Belgia w żałobie po zamachach: wojsko na ulicach, tłumy na...

    Belgia w żałobie po zamachach: wojsko na ulicach, tłumy na placu [WIDEO, ZDJĘCIA]

    Kamila Rożnowska

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni


    (wideo X-News)

    Czwarty najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego. Uzbrojeni żołnierze ochraniający instytucje Unii Europejskiej. Wojsko i opancerzone wozy na ulicach i placach Brukseli.
    Kontrole bezpieczeństwa przed wejściem na dworce i wjazdem na parkingi podziemne. Kursujące dwie z pięciu lini metra, które w środę i czwartek obsługiwały pasażerów przez 12 godzin dziennie - od godziny 7 do 19. Odwołane loty na lotnisku Zaventem, które według zapowiedzi ze środy ma zostać zamknięte także i dzisiaj. Niewykluczone jednak, że port będzie nieczynny również w kolejnych dniach.

    Korespondenci Wydarzeń Polastu mówili o pustych szkołach, bo mimo że zajęcia nie zostały odwołane, to wielu rodziców nie posłało dzieci na lekcje. Pustki w kawiarniach i restauracjach. Tylko nieliczni turyści przy Manneken pis , figurze - fontanie siusiającego chłopca, symbolu Brukseli. Za to tłumy na Placu Giełdy. Tam w środę uczczono minustą ciszy pamięć o ofiarach. Płoną tam znicze, składe są kwiaty. Luzi gromadzili się tam również wieczorem. Jak mówili nasi rozmówcy - wypadało tam być.
    Dzisiaj trzeci dzień żałoby narodowej w Belgii. We wtorkowych zamach terrorystycznych na lotnisku Zaventem oraz w metrze (na stacji Maelbeek) według wczorajszych informacji zginęły 31 osoby - 11 w hali odlotów brukselskiego lotniska, a 20 na stacji metra. Ponad 300 osób zostało rannych, połowa z nich w środę wieczorem wciąż pozostawała w szpitalach, stan 61 poszkodowanych określany był jako ciężki.

    Wśród rannych jest również trzech Polaków - dwoje z nich to funkcjonariusze Służby Celnej. Trwają również poszukiwania 61-letniej Janiny Panasewicz, która we wtorek w chwili zamachu prawodopodobnie podróżowała metrem i znajdowała się w rejonie eksplozji. Polka została wpisana na listę zaginionych.

    Zamach tchórzliwy i nikczemny


    „Strach i sprzeciw”. Tak nastroje w stolicy Belgii opisywała dobę po zamachu agencja Reuters. Bo mimo przerażenia, smutku i rozpaczy, Belgijczycy powtarzali: nie pozwolimy, by terroryści dyktowali nam, jak mamy żyć. Filip I, król Belgii w orędziu do narodu, ataki terrorystyczne nazwał „tchórzliwymi i nikczemnymi”. -W obliczu zagrożenia, z którym się mierzymy, dalej będziemy na nie odpowiadać mężnie, ze spokojem i godnością. Pozostańmy pewni siebie. Ta pewność jest naszą siłą - mówił król Filip I.

    Do ataku w stolicy Belgii przyznali się terroryści z tzw. Państwa Islamskiego.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kiedy nadejdzie czas opamiętania.

      Puchatek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Koniecznie powinni zorganizować marsz pokoju i solidarności z rodzinami ofiar. Najlepiej z udziałem guya verhofstadta, merkel, schultza itp. współsprawców. Przecież takie marsze są wyjątkowo...rozwiń całość

      Koniecznie powinni zorganizować marsz pokoju i solidarności z rodzinami ofiar. Najlepiej z udziałem guya verhofstadta, merkel, schultza itp. współsprawców. Przecież takie marsze są wyjątkowo skuteczne w walce z terroryzmem.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      sami sobie winni

      klix (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      sami sobie wychodowali i potwora a teraz płaczą ,

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zbrodnia

      abcd (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Wyszukaj w sieci:

      "Brak kary śmierci w kodeksie karnym jest pogardą dla ofiar"

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama