"Cień" Wałęsy. Mieczysław Wachowski stoi murem za byłym...

    "Cień" Wałęsy. Mieczysław Wachowski stoi murem za byłym prezydentem

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Kiedy Mieczysław Wachowski przechodził ciężkie chwile, zawsze mógł liczyć na pomoc Wałęsy. Teraz ma okazję spłacić swój dług wdzięczności. Stoi murem za człowiekiem, który wyniósł go na szczyty.
    Mieczysław Wachowski został oczyszczony z wszystkich zarzutów, jakie stawiał mu prokurator, wygrał walkę z rakiem, potem został szefem Instytutu Lecha

    Mieczysław Wachowski został oczyszczony z wszystkich zarzutów, jakie stawiał mu prokurator, wygrał walkę z rakiem, potem został szefem Instytutu Lecha Wałęsy ©Fot. Tomasz Bolt

    W Polsce polityczna burza po ujawnieniu teczki TW „Bolka”, tymczasem samego bohatera zamieszania w kraju nie ma. Lech Wałęsa podróżuje: był w Chile, Wenezueli, w Stanach Zjednoczonych tańczył poloneza na balu w Miami. Na zarzuty o współpracę z SB odpowiada w internecie, rozmawia też dziennikarzami, bo spora ich grupa, po wybuchu teczkowej afery poleciała za ocean przepytać na tę okoliczność byłego prezydenta.

    ZOBACZ TEŻ | CO ZAWIERAJĄ TECZKI "TW BOLEK". PUBLIKUJEMY KOMPLET DOKUMENTÓW [FOTOKOPIE]


    Lechowi Wałęsie towarzyszy nie kto inny, a Mieczysław Wachowski - jego wieloletni współpracownik i wydaje się, że po prostu przyjaciel. Stoi przy Wałęsie, z małymi przerwami, od ponad 20 lat. Postarzał się, schudł po ciężkiej chorobie, ale na każdym zdjęciu z podróży tuż obok byłego prezydenta. Ale też Wachowski już lata temu dorobił się pseudonimu „Cień”, że niby chodzi krok w krok za Wałęsą. I rzeczywiście, panowie przez długi czas byli niemal nierozłączni.

    Obaj związani są z Wybrzeżem. Wachowski skończył Technikum Mechaniczno-Elektroniczne w Bydgoszczy, potem poszedł na studia do Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni, ale dyplomu magistra nie zdobył. Ponoć jest podchorążym marynarki wojennej, ale najbliżsi twierdzą, że w wojsku nie był. Na początku lat 70. Wachowski pracował, jako zaopatrzeniowiec, potem jako mechanik w Anglii. Po powrocie do Polski został taksówkarzem. W roku 1979 na oazie przyjął śluby trzeźwości, podjął też współpracę z powstającą na Wybrzeżu opozycją. Był lubiany: towarzyski, pracowity, wszystko potrafił zrobić koło domu, taka złota rączka, a przy tym otwarty i pomocny innym.

    We wrześniu 1980 roku, kiedy pierwszy kierowca Wałęsy okazał się agentem SB, Wachowski został osobistym kierowcą przyszłego prezydenta. Poręczyli za niego: rodzina Milewskich, która utrzymywała kontakty z gdańską opozycją i Arkadiusz Rybicki, opozycjonista, potem polityk Platformy. Ale starzy działacze „Solidarności” spoglądali na Wachowskiego podejrzliwie, niektórzy sugerowali nawet, że ma kontakty ze służbą bezpieczeństwa.
    To przez Wachowskiego z Kancelarii Prezydenta Lecha Wałęsy odeszli bracia Kaczyńscy i nie tylko oni
    „Różne podejrzenia były wobec niego formułowane, ale wziąwszy pod uwagę wzrost wpływów, to w tym okresie wobec każdego człowieka, który przyszedł, został kierowcą, a następnie doszedł do takich wpływów, byłyby formułowane takie czy inne oskarżenia. W tamtych warunkach możliwości sprawdzenia były śmiechu warte. Aparat państwowy wykazywał cechy daleko idącej dezorganizacji, co nie zmienia faktu, że był nadal komunistyczny. Sądzę w ogóle, że nie każdy tajny współpracownik mógł być znany, np. miejscowym władzom, bo taka jest reguła, wielokrotnie później potwierdzana. Ja oczywiście słyszałem o tych podejrzeniach, ale nie zwracałem na nie większej uwagi. Każdy człowiek byłby w takiej sytuacji mniej lub bardziej podejrzany, nawet gdyby był czysty jak łza” - mówił Lech Kaczyński Pawłowi Rabiejowi, Indze Rosińskiej w książce „Kim Pan jest Panie Wachowski?”

    Z czasem Wachowski przestał być zwykłym kierowcą, a został niemal przyjacielem domu Wałęsów, na pewno kimś, kto każdej rodzinie bardzo się przydaje: jeśli trzeba było coś przywieźć - przywoził, jeśli trzeba było coś naprawić - naprawił. Zawsze blisko, zawsze pod ręką.

    „Ogólne wrażenie: człowiek o olbrzymim poczuciu humoru sytuacyjnego i dużej inteligencji. Widać było, że stanowią z Lechem dobry duet. Mietek miał do Wałęsy stosunek ciepły, ale nie bezkrytyczny, wyczuwało się elementy ironii, żartu. Mało kto wtedy ośmielał się tak mówić o Wałęsie. W latach 80-81 nikt nie był tak blisko przewodniczącego. Blisko był Mażul - ochroniarz Wałęsy, ale jeśli chodzi o bliskość połączoną z wpływem, to nie aż tak blisko, jak Mietek. Zacząłem na niego zwracać uwagę ze względu na fakt, że stał się człowiekiem bliskim Wałęsy. W „Solidarności” pojawiałem się od czasu do czasu i widziałem, że jego wpływ na przewodniczącego rośnie - można rzec, że był to proces ciągły” - opowiadał Aleksander Hall Pawłowi Rabiejowi, Indze Rosińskiej. A Bogdan Lis, opozycjonista, dopowiadał: „Wachowski w żadnej działalności nie brał udziału. Był świetnym kompanem, osobą nawet lubianą, cechowało go na pewno poczucie humoru - lubił żartować, zwłaszcza z ówczesnych prominentów „Solidarności”. Jeżdżąc z Wałęsą robił różne dowcipy. Były to lata, kiedy „Solidarność” czuła się dość pewnie, ale nie próżnowała też bezpieka. Wachowski uważał, że Wałęsa ma obsesję bycia śledzonym. Jeździli razem w długie trasy i Wachowski opowiadał mi, jak patrząc w lusterko przekonywał Wałęsę, że są śledzeni, a następnie przyciskał gaz. Twierdził, że był kiedyś kierowcą rajdowym. Nie jestem przekonany, czy to prawda. Wjeżdżał w las, a po piętnastu minutach wyjeżdżali stamtąd, już nie śledzeni. Nie wiem, czy to robił, ale na pewno w ten sposób opowiadał. Mało kto traktował go poważnie i zapewne dlatego nie trafił w stanie wojennym do struktur podziemnych. Nikt by mu nie zaproponował działalności, czuło się, że coś w nim jest nie tak, jakiś wewnętrzny chaos, błazenada. Nie miał szans na odegranie jakiejkolwiek roli.”

    13 grudnia Wachowski został internowany, ale szybko wyszedł na wolność i pomagał rodzinie szefa. W każdym razie Danuta Wałęsowa, która po tym, jak internowano Wałęsę, została sama ze sporą gromadką dzieciaków, mogła na Wachowskiego liczyć.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (20)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wachowski Mieciu

      wacek65 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Mietek nikłam ze szkoły morskiej wyleciałeś na zbity pysk a wojsko to ci SB zaliczyło przypomnij sobie jak na roku w szkole balowałeś po knajpach i dziewczyny obracanej wyrzucili cie za niewiedze z...rozwiń całość

      Mietek nikłam ze szkoły morskiej wyleciałeś na zbity pysk a wojsko to ci SB zaliczyło przypomnij sobie jak na roku w szkole balowałeś po knajpach i dziewczyny obracanej wyrzucili cie za niewiedze z zaliczeń więcej byleś na wagarach niż w ławce WSM a SB tez miało pożytek z ciebie jak jeździłeś po gdańsku i taksówkarze już mówili ze jesteś kapuś z SB a teraz Bolek cie utrzymuje po fachu Kapusie zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      stoi za człowiekiem, którego nadzorował

      jako oficer prowadzący SB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      a nie który wyniósł go na szczyty

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      No, nie, ale jednak. Funkcjonariusz SB, wiernym jednemu Wałęsie od 35 lat, może się gdzieś podobać

      jednocześnie, funkcjonariusz właśnie samym sobą zaświadcza zagadnienie: (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 3

      „Bolek” to nie jest fantazja, lecz realna rzeczywistość, więc ta ówczesna i obecna!
      Jednak powstają i pytania: który wówczas kogo szantażował i pilnował? Który kogo obecnie pilnuje i szantażuje?...rozwiń całość

      „Bolek” to nie jest fantazja, lecz realna rzeczywistość, więc ta ówczesna i obecna!
      Jednak powstają i pytania: który wówczas kogo szantażował i pilnował? Który kogo obecnie pilnuje i szantażuje?
      Wychodzi i tak, że Wałęsa pilnuje materialnej egzystencji funkcjonariusza, inaczej ten nie byłby tymż wiernym.
      Jednak dlaczego Wałęsa pilnuje tej egzystencji, i kiedy sam po świecie rajcuje, zamiast z żoną, zamiast z dziećmi!
      Sam oficer przecież nie musi pilnować swojego image, bo jest publicznie znanym i od lat.
      Jednak nie pilnowanie tajemnic i image swojego pana może wpędzić funkcjonariusza w mniejszy luksus finansowy.
      Czyli dewiza oficera jest raczej następującą: brak dotacji od przyjaciela, wtedy mniej młodych opiekunek, albo żadnych.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co ludzie chca od Wachowskiego?

      Marek z Krakowa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 5

      Z tego obszernego artykułu widać jak na dłoni jak piękną i czysta postacią jest Wachowski. Inteligentny pracowity, oddany rodzinie Wałęsów i jemu samemu. Na krok nie ustępuje Lecha służąc doradą i...rozwiń całość

      Z tego obszernego artykułu widać jak na dłoni jak piękną i czysta postacią jest Wachowski. Inteligentny pracowity, oddany rodzinie Wałęsów i jemu samemu. Na krok nie ustępuje Lecha służąc doradą i pomocą. Złota postać polskiej politykizwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mietek

      Leszek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 9

      z opowiadań ludzi, którzy mieszkają z Wachowskim w jednej wsi k/Bydgoszczy wynika że to b.dobry sąsiad, człowiek, który nikomu nie wadzi a wręcz jak trzeba pomaga. Dobrze mieć takiego zaufanego...rozwiń całość

      z opowiadań ludzi, którzy mieszkają z Wachowskim w jednej wsi k/Bydgoszczy wynika że to b.dobry sąsiad, człowiek, który nikomu nie wadzi a wręcz jak trzeba pomaga. Dobrze mieć takiego zaufanego przyjaciela.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Agent nie możne być zamkniętym w sobie ponurakiem

      stroniącym od ludzi, bo to nie ma sensu. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 2

      Powinien być właśnie życzliwy i łatwo nawiązywać kontakty.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wachoiwski

      franek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

      Zasadniczo Wachoiwski nadal wypelnia swoje zadanie,jako sprawdzony funkcjonariusz SB.Szkoda tylko,ze juz na zawsze zoistanbie podoficerem....

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mnietek i Bolek

      jasiu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 1

      Tajny współpracownik musi mieć poparcie od oficera prowadzącego.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Stary SBowiec

      Mangrove (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 1

      kapus zawsze stoi za kapusiem, w koncu za to otrzymywal kase.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      a

      a (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      zle powiedziales... nie, ze "otrzymuja kaste"... tylko ze wygrywaja w Lotto :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      każdy ma prawo być Bolkiem

      Jola (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 7

      Ale wyjść ze skóry Bolka, zwrócić się przeciwko systemowi, który robił z nas Bolków, potrafią tylko wybitne jednostki. W Polsce jest podobno 95% katolików, a nie wiedzą, że św. Paweł też był...rozwiń całość

      Ale wyjść ze skóry Bolka, zwrócić się przeciwko systemowi, który robił z nas Bolków, potrafią tylko wybitne jednostki. W Polsce jest podobno 95% katolików, a nie wiedzą, że św. Paweł też był Bolkiem. On nawet razem z motłochem zabijał chrześcijan. I co, nie przeszkadza wam, że sam Bóg wybrał "Bolka" w I wieku, żeby mógł zbawić pogan?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kapciowy TW Bolka

      to temat na TOP? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 2

      szmatławiec normalnie.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama