Co dzieje się z ludźmi, którzy w latach 90. tworzyli UOP?

    Co dzieje się z ludźmi, którzy w latach 90. tworzyli UOP?

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bartłomiej Sienkiewicz, jeden z twórców Urzędu Ochrony Państwa w 1990 roku.

    Bartłomiej Sienkiewicz, jeden z twórców Urzędu Ochrony Państwa w 1990 roku. ©Bartek Syta

    Co dziś robią osoby, które współtworzyły służby specjalne III Rzeczpospolitej na początku lat 90.? Czy odgrywają jakąś rolę we współczesnym sporze politycznym? Po ostatnich wetach Andrzeja Dudy pojawiła się wiele spekulacji na ten temat.
    Bartłomiej Sienkiewicz, jeden z twórców Urzędu Ochrony Państwa w 1990 roku.

    Bartłomiej Sienkiewicz, jeden z twórców Urzędu Ochrony Państwa w 1990 roku. ©Bartek Syta

    Emocje wokół prezydenckich wet rozgrywały się na kilku poziomach. Jeden z nich uaktywnił - kilka dni przed ogłoszeniem przez Andrzeja Dudę decyzji o odrzuceniu ustaw - Bartłomiej Sienkiewicz. Były minister spraw wewnętrznych w rządzie Donalda Tuska opublikował w „Rzeczpospolitej” artykuł pod bardzo wymownym tytułem „Postawmy na Dudę”. W tekście dowodził, że w prezydencie jako jedynym można upatrywać szans na zatrzymanie marszu Jarosława Kaczyńskiego do stworzenia w Polsce dyktatury.
    Dlatego apelował, by przestać śmiać się z Andrzeja Dudy (często nazywanym „Adrianem” - zapoczątkował to serial komediowy „Ucho Prezesa”), a zacząć traktować go poważnie. Tylko w ten sposób bowiem jest szansa na to, żeby on nabrał przekonania, że warto zablokować decyzje podejmowane przez PiS w parlamencie.

    Ten tekst wywołał spore poruszenie w PiS. A gdy Andrzej Duda sięgnął po weta, tezy w nim zawarte zaczęły żyć ze zdwojoną energią. Pojawiła się obawa, że obóz liberalny zdołał przeciągnąć na swoją stroną prezydenta. Bartłomiej Sienkiewicz, w końcu prominentny przedstawiciel tego obozu, miał w swoim artykule napisać to, co staje się faktem. To właśnie dlatego w poniedziałek tuż po wecie prezydenta, na Nowogrodzkiej rozpętała się burza. Jarosław Kaczyński organizował naradę za naradą. Wezwał do siebie m.in. Mateusza Morawieckiego i Jarosława Gowina, bo krążyły plotki, że oni - pod auspicjami prezydenta - zawiążą koalicję razem z PSL, Kukizem, PO i Nowoczesną, która pozbawi PiS większości w Sejmie. Trwało sondowanie, jak bardzo niezależny Andrzej Duda zamierza być wobec swojej macierzystej partii.

    CZYTAJ TAKŻE: Starzy, piękni, mądrzy. Autorytety, z którymi trzeba się liczyć

    Teorii było zresztą więcej. Jedna z nich dotykała kwestii służb specjalnych - jakoby one go rozegrały i przekonały do weta. Najdalej w tej teorii zabrnął dr Jerzy Targalski, związany z prawicą specjalista od służb. - Andrzej Duda wygrywa wybory prezydenckie. W tym momencie bezpieka zastanawia się, gdzie jest najsłabsze ogniwo. Zaczyna się od tworzenia portretu psychologicznego osoby rozpracowywanej, każdy oficer to wie. Stworzono portret Andrzeja Dudy i stwierdzono, że po pierwsze ma ego, po drugie jest słaby, a po trzecie, grając na ego można uzyskać to, czego sobie życzymy. Wtedy przystąpiono do realizacji serialu „Ucho Prezesa” - ogłosił Targalski na antenie Telewizji Republika.

    Teoria wygląda - mówiąc eufemistycznie - na mocno przerysowaną, ale Targalski nie jest odosobniony w stawianiu takich tez. Podobną (choć bardziej teoretyczną niż opartą na konkretnym przypadku) przedstawił Bartłomiej Sienkiewicz. „Służba Bezpieczeństwa to była praca na największych brudach ludzkich. Na kłamstwie, na zdradzeniu żony, na innej orientacji seksualnej, na ukradzionych paruset złotych, na kwestiach kariery, ambicji, kompleksów. To byli specjaliści od rozkodowania, na czym danemu człowiekowi najbardziej zależy, a czego się najbardziej boi” - opowiadał Sienkiewicz w wywiadzie, który ukazał się w 2014 r. w książce „Czterech” Grzegorza Chlasty.

    Konstanty Miodowicz kierował pracami kontrwywiadu działającego w strukturach UOP Fot. Marcin Obara / Polskapresse


    Oczywiście, teza Bartłomieja Sienkiewicza nie ma nic wspólnego z Andrzejem Dudą - w końcu powstała trzy lata rok przed tym, jak został on prezydentem. Ale opisał on techniki operacyjne, po które tajny służby sięgają. Targalski zasugerował, że mogły one być w użyciu w tym przypadku. Kto mógł po nie sięgnąć?

    Skoro wspomniana była książka „Czterech”, to warto przypomnieć pomysł, jaką miał na nią autor. Oparł ją na rozmowach z ludźmi, którzy budowali Urząd Ochrony Państwa w 1990 r. UOP był organizacją tworzoną w miejsce dawnej Służby Bezpieczeństwa, skompromitowanej rozpracowywaniem (istnieje też podejrzenie graniczące z pewnością, że też mordowaniem) osób związanych z opozycją antykomunistyczną w latach PRL. Na czele Urzędu stanęli nowi ludzie, związani z tą opozycją, m.in. Sienkiewicz, Wojciech Brochwicz, czy Konstanty Miodowicz. Pierwszym szefem był Krzysztof Kozłowski, wcześniej minister spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Psują POwietrze na ulicach warszafki. A Tacy byli piękni jak goście z USA.

      Berdol (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 5

      POszoł won.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odpowiedz

      sas (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      daje min.książka pt."Oficer"


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Polecam

      ANN (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      świetna lektura

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Na pytanie "co robią?", odpowiedz jest prosta.

      Robią co mogą (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 9

      żeby puścić Polskę z dymem i PO-wrócić do koryt. To służby PO-stkomunistyczne zakładały PO,
      wiec ich cele pozostają takie jak zawsze. Kraść, spiskować, siać zamęt, oduraczyć jak najwięcej
      osób i...rozwiń całość

      żeby puścić Polskę z dymem i PO-wrócić do koryt. To służby PO-stkomunistyczne zakładały PO,
      wiec ich cele pozostają takie jak zawsze. Kraść, spiskować, siać zamęt, oduraczyć jak najwięcej
      osób i powrócić do koryt pełnych tłustych ośmiorniczek.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .

      . (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Co tu kraść jak już wszystko pokradzione. Nawet i sprzedaliście las kabacki !!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo