Rok 2016 w zbiorowej wyobraźni. Kto nas wiódł, kto zwodził?...

    Rok 2016 w zbiorowej wyobraźni. Kto nas wiódł, kto zwodził? [PODSUMOWANIE ROKU]

    Witold Głowacki

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Historyczny, a zarazem mroczny „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego okazał się najważniejszym polskim filmem roku

    Historyczny, a zarazem mroczny „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego okazał się najważniejszym polskim filmem roku ©Fot. materiały prasowe

    Polityka, debata publiczna, media, kino, literatura - w jakich kierunkach szliśmy w tym roku? Kto nas prowadził, a kto starał się nas wyprowadzić na manowce? Czy jeszcze w ogóle potrafimy to odróżnić? A jeśli tak, to właściwie dzięki komu?
    Historyczny, a zarazem mroczny „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego okazał się najważniejszym polskim filmem roku

    Historyczny, a zarazem mroczny „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego okazał się najważniejszym polskim filmem roku ©Fot. materiały prasowe

    Ten rok był kolejnym, w którym próbowaliśmy uczyć się nowych reguł zmieniającego się w ekspresowym tempie i według naprawdę trudnych do odczytania wzorów świata. To jest czas przejścia, zmiany wygodnych porządków uznawanych przez całe już dekady za trwałe, schyłek tej drugiej Belle Epoque kolejnego przełomu wieków, która zaczęła się w 1989 roku w Warszawie i Berlinie, a kończy na Krymie lub pod Aleppo. Nie mamy tu najmniejszych szans na choćby próbę syntetycznego opisu wszystkich procesów, które się na tę zmianę składają. Ale zamiast tego możemy spojrzeć na kilka zatrzymanych kadrów, przynajmniej częściowo ilustrujących aktualny stan naszej zbiorowej wyobraźni. Spróbujmy.

    W 2016 roku mocno spóźnioną - ale jakże zasłużoną! - sławę zyskała wydana 12 lat temu książka Ralpha Keyesa „Era post-prawdy: nieszczerość i oszustwo we współczesnym życiu”. Karierę robi zwłaszcza tytułowe pojęcie tej książki, czyli post-prawda („post-truth”) uznane przez redaktorów Oxford Dictionaries za „Słowo Roku 2016”. Pojęcie post-prawdy to jeden z kluczy do obecnej polityki i szeroko rozumianego życia publicznego. To próba nazwania sytuacji, w której zmyślony news, plotka czy konfabulacja mogą rozprzestrzeniać się szybciej i skuteczniej niż prawda. A zarazem sytuacji, w której mijanie się z prawdą w życiu publicznym nie jest już powszechnie uważane za moralnie naganne.

    Zmyślenie i plotka w życiu publicznym - też mi nowość, co tej całej post-prawdzie takiego odkrywczego. Po co nam nowe słowo, by nazwać kłamstwo? - można by zapytać. „Kłamiemy bezwstydnie, a do tego nie widzimy powodów, by tego nie robić. Dlatego współczesność nazwałem erą post-prawdy. Zachowanie Trumpa jest tylko najbardziej jaskrawym przykładem tego trendu. Wydaje mi się, że kiedy kłamie - a robi to nieustannie - nie uznaje się za nieuczciwego. Sam określa swoje słowa „szczerą hiperbolą”. Jeśli takie zachowanie zapewnia mu sukces, nic więcej się nie liczy.” - tak odpowiedział na to pytanie w rozmowie z polską „Kulturą Liberalną” sam Keyes.
    W polityce i życiu publicznym prawda nie jest ostatnio w wielkiej cenie. To trend o globalnej skali, a zarazem globalne zagrożenie
    Post-prawda może przybierać różne formy. Może być jak słynna „facebookowa relacja” Kamila Bulonisa ze zmyślonego ataku uchodźców na polski autokar na nieistniejącym alpejskim przejściu granicznym. Może być jak „demaskatorska” książka Wojciecha Sumlińskiego o Bronisławie Komorowskim i WSI, która okazała się dziełem pozlepianym ze splagiatowanych cytatów z różnych kryminałów i książek sensacyjnych. Ale może być też jak przedreferendalne „wyliczenie” Brexitowców dotyczące rzekomych kwot przekazywanych przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej.

    Wiralowe, udostępniane przez tysiące a czasem miliony użytkowników sieci społecznościowych post-prawdy, aż do momentu weryfikacji, albo i mimo niej, mogą wpływać na losy całych społeczeństw. „Relacja” Bulonisa przyczyniła się do wzrostu nastrojów antyimigranckich w Polsce, z całą pewnością jakaś część jej czytelników wciąż wierzy w jej treść, nie mając żadnej świadomości na temat kompromitacji jej autora. Brytyjczycy zagłosowali za Brexitem, a dopiero potem rzucili się do komputerów, by sprawdzać, co to właściwie jest Unia Europejska, albo też czy aby należy do niej Rosja (to przykłady autentycznych najpopularniejszych brytyjskich zapytań zadawanych masowo Google tuż po referendum). Książka Sumlińskiego miała wpływ na wynik Komorowskiego w ostatnich wyborach prezydenckich. Autorów postprawd - i to tych złapanych za rękę - nie spotyka żaden ostracyzm, czasem nie spotyka ich nawet znacząca utrata wiarygodności. Tymczasem całe społeczeństwa wciąż nie nauczyły się radzić sobie z postprawdą - a to właśnie ten specyficzny rodzaj informacyjnej bezbronności jest właśnie jednym największym zagrożeniem dla wystawionego na skutki bezkarnych manipulacji świata. Dobrze więc chociaż, że mamy już na nie odpowiednią nazwę.

    W polityce widzieliśmy w tym roku natomiast jeszcze jeden globalny trend. Fantom antysystemowego anty-polityka uwodzi skutecznie jak nigdy dotąd, a wyborcy Zachodu wciąż pędzą za nim jak ćmy do płomienia. Zwycięstwo Donalda Trumpa w USA, obecny układ sondażowych słupków we Francji, Włoszech, nawet w Niemczech - to wszystko wskazuje, że era, którą przez lata nazywaliśmy post-polityką, ostatecznie się dopełnia. Niekoniecznie jednak w sposób, który jeszcze kilka lat temu choćby śnił się politologom wskazującym jako uosobienie i domknięcie zarazem post-polityki starego, poczciwego (przesadzam tylko trochę) Silvio Berlusconiego. Dziś - w erze Beppe Grillo, Marine Le Pen, niemieckiej AfD, czy oczywiście samego Trumpa - Berlusconi to postać cokolwiek już muzealna, choć niewątpliwie wciąż stanowiąca inspirację czy punkt odniesienia dla jej obecnych następców.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zadam tylko jedno pytanie

      spokojny

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      Zadam tylko jedno pytanie:
      gdzie są obietnice dla frankowiczów?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      rok 2017 rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej

      czyli kolejny rok przrąbany :) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekonany o szczególnym znaczeniu kultu maryjnego dla naszej Ojczyzny nie tylko w aspekcie religijnym, ale i społecznym, patriotycznym oraz kulturowym, ustanawia...rozwiń całość

      "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekonany o szczególnym znaczeniu kultu maryjnego dla naszej Ojczyzny nie tylko w aspekcie religijnym, ale i społecznym, patriotycznym oraz kulturowym, ustanawia rok 2017 Rokiem 300-lecia Koronacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej" zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      towarzyszu Głowacki

      przegraliście! (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 5

      cały 2016 rok to zwycięstwo obozu prawicowego i rządu PiS . Próżne zakusy duchów złych (lewizny) i próżne wasze zamiary:)!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Fu

      :/ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Smierdzi chorobą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      moje zyczenie na 2017 rok

      jg (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      jak czytam podobne artykuly, Dziennik Polski w polskich rekach.
      A wplyw na stosunek Polakow do emigrantow mialo to co dzieje sie w Europie a nie jakas facebookowa zmyslona relacja , o ktorej ja w...rozwiń całość

      jak czytam podobne artykuly, Dziennik Polski w polskich rekach.
      A wplyw na stosunek Polakow do emigrantow mialo to co dzieje sie w Europie a nie jakas facebookowa zmyslona relacja , o ktorej ja w zyciu nie slyszalem.
      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama