Zarobią w związku z tym o ponad 40 tysięcy złotych brutto mniej w skali roku. Pieniądze stracili w wyniku ubiegłorocznej kontroli Najwyższej Izby Kontroli w Kompanii Węglowej, która wykazała, że korzystanie z finansowych przywilejów prowadzi do naginania ograniczeń płacowych zawartych w tak zwanej ustawie kominowej.
Wczoraj o modyfikacji warunków umów o pracę z członkami zarządu poinformowała
Jastrzębska Spółka Węglowa. Zmianę wprowadzono 1 marca decyzją rady nadzorczej - na polecenie właściciela JSW, czyli Ministerstwa Gospodarki. Do tej pory dodatkowe świadczenia przysługiwały szefom spółek, tak samo jak reszcie pracowników kopalń - na mocy regulacji branżowych i wewnętrznych przepisów obowiązujących w górnictwie.
- Nie dyskutujemy z decyzją właściciela, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że w ten sposób tworzy się grupę pracowników gorzej traktowanych - stwierdził Jarosław Zagórowski, prezes JSW.
W dwóch pozostałych śląskich spółkach węglowych nowe zasady wynagradzania członków zarządu obowiązują już co najmniej od ubiegłego miesiąca. Z początkiem roku wprowadzono je w Katowickim Holdingu Węglowym.
- Dostosowaliśmy się do zaleceń resortu gospodarki bez żadnego komentarza - powiedział Ryszard Fedorowski, rzecznik KHW.
Natomiast jak poinformował nas Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, w spółce wynagrodzenia prezesa i członków zarządu zostały skorygowane zgodnie z ustawą kominową w lutym.
Prezesi spółek górniczych nie będą mogli skorzystać z furtki w ustawie, która umożliwi im wyższe zarobki jako szefom państwowych firm realizujących najtrudniejsze zadania (obecnie to sześciokrotność średniej krajowej, czyli ok. 19 tysięcy złotych miesięcznie brutto). Minister skarbu Aleksander Grad oświadczył wczoraj na łamach "Pulsu Biznesu", że bardziej elastyczne formy wynagradzania zostaną wprowadzone tylko w spółkach energetycznych, PZU, Lotosie i GPW.