„Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty...

    „Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty i skandal który zachwiał tronem Francji"

    Jonathan Beckman

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przed Rewolucją Francuską arystokrację pozbawiano tytułów za angażowanie się w tak niegodną działalność jak na przykład handel - pisze Jonathan Beckman.
    Jonathan Beckman „Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty i skandal, który zachwiał tronem Francji”, tłumaczenie: Anna Gralak, wyd.

    Jonathan Beckman „Jak zrujnować królową. Maria Antonina, skradzione diamenty i skandal, który zachwiał tronem Francji”, tłumaczenie: Anna Gralak, wyd. Znak, Kraków 2017

    Gdy deputowani przybyli na Stany Generalne, przynieśli z sobą cahiers de doléances, księgi zażaleń, które chcieli przedstawić królowi, żeby uzyskać zadośćuczynienie. Cahier de doléances Jeanne przemycono do Francji wiosną 1789 roku. 15 maja Siméon-Prosper Hardy zauważył w swoim dzienniku, że półtora tysiąca egzemplarzy Mémoires justificatifs dotarło do kraju. Ponieważ księgarze rozprowadzali tak zdradziecki materiał potajemnie, trudno dokładnie ocenić stopień rozpowszechnienia pamiętnika. Nakład oszacowano jednak na ponad dziesięć tysięcy egzemplarzy, uwzględniając wersje pirackie rozprowadzone w znacznej mierze w społeczności ekspatriantów w Londynie i Niderlandach. Czytelników było zapewne o wiele więcej, gdyż pochłonięte już tomy przekazywano innym ludziom chcącym jak najprędzej poznać dworskie występki.

    Mémoires justificatifs karmiły się popularnym w XVIII wieku sentymentalizmem Rousseau. Jeanne przedstawiała się jako pierwsza naiwna, omamiona, a następnie zniszczona przez „potwora cnót”. Zbrodni dopełniał wysoki status prześladowców, którzy powinni byli ją traktować jak równą sobie, a nie jak zbędnego pionka. Wydanie książki także wymagało usprawiedliwienia. Jeanne napisała, że jej przetrwanie mimo biedy było znakiem od Boga, iż musi sprzedać swoje wspomnienia, by odbudować skonfiskowany majątek i potępić winnych. W Anglii, wolna i daleka od „opresyjnej tyranii Francji”, wreszcie mogła powiedzieć prawdę. W streszczeniach publikowanych podczas procesu Jeanne zaprzeczyła, jakoby kiedykolwiek znała królową. Teraz wyjawiła jednak, że nie tylko się znały, lecz że madame Polignac była jej najbliższą powiernicą (wyraźnie dając do zrozumienia, że dzieliły także łóżko). Dwuznaczny język Jeanne mieni się erotyzmem. „Przypomnij sobie chwile upojenia, których nie śmiem przywołać - zwraca się do królowej. - Zniżałaś się przede mną”. Według Jeanne Maria Antonina pogardzała Rohanem po tym, jak odrzuciła jego awanse, gdy był ambasadorem w Wiedniu. Mimo to królowa wydawała się otwarta na propozycję pojednania wysuniętą przez Jeanne. Był to jednak zwyczajny podstęp: przysięgła bowiem, że zrujnuje kardynała, lecz chwilowo był jej potrzebny, ponieważ zamierzała zrobić z Rohana ministra w celu podporządkowania królestwa austriackimi interesom. Opowieść Jeanne dała treść i kolor mglistym domysłom rewolucyjnych dziennikarzy, że Francja siedzi w kieszeni Austrii. Istnienie Komisji Austriackiej było wyświechtanym argumentem radykalnych pamflecistów rewolucji, a ogólnikowość takich oskarżeń dodatkowo wzmacniała ich złowieszczy, nieodparty charakter. Podsycały je „dowody” Jeanne mające świadczyć o od dawna żywionych zdradzieckich zamiarach.
    Maria Antonina pogardzała Rohanem, odkąd odrzuciła jego awanse, gdy był ambasadorem w Wiedniu
    Dla czytelników chcących w nie wierzyć Mémoires justificatifs były zapowiedzią trwającego właśnie spisku. Jeanne pragnęła przedstawić królową i Rohana jako ludzi owładniętych żądzą i polityczną ambicją. Zgodnie z tym zamierzeniem zrobiła z nich kochanków i jedna trzecia Mémoire opiera się na ich rzekomej korespondencji, w której wielosłowie służy za kontrapunkt strategii. Maria Antonina, zmartwiona tym, że Rohan plotkuje o jej listach, prosi Jeanne o wyreżyserowanie sceny w ogrodzie, żeby „zobaczyć go, nie widząc go”, i ocenić, czy jest godny oficjalnej audiencji. W szczytowym momencie swojego zauroczenia królową Rohan negocjuje zakup naszyjnika. Jeanne przeczy samej sobie, przedstawiając powody transakcji. Czy królowa pożądała naszyjnika dlatego, że król zabronił go jej kupić? Czy Rohan musiał spłacić długi, zanim Ludwik XVI zgodziłby się go mianować pierwszym ministrem? Czy zatem zamierzał sprzedać brylanty? Jak w takim razie planował to zrobić? Na żadne z tych pytań nie udzielono zadowalającej odpowiedzi.

    Królowa jest zła z powodu niezdarnego przeprowadzenia transakcji, lecz w wymowny sposób daje Jeanne do zrozumienia, że ta ma podrobić jej podpis. W ten sposób Jeanne po raz pierwszy przyznała się do fałszerstwa. Jej opowieść wcale tego nie wymagała: z łatwością mogłaby przypisać dzieło Rohanowi albo Cagliostrowi, o którym wyrażała się pogardliwie w czasie procesu. Jeanne jednak bardzo zależało na tym, by jej czytelnicy zrozumieli, że to ona była ostateczną przyczyną upadku Rohana i pomniejszenia królowej w oczach społeczeństwa. Fałszerstwo przewrotnie zaspokajało jej pragnienie urzeczywistnienia swojego szlachetnego pochodzenia przez służbę u boku królowej - stawała się, mówiąc w przenośni, ręką monarchini. Oferowało ono także formalne uzasadnienie jej projektu literackiego, łącząc écriture na dokumencie z obszerniejszym écriture z Mémoires justificatifs. Jeanne cierpiała z powodu pisma i przez pismo pragnęła odkupić swoje winy oraz ukarać tych, którzy ją opuścili.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      NA TYM DWORKU POLACKI SzLACHty WARHOŁUF I SUCZEK niebRAK KOwało

      777 POkoKO LENIE Y NOWE ELITY POLACTWA nadHAMUF (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      INO ŁEBY IM CIEMNY LUT POuciNOŁ BO LUDZI TRaKTO WALI GORZY NIRZ PSY JAK ELYTY CO SZCZEKAJOM WE WSIAFCE.PO STALINOWE RESSORCIAKI BOLKOsTANU BALCYRKA Z PRu. KRAJ SDUPILI ROSKRADLI I SPRZEDALI A NARÓT...rozwiń całość

      INO ŁEBY IM CIEMNY LUT POuciNOŁ BO LUDZI TRaKTO WALI GORZY NIRZ PSY JAK ELYTY CO SZCZEKAJOM WE WSIAFCE.PO STALINOWE RESSORCIAKI BOLKOsTANU BALCYRKA Z PRu. KRAJ SDUPILI ROSKRADLI I SPRZEDALI A NARÓT ZŁU PILI=ZDROWIE WASZE W GARDZIEL NASZA. BO MY CI lePSSI a WY CI GORSI.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo