jarmarków zwanych z niemiecka: Weihnachtsmarkt (Jarmark bożonarodzeniowy), Adventsmarkt (Jarmark adwentowy) albo Christkindlesmarkt (Jarmark Dzieciątka Jezus). W niemieckich miastach tradycja takich targów sięga już XIV wieku. Natomiast współcześnie tradycja jarmarków adwentowych próbuje się zakorzenić także na Śląsku. Wydaje się, że największym śląskim jarmarkiem adwentowym jest ten dwudniowy - w Katowicach na Nikiszowcu, który w tym roku będzie w weekend 3 i 4 grudnia. Jaka zaś jest historia wieńców adwentowych? Wymyślił ją protestancki pastor ks. Jan Henryk Wichern w Hamburgu w 1839 r., a każda z czterech świec tego wieńca symbolizuje jeden tydzień adwentu.


    *Sprawdź, czy nadajesz się na policjanta TEST PSYCHOLOGICZNY
    *Znajdź tanie ubezpieczenie OC za samochód TABELE Z PRZYKŁADAMI
    *Samolot runął na ziemię w Rudnikach. 2 osoby nie żyją ZDJĘCIA
    *Ponad 2 tys. Świadków Jehowy na zgromadzeniu w Sosnowcu ZDJĘCIA
    *Lech Wałęsa Król MEMÓW ...i wtedy ja mu mówię
    *Kontrowersyjne ZDJĘCIA dziewczyn na kalendarzu 2017 ZDJĘCIA

    Czytaj także

      Komentarze (114)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co by te poloki....

      Peta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13

      Bez nimieckij kultury zrobiyły?? Juź nasze pra godały ze wschodu ani dobry wiater nie wieje!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do Peta

      Stanik z Rybnika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11

      PETA mosz recht Starziki godały zowdy ,że aus Ost komen die Diebe Hunger und Frost. Znaczy nic dobrego.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ach ten wiaterek niemieckiej "kultury"

      Kormelowice Zeitung (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 11

      Dwa razy od tej niemieckiej "kultury" prawie że wymordowano wszystkich mieszkańców Europy, nie wspominając innych części świata. Teraz już mają wypucowane sumienia i przykładną demokrację, tyle, że...rozwiń całość

      Dwa razy od tej niemieckiej "kultury" prawie że wymordowano wszystkich mieszkańców Europy, nie wspominając innych części świata. Teraz już mają wypucowane sumienia i przykładną demokrację, tyle, że kręgosłup tej demokracji musi być ciągle w USA - na wszelki wypadek.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Profda wos wyzwoli Schlonzaken

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 10

      Niemiecki plan podboju Europy ściśle wiązał się z wizją wyznaczoną Rzeszy przez Adolfa Hitlera. Niemiecki przywódca jeszcze w latach dwudziestych opracował główne wytyczne do osiągnięcia jego...rozwiń całość

      Niemiecki plan podboju Europy ściśle wiązał się z wizją wyznaczoną Rzeszy przez Adolfa Hitlera. Niemiecki przywódca jeszcze w latach dwudziestych opracował główne wytyczne do osiągnięcia jego życiowego celu, jakim było odnalezienie Lebensraum (tzw. przestrzeni życiowej) dla "rasy panów" - aryjczyków - jak szumnie nazywali się sami Niemcy. W myśl założeń planu Hitlera wyniszczeniu miały ulec podrzędne kultury europejskie, ze słowiańską na czele. Podbój militarny nie był jedynym celem agresji III Rzeszy. Wraz z nim następował proces wynaradawiania i germanizacji ludności zajętych terytoriów, co w połączeniu z fizyczną eksterminacją miało zlikwidować poszczególne narody. Agresja przeciwko Polsce była tylko jednym z wielu etapów na drodze do panowania nad Europą. Na pierwszy ogień poszły Austria, Czechosłowacja, Kłajpeda. O tym, jak będzie wyglądać walka przeciwko Polakom, mogli się dowiedzieć najwyżsi dygnitarze armii niemieckiej na odprawie w kwaterze Hitlera w Obersalzbergu w dniu 22 sierpnia. Tuż przed rozpoczęciem kampanii wrześniowej führer postanowił przekazać swoim podwładnym główne wytyczne, z jakimi mieli oni wkroczyć na ziemie polskie. W długim przemówieniu stwierdził: "Zniszczenie Polski jest na pierwszym planie. Nasza siła leży w naszej szybkości i brutalności. Dlatego wysłałem na Wschód moje Totenkopfstandarte z rozkazem zabijania bez litości i pardonu wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci polskiej rasy i języka. Polska zostanie wyludniona i skolonizowana przez Niemców". Dalszym etapem rozprawy z narodem polskim miało być albo wykorzenienie polskości, albo fizyczne unicestwienie tegoż narodu. Pomijając masową eksterminację Polaków i obywateli innych narodowości, jaka trwała niemalże przez cały okres II wojny światowej, skupić się musimy na polityce kulturalnej okupanta, który od pierwszych dni trwania kampanii wrześniowej rozpoczął wprowadzanie nowego ładu na ziemiach polskich, lekceważąc wielowiekowy dorobek słowiańszczyzny i zachodnich naleciałości w kulturze polskiej. Jak pisze Czesław Madajczyk: "Narzucanie przemocą ludom podbitym obcego dziedzictwa kulturowego to zjawisko stare, jeżeli nie wieczne [...] Najmniej dotyczyło to Polski i zajętego terytorium radzieckiego, gdzie dominującą tendencją było niszczenie życia kulturalnego ludności słowiańskiej i przygotowanie do germańskiego skolonizowania ich". Wiemy zatem, jak wyglądały ogólne wytyczne prowadzonej w czasie II wojny światowej nowej Kulturkampf, niejako spadku po okresie zaborów. Okupacja niemiecka różnicowała jednak natężenie tego procesu poprzez swoisty podział ziem polskich. Już w październiku 1939 roku zachodnia część zajętej II Rzeczypospolitej wcielona została bezpośrednio do Rzeszy, natomiast w centralnej części utworzono Generalne Gubernatorstwo zawiadywane z Krakowa przez dr Hansa Franka. Wśród ziem, które weszły w skład GG, na plan pierwszy wysuwały się okolice Warszawy wraz z samą stolicą, która do tej pory, obok Krakowa, stanowiła centrum polskiego życia kulturalnego, społecznego i politycznego. Nic zatem dziwnego, iż to właśnie w tych miastach skupiała się elita inteligencji, kwiat umysłowy narodu polskiego, który Niemcy w pierwszej kolejności przeznaczyli na wyniszczenie jako element najbardziej zagrażający hegemonii okupanta. O ile na ziemiach wcielonych do Rzeszy proces germanizacji przebiegał szybko i brutalnie, o tyle na terenie Generalnego Gubernatorstwa Niemcy zmuszeni byli do zweryfikowania założeń swojej polityki, mając na uwadze przede wszystkim wykorzystanie potencjału gospodarczo-ekonomicznego tych terenów w trakcie trwania II wojny światowej. Proces wynaradawiania i zniemczania zszedł tu zatem na dalszy plan, choć oczywiście nadal stanowił jedno z głównych założeń polityki niemieckiej względem okupowanych terytoriów. W trakcie trwania światowego konfliktu główni dygnitarze hitlerowscy opracowywali szereg wytycznych i dokumentów, które w znacznym stopniu warunkowały niemieckie zadania realizowane w Polsce. Ciężko jednak było zaprowzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wytrysk jednokomórkowca filatelisty.

      Matka Bosak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11

      No widzisz baranie - chłopina sie napracował nad opracowaniem wytycznych, a mimo to chodzi po tym świecie tylu polskich nadszarpnietych psychicznie. Twój przykład to potwierdza.
      PS: Jak juz...rozwiń całość

      No widzisz baranie - chłopina sie napracował nad opracowaniem wytycznych, a mimo to chodzi po tym świecie tylu polskich nadszarpnietych psychicznie. Twój przykład to potwierdza.
      PS: Jak juz przepisujesz tekst - podaj żródło! Mam nadzieję, że masz zezwolenie autora na cytowanie z jego opracowania.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szlezjodojcze, profda, ino profda wom do ukojenie

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10

      http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=polska_kultura_polski_w_dobie_okupacji

      Ciężko jednak było zaprowadzić nowy porządek w kraju, którego tradycje nie nawiązywały do faszyzmu i antysemityzmu....rozwiń całość

      http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=polska_kultura_polski_w_dobie_okupacji

      Ciężko jednak było zaprowadzić nowy porządek w kraju, którego tradycje nie nawiązywały do faszyzmu i antysemityzmu. Odosobnione przypadki z historii Rzeczypospolitej nie potwierdzają bynajmniej tezy o prześladowaniach ludności żydowskiej w Polsce. Co więcej, mimo iż naród polski oparł się komunizacji, nie można o nim powiedzieć jako typowo antykomunistycznym czy antyradzieckim. Dlatego też wszelkie plany przekonania narodu polskiego, nawet brutalnymi metodami, do wsparcia wschodniej polityki niemieckiej musiały zostać obrócone w niwecz już na początku tego procesu. Nie mogły się także powieść próby odwiedzenia od tradycyjnego zafascynowania krajami zachodnimi, co z kolei związane było raczej z kwestiami politycznymi - zarówno Francja, jak i Wielka Brytania sprzyjały Polsce i stanęły z nią do walki przeciwko nazizmowi w jednym szeregu. Okupant starał się również maksymalnie ogłupić naród, decydując się na ostrą politykę edukacyjną, biblioteczną czy muzealną. Większość dóbr, wielowiekowa spuścizna narodowa Rzeczpospolitej, zostało zniszczonych lub zagrabionych przez najeźdźcę. Jeśli zaś chodzi o szkoły i uczelnie wyższe, to polityka niemiecka w tej kwestii ograniczała ich funkcjonowanie do niezbędnego minimum i tylko dzięki samorzutnym akcjom (jak chociażby organizowanie tajnych kompletów) udało się narodowi polskiemu nadrabiać poważne luki w wykształceniu spowodowane celową działalnością okupanta. Obok wspomnianych wyżej batalii przeciwko polskości, doszła kwestia wyniszczania języka polskiego, czego wyrazem były oficjalne zakazy okupanta oraz walka przeciwko Kościołowi Katolickiemu, który w Polsce działał niezwykle prężnie i tradycyjnie podtrzymywał jedność duchową i narodową swojej wspólnoty. Przeszczepianie kultury germańskiej na grunt polski nie mogło się powieść i nie powiodło się. Okupant nie docenił, jak silnie zakorzenione są w Polakach narodowe i historyczne tradycje. Co więcej, nawet wojna stała się inspiracją do powstania nowych nurtów w literaturze i sztuce. Rozwój "pokolenia Kolumbów", młodych artystów, poetów dorastających w okresie okupacji, nie był odosobnionym przypadkiem nowych trendów, do których rękę przyłożył zaborca. Ogromą rolę w funkcjonowaniu narodowosocjalistycznej polityki kulturalnej odgrywał aparat propagandy sterowanej przede wszystkim przez Josepha Goebbelsa. Przejęcie prasy i materiałów wydawniczych umożliwiło okupantowi sterowanie tymi, którzy na tej prasie polegali. Elke Fröhlich podsumowuje to słowami: "Polityka kulturalna narodowych socjalistów w Generalnym Gubernatorstwie sprowadzała się w praktyce do najróżniejszych akcji niszczycielskich i rabunkowych. Akcjom tym towarzyszyła antypolska propaganda w prasie, stojąca pod znakiem rzekomej wyższości kultury niemieckiej nad polską i rzekomej zależności całej kultury polskiej oraz kultury niemieckiej. Taka koncepcja kulturalno-polityczna nie pozwalała naturalnie tolerować odradzania się samodzielnej kultury w Polsce". Pomimo tego "samodzielna kultura w Polsce" odradzała się, najczęściej w podziemiu, podtrzymując na duchu i dając nadzieję tym, którzy przestawali wierzyć w możliwość odbudowy narodu polskiego. Jak się okazało, dominacja niemiecka przeminęła, a Polska i Polacy przetrwali. I choć wyniszczeni, ponownie zaczęli budować, albo lepiej odbudowywać, coś, co można nazwać kulturą polską.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jo sie ino pytom.

      Francik Posypa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

      Pierona - niy mog by tego Sandmano-briefmarkorza jaki psychiatra wzionc pod lupa? Tyn jednokomorkowiec niy wjy jusz, co robi, i bes tosz jest - po mojymu - niybespieczny dlo otoczynio.
      A mozno by...rozwiń całość

      Pierona - niy mog by tego Sandmano-briefmarkorza jaki psychiatra wzionc pod lupa? Tyn jednokomorkowiec niy wjy jusz, co robi, i bes tosz jest - po mojymu - niybespieczny dlo otoczynio.
      A mozno by go kajsik mjyndzy P****** utkac?zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A jo sie pytom posypany kiedy przestaniesz tęsknić za hitlerowskimi metodami?

      Kormelowice Zeitung (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 14

      Do psychiatryka Hitler wysyłał tych, którzy mu nie przypadli do gustu. Tam zwykle umierali na zapalenie płuc. No i ma się rozumieć, że do takiej roboty polegającej na tym, by "utkać kajsik mjyndzy"...rozwiń całość

      Do psychiatryka Hitler wysyłał tych, którzy mu nie przypadli do gustu. Tam zwykle umierali na zapalenie płuc. No i ma się rozumieć, że do takiej roboty polegającej na tym, by "utkać kajsik mjyndzy" potrzebni byli osobnicy o okurwiałej osobowości i łebkiem wielkości szpilki. W tym upatrujesz swoją szansę na awans społeczny, bo teraz jesteś bucem ledwie składającym zdania, który z trudem przebrnął przez szkołę i z jeszcze większym trudem opanował zawód posługiwania się młotkiem, przecinakiem i łopatą.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kormelowice Zeitung

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

      ciebie by tez na pewno tam poslal

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Posypa, karlusik, dmek, hanzik, pzscyniok, tytok

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 14

      Ciągną w jednym zaprzęgu ten wozek z nazistowskimi odchodami

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Profda wos wyzwoli Schlonzaken

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 15

      W tychże Piekarach, ks. Ficek wybudował kościół murowany, w miejsce drewnianego, w którym modlił się król Jan III Sobieski w czasie wyprawy pod Wiedeń a August II przed objęciem władzy w Polsce...rozwiń całość

      W tychże Piekarach, ks. Ficek wybudował kościół murowany, w miejsce drewnianego, w którym modlił się król Jan III Sobieski w czasie wyprawy pod Wiedeń a August II przed objęciem władzy w Polsce złożył wyznanie wiary katolickiej. Władze ówczesnego państwa pruskiego nie były przychylnie nastawione do pomysłu budowy kościoła, dlatego piętrzyły trudności. Jednak ksiądz Ficek inspirowany datkiem starej, biednej kobiety wybudował świątynię ze składek ludu. Poświęcenia świątyni dokonał 22 sierpnia 1849 roku biskup Diepenbrock, odwdzięczając się Ślązakom słowami, które na stałe weszły do historii: "Dałbym jeden palec swej ręki za to, żebym mógł do ludu przemówić w ojczystym jego języku". Ksiądz Ficek był inicjatorem misji ludowych, które przyczyniły się do podniesienia poziomu moralnego i życia duchowo - religijnego ludu śląskiego. Rozwijał działalność wydawniczą.

      Wincenty Ogrodziński, historyk piśmiennictwa polskiego na Śląsku, pisał: "Niewiele się stało między rokiem 1840 a 1862 na Górnym Śląsku w czym by Ficek nie miał udziału lub na co by nie wywarł wpływu".Wydawał gazety i książki, z których największą sławą cieszyły się "Żywoty świętych" Piotra Skargi. W roku 1844 zapoczątkował ruch trzeźwościowy. Otóż w Bytomiu, w uroczystość Matki Boskiej Gromnicznej, wyznaczono jarmark, a to groziło pijatykami. Tego dnia ksiądz Ficek rozpoczął pierwsze misje, mające na celu walkę z pijaństwem. Wraz z innymi księżmi zakładał bractwa trzeźwościowe, które wkrótce przekształcono w bractwo kościelne, którego statut zatwierdził papież Pius IX, nadając członkom liczne przywileje. Zaledwie po sześciu tygodniach działalności bractwo liczyło 30 tys. członków, po dwóch latach 300 tysięcy. Deklarowano na całe życie: "wstrzymywanie się od wszelkich palonych napojów, jako to: od wódki (gorzałki) i od tego wszystkiego, co się z niej robi".

      Ruch ogarnął cały Górny Śląsk. Przyczyny pijaństwa wiązał z powolnym rozwojem przemysłu na Śląsku i pogarszającymi się warunkami życia ludności, brakiem perspektyw oraz praktykowaniem wynagradzania za pracę wódką. Dzięki pracy ks. Ficka zapanowała moda na trzeźwość, wstrzymywano produkcję alkoholu, a nawet zamykano liczne gorzelnie. Mimo strat z tytułu podatków, akcję popierał król Prus, Fryderyk Wilhelm IV. Dopiero epidemia tyfusu osłabiła ruch trzeźwościowy, gdyż , niestety "gorzałkę" uznano za lekarstwo na tę chorobę. W życiu codziennym, ksiądz Ficek, był człowiekiem ogromnej prostoty i pobożności. Nazywał siebie "najniższym sługą" Matki Boskiej. Wspierał ubogich, ofiarnie nauczał w szkole, nieraz całymi dniami przebywał w konfesjonale. Nie dbał o sławę, lecz tę zaskarbił sobie naturalną prostotą. Zmarł 18 lutego 1862 roku w Piekarach i tam został pochowany przed wielkim ołtarzem w kościele p.w. NMP i św. Bartłomieja. W kościele, który wznosił z tak wielkim trudem i przy ogromnej pomocy swojego ukochanego ludu śląskiego, z którego wyrósł i któremu całe życie pokornie służył.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Podłaźnik....co forumowi "echt Schlonsacken"

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 12

      wiedzą o jednej z najstarszych rdzennie ŚLUNSKICH tradycji?(istniały jeszcze dwie inne nazwy UŻYWANE na ŚLUNSKU do XIX wieku, obie staropolskie)

      no , wykażcie siem czopy?

      hehe

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @Sandmenel, @Stary już ślązak, filoonanista, śmie ch, f2... i reszta cielmickiej chołoty czyli wielb

      karlus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 3

      Przypomnę wam co napisał Stanisław Grzesiuk o życiu w polckiej przedwojennej Warszawie i atrakcjach gówniano-hajźlowych jakie towarzyszyły mieszkańcom tej sarmackiej metropolii...
      " Stanisław...rozwiń całość

      Przypomnę wam co napisał Stanisław Grzesiuk o życiu w polckiej przedwojennej Warszawie i atrakcjach gówniano-hajźlowych jakie towarzyszyły mieszkańcom tej sarmackiej metropolii...
      " Stanisław Grzesiuk
      Boso, ale w ostrogach

      ...Ulica Tatrzańska to mała uliczka, może około dwustu metrów długa, na której w okresie mojego dzieciństwa stało zaledwie kilka domów. Leży między ulicami Górską i Nabielaka. W tamtych czasach nie było na niej bruku, chodników i latarni, a w domach wiatła i wody. Po wodę trzeba było chodzić na inną ulicę, płacić jeden grosz za wiadro. Był też jeden
      woziwoda, który rozwoził wodę w dużej, specjalnie do tego zrobionej beczce, krzycząc na ulicy i w podwórzach: "Woda -woda -woda!" U niego wiadro wody kosztowało pięć groszy.
      Ulica otrzymała bruk i owietlenie wczeniej, lecz w naszym domu dopiero na wiosnę 1939 roku założono na korytarzach światło i wodę. Do tego czasu trzeba było, jak mówiłem, wiadrem przynosić wodę
      i wiadrem wynosić brudną do zlewu na podwórzu, a z podwórza dopiero rynsztokiem spływała ona do ulicznego cieku. Światło elektryczne w mieszkaniu
      miał tylko właciciel sklepu, który przeciągnął linię bezpośrednio z ulicy, ja w 1938 roku przeciągnąłem od niego linię do swego mieszkania.
      Dom był czteropiętrowy i mieszkało w nim czterdziestu pięciu lokatorów -nie licząc sublokatorów. Mieszkania były jednoizbowe i miały wymiar cztery i pół na trzy i pół metra, zajmowały je rodziny złożone z pięciu, siedmiu osób, a były i takie, gdzie mieszkało jedenaście osób.
      Ustęp, był nie skanalizowany, latem unosił się tam taki fetor, że można było udusić się. Wtedy niektórzy chodzili do pobliskiego, dziko rosnącego parku albo na puste ogrodzone place, przechodząc przez dziury w ogrodzeniu.
      Zimą znów nie uprzątane nieczystoci zamarzały tak wysoko, że niemośliwocią
      było korzystanie z tego urządzenia. Najgorzej jednak było, gdy latem, w nocy, usłyszało się głośne wołanie: "Okna proszę zamykać, z ustępu wybierać się będzie!" Wtedy i w mieszkaniu można było udusić się smrodem... "zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Za te twoje bezecenstwa od tegoź Grzesiuka

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 18

      Dostolbys po ryju.
      A tu mosz o noszych haźlach:

      Najgorzej jest rano, kiedy budza sie,
      nawet w moim łóżku jest zimno.
      Wiem, na pewno pogoda będzie zło,
      choć jeszcze na placu jest ciemno....rozwiń całość

      Dostolbys po ryju.
      A tu mosz o noszych haźlach:

      Najgorzej jest rano, kiedy budza sie,
      nawet w moim łóżku jest zimno.
      Wiem, na pewno pogoda będzie zło,
      choć jeszcze na placu jest ciemno.
      Cołki śląski rok ciągiem pado deszcz
      i piździ zimny wiater.
      Biera gazeta, ida do haźla,
      nie myśla o tym.
      Woda śmierdząco potem gotuja,
      robia sie mocno kawa,
      Wczorejszo żymła się trocha pożuja,
      na zaś sie zostawia.
      Biera klapsznita, ida na szychta,
      wdychom z „Azotów” dymy
      Tam przy chlywiku Ziga na mie czeko,
      razym idymy.

      W moim familoku wolno płynie czas
      W moim czornym familku męczy mie kac
      W moim familoku nie chce sie żyć
      W moim czornym familoku nie czekom na nic …

      Na grubie jo cięgiem pracuja do kraju
      kożdy mój długi dzień.
      Pienięndzy ledwo starczo na żymła,
      wyglondom choby jak chudy cień.
      Codziennie zjeżdżom, nie wiem czy wyjada
      i czy pójda ze sztajgrem na piwo.
      Som jo nie wiem jak jo daja rada,
      wszyscy się mi dziwią.
      W szynku z chopcami godomy o czasach,
      kiej nom trocha lepiej było,
      Godomy o dziołchach, o starych szpilach,
      nic się sam nie zmieniło
      Syfiaty plac, bajtle syfiate
      durś po gelyndrach zjeżdżają.
      Zawalił sie haziel, było huku wiela,
      stare hajdle ino o tym klachają.

      W moim familoku wolno płynie czas
      W moim czornym familku męczy mie kac
      W moim familoku nie chce sie żyć
      W moim czornym familoku nie czekom na nic …

      Wracom do dom chce mi sie żryć,
      trocha z wczoraj wusztu mom.
      Zaciągom gardiny, siadom na rzić
      zaś jes żech cołkiem som.
      Choć oma z rajchu listy posyło,
      żebych tam do niej pojechoł,
      Choby gibsdeka się na mie zwaliła
      – nie byda uciekoł, nie!

      W moim familoku wolno płynie czas
      W moim czornym familku męczy mie kac
      W moim familoku nie chce sie żyć
      W moim czornym familoku nie czekom na nic …
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      @filoonanista z cielmickiego wulca czyli ostatnie słowo do draki...

      karlus (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 3

      Zabolało - cielmicki zbieraczu kancerów?
      Musi boleć! Prawda zawsze boli!
      Cytat z Grzesiuka przypomniał ci twoją ZMP-owską młodość na rodzinnej kieleckiej wsi i swojski sarmacki smród góóówna?...rozwiń całość

      Zabolało - cielmicki zbieraczu kancerów?
      Musi boleć! Prawda zawsze boli!
      Cytat z Grzesiuka przypomniał ci twoją ZMP-owską młodość na rodzinnej kieleckiej wsi i swojski sarmacki smród góóówna?
      Gdybyś przeczytał w swoim gorolskim życiu przynajmniej jedną jego książkę wiedziałbyś, że Grzesiuk lał po ryju polckich cwaniaków i podciepy takie jak ty, twój cielmicki mentor czyli menda piaskowa i jego father, kery robił w czasie II WŚ na Leningrubie.

      A familoki, sracze na półpięterku i wulce były budowane dla goroli - (z małopolski, wielkopolski i innych kielecko-sarmackich terenów) - kerzy ściągali na niemiecki Śląsk szukając szczęścia, "roboty", pięciu morgów pola i krowy...
      A gdy tego nie znodli - to latali te bose Anki po hołdach z giwerom, słepali bryna i śpiewali Rota.

      Zmień pampersa i kładź się spać, bo ci pielęgniarka w domu starców odetnie internet ...zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Przeczytałem kilka jego ksiażek

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 13

      Charakterny gosć. Takich nazioli jak ty wdeptalby w ziemię.
      Nic mnie nue boli, takich jak ty traktuje jak zepsute powietrze, omijam szerokim łukiem. A co do tych haźli dla Goroli. Tak, wiemy, że...rozwiń całość

      Charakterny gosć. Takich nazioli jak ty wdeptalby w ziemię.
      Nic mnie nue boli, takich jak ty traktuje jak zepsute powietrze, omijam szerokim łukiem. A co do tych haźli dla Goroli. Tak, wiemy, że szlezjorastapoferajnodojcze pochodza ze ślaskiej arystokracji i od śląskich noblistów, wszyscy srali do zlotych muszli a rzić podcierali chinskim jedwabiem. Każdy też mial slużacego, oczywiscie Gorola z Malopolski lub inkszych Hadziajowic. Acha i wtedy też w ślojskich rzekach plynal miód, gorzola, mleko i bier. Ale przyszli Gorole i wszystko to zepsuli.
      Amen.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      filatelista

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      a kaj tam,
      rzić wyciyrali my takiymi jak ty.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Tytol - to są tylko twoje fantazje i nieosiągalne marzenia

      f2 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 8

      Nie masz co ukrywać, że twoja rzić kalibrowana była przez kolegów z ancla.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      f2

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6

      godosz z wlasnego doswiadczynia?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      tak, profda i w Wawie i na Ślunsku wygląda(-ła) tak samo.

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 17

      ale szlezjery bojom siem patrzyć na profde, bo wtedy tuplikujom ,ze niymiec miaoł ich głębiej w dup ie , niż wydawoło siem to nawet Powstańcom.

      hehe


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      przetłumacz te wypociny

      wespe (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11

      Po jakimu żes to chopie napisoł?Zalatuje trocha kieleczczyzną.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ze względów humanitarnych nie będziemy tłumaczyć

      f2 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8

      Mógłbyś zrozumieć i się załamać

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Christbaum

      Stanik z Rybnika (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

      Szołstysek skond żeś to wziął przecież nas uczyli w latach 50 tych że choinka to Staropolska tradycja i jeszcze z pogańskich czasów ,Słowiańska tradycja jeszcze za Piastów kultowana , także przez...rozwiń całość

      Szołstysek skond żeś to wziął przecież nas uczyli w latach 50 tych że choinka to Staropolska tradycja i jeszcze z pogańskich czasów ,Słowiańska tradycja jeszcze za Piastów kultowana , także przez Kościół przejęta . Albo ci polonizatorzy nas dzieci dawniej okłamywali,i niszczyli u nas dzieci świadomość i prawdę, o Śląskiej tradycji i niemieckich korzeniach pochodzenia tradycji choinki w Wilijo-Wainjnachten.Szołtysek to jednak Starzik mioł racjo bo godoł nom że rechtory nas cyganiom i we łebach przewracają , i uczymy se same cygaństwa ze polskich buchów i cheftów .zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wiedzieli co mówili, NAJSTARSZYM obyczajem na Ślunsku

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 12

      sięgającym czasów przedchrześcijańskich była "Podłaźnik/Podłaźniczka"
      Dowiedz się cokolwiek o RDZENNYCH ŚLUNSKICH tradycjach, to zobaczysz ,że tu akurat komuniści siem nie mylyli, wiedza nie boli,...rozwiń całość

      sięgającym czasów przedchrześcijańskich była "Podłaźnik/Podłaźniczka"
      Dowiedz się cokolwiek o RDZENNYCH ŚLUNSKICH tradycjach, to zobaczysz ,że tu akurat komuniści siem nie mylyli, wiedza nie boli, chyba ,ze szlezjerów, ale dobrze jak cie wiedza w łeb pieprznie, to oże zacznie ci tyn ślunski mózg pracować i dowiesz się CZEGOKOLWIEK o ŚLUNSKICH TRADYCJACH, a nie o niymieckich.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szlezjodojcze, profda, ino profda wom do ukojenie

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 20

      Już wtedy zrodziły się takie śląskie określenia pijaków jak: łożyrok, łochlaptus, naprany, nażgany W obliczu prawdziwej plagi pijaństwa, jednym z głównych zadań śląskiego duchowieństwa XIX wieku...rozwiń całość

      Już wtedy zrodziły się takie śląskie określenia pijaków jak: łożyrok, łochlaptus, naprany, nażgany W obliczu prawdziwej plagi pijaństwa, jednym z głównych zadań śląskiego duchowieństwa XIX wieku stała się walka z tym nałogiem. Pierwszoplanową postacią w tej walce był ksiądz Jan Alojzy Nepomucen Ficek. Urodził się 9 maja 1790 roku w Dobrzeniu Wielkim na Opolszczyźnie. Po ukończeni Seminarium Nauczycielskiego w Głogówku i dwóch klas gimnazjalnych we Wrocławiu, rozpoczął studia teologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim a następnie w Krakowie u Księży Misjonarzy Wincentego a Paulo. 19 lipca roku 1817 przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Jana Pawła Woronicza. W roku 1820 został administratorem, a następnie proboszczem w Piekarach, gdzie pozostał do śmierci.

      Mimo iż był nominowany na dziekana bytomskiego, komisarza rejonu pszczyńskiego, kanonika honorowego wrocławskiego Kapituły Katedralnej, największych dzieł swojego życia dokonał jednak w Piekarach, w miejscu, o którym w następnym stuleciu wypowiedział się administrator Górnego Śląska, późniejszy Prymas Polski - Kardynał August Hlond: "Ludu Śląski ! Ktokolwiek dochodzi przyczyn twej głębokiej wiary, musi pójść do Piekar. Bez nich nie można ani twej duszy zrozumieć, ani twego życia religijnego ogarnąć".

      W tychże Piekarach, ks. Ficek wybudował kościół murowany, w miejsce drewnianego, w którym modlił się król Jan III Sobieski w czasie wyprawy pod Wiedeń a August II przed objęciem władzy w Polsce złożył wyznanie wiary katolickiej. Władze ówczesnego państwa pruskiego nie były przychylnie nastawione do pomysłu budowy kościoła, dlatego piętrzyły trudności. Jednak ksiądz Ficek inspirowany datkiem starej, biednej kobiety wybudował świątynię ze składek ludu. Poświęcenia świątyni dokonał 22 sierpnia 1849 roku biskup Diepenbrock, odwdzięczając się Ślązakom słowami, które na stałe weszły do historii: "Dałbym jeden palec swej ręki za to, żebym mógł do ludu przemówić w ojczystym jego języku". Ksiądz Ficek był inicjatorem misji ludowych, które przyczyniły się do podniesienia poziomu moralnego i życia duchowo - religijnego ludu śląskiego. Rozwijał działalność wydawniczą.
      http://jankowice.rybnik.pl/groby/ficek.htmlzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Profda wos wyzwoli Schlonzaken

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 20

      KSIĄDZ JAN ALOJZY FICEK

      APOSTOŁ GÓRNEGO ŚLĄSKA

      Okres zbliżającego się karnawału to czas, w którym często wielu nie stroni od picia dużej ilości napojów alkoholowych. Z wielkim zadowoleniem należy...rozwiń całość

      KSIĄDZ JAN ALOJZY FICEK

      APOSTOŁ GÓRNEGO ŚLĄSKA

      Okres zbliżającego się karnawału to czas, w którym często wielu nie stroni od picia dużej ilości napojów alkoholowych. Z wielkim zadowoleniem należy jednak stwierdzić, iż po przemianach jakie zaszły w Polsce po roku 1989, obserwujemy w tym zakresie prawdziwą rewolucję obyczajów. Jej objawami są coraz powszechniejsze: rozsądek, wstrzemięźliwość i kultura picia. A przecież jeszcze tak niedawno było zupełnie inaczej. Niczym zmora senna wracają do nas obrazy wszechwładnego alkoholizmu: w zakładach pracy,w domach, na ulicach, zaś próby walki z tym zjawiskiem były przysłowiową "walką z wiatrakami". Podobnie, jeżeli nie jeszcze gorzej, było na Śląsku w XIX wieku. Ks. Norbert Bończyk w swoim poemacie "Stary kościół Miechowski" pisał:

      Jak tu dawniej bywało. Niż się człek narodził,
      Już od karczmy do karczmy ojciec jego chodził.
      Kosztować, gdzie gorzałka była najsmaczniejszą,
      Gdyż nam była do uciech wszech najpotrzebniejszą.
      A znalazłszy, zakupił choć pięć kwart na chrzciny,
      Wszak bez wódki nie było najmniejszej gościny.
      Nawet dziecku dawano zamiast piersi matki,
      Kilka kropel gorzałki; mówiły sąsiadki,
      Że takiemu gorzałka nie będzie szkodzić,
      Jako się z wódką nasi przodkowie rodzili,
      Z wódką żyli i z wódką ze świata schodzili.
      http://jankowice.rybnik.pl/groby/ficek.html
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      fila

      co buś nie wysroł (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 3

      to wonio vistulom, ten smag sia za tobom ciongnie łod granicy

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      fila

      okres to ty mosz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 3

      a karnawał to ci sie cosik podupcyło, widać co zeres maca z powidłami
      bo na Dżem zabrakło grantów ...

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nowo, świecko, szlezjersko tradycjo

      filatelista (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 15

      Za Janoschem:

      Większość mieszkańców Kłodnicy podobna była do Hunów, z tym że cechy azjatyckie mniej lub bardziej się w nich zatarły. Jednak nikt z tutejszych nie lubi, by ich zaliczano do Hunów....rozwiń całość

      Za Janoschem:

      Większość mieszkańców Kłodnicy podobna była do Hunów, z tym że cechy azjatyckie mniej lub bardziej się w nich zatarły. Jednak nikt z tutejszych nie lubi, by ich zaliczano do Hunów. Wszyscy chcą być Niemcami. Odkąd Niemcy zaczęli tu rządzić, prawie każdy chce być Niemcem. Bo nikt inny nie zdobędzie tu pracy, nie otrzyma paszportu, nie dostanie się do szpitala, bo nie dadzą takiemu zupy w darmowej kuchni i każdy będzie mógł takiego kopnąć, a przecież nikomu nie jest obojętne, co jest wart, no nie? Najważniejsze, żeby cię nikt nie zatłukł, dlatego że mu się twoje pochodzenie nie podoba. I żebyś zdążył to pochodzenie zmienić, póki nie jest za późno. Zresztą w Kłodnicy niewiele już z dawnego dziedzictwa pozostało: znikły ruchliwe tyłki Hunów, błyskotliwa elegancja Francuzów, temperament Cyganów, którzy coraz to podrzucali dziecko pod drzwi kościoła; bo mieli ich zawsze więcej, niż mogli wykarmić. Dzisiejsi mieszkańcy Kłodnicy to prosty, poczciwy ludek, bezbronny wobec przeciwności życia. Wielbi Boga na niebie, a na ziemi gorzałę - największą radość znajdując w hodowli gołębi. Walka z losem i gorzała wiele zatarły z wielowiekowych dziejów miasta. Najwięcej zła wyrządził brązowy fuzel. Gdyby mieszkańcy Kłodnicy byli zamożniejsi i mogli sobie pozwolić na zakup wódki białej, potrafiliby pewnie do dziś jeździć konno. Brązowy fuzel niszczył jednak ludzi do szpiku kości i na dobrą sprawę nikt nie był pewien, skąd się brał chwiejny chód kłodniczan: czy było to dziedzictwo po Hunach - Hunowie nie byli bowiem nigdy dobrymi piechurami - czy też skutek nadużywania brązowego fuzla.

      Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3554955,nowa-ksiazka-janoscha-szczesliwy-kto-poznal-hrdlaka-dzis-publikujemy-jej-fragment-wkrotce-cz-ii,id,t.htmlzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      filatelista

      Za Janoschem: (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

      Większość mieszkańców Kłodnicy podobna była do Hunów, z tym że cechy azjatyckie mniej lub bardziej się w nich zatarły.

      Moc prowdy godosz, a jo cie mioł za imbecyla hehehehe

      Zdjęcie autora komentarza
      Nowe niymieckie zwyczaje...

      Sandman

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 19

      Niemcy: Zastraszająco rośnie liczba ataków na uchodźców. Próby zabójstwa, płonące budynki, pomazane rasistowskimi hasłami ściany: prawicowa nagonka na uchodźców przybiera szokujące rozmiary. Równie...rozwiń całość

      Niemcy: Zastraszająco rośnie liczba ataków na uchodźców. Próby zabójstwa, płonące budynki, pomazane rasistowskimi hasłami ściany: prawicowa nagonka na uchodźców przybiera szokujące rozmiary. Równie fatalne: wielkiego oburzenia to nie wywołuje.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sandman, stary ciulu,

      Tyta (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

      i co bys chciol przez te dwa posty powiedziec`?
      chcesz przez nie twoja zgorzknialosc wyrazic?,
      abo za te 12 groszy od wpisu sprzedolbys sie jak tonio k****,
      coby ino jaki grosz wleciol?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama