Ważne
    Maria i Bronia, czyli niezwykłe siostry Skłodowskie

    Maria i Bronia, czyli niezwykłe siostry Skłodowskie

    Agaton Koziński, Twitter: @AgatonKozinski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    od lewej, Maria, Bronisława i Helena Skłodowskie z ojcem Władysławem
    1/2
    przejdź do galerii

    od lewej, Maria, Bronisława i Helena Skłodowskie z ojcem Władysławem ©domena publiczna

    Maria Skłodowska-Curie była pierwszą kobietą, która zdobyła Nobla i jedyną dwukrotną laureatką tej nagrody. Jednak bez pomocy siostry nic nie udałoby jej się osiągnąć. A ona sama była postacią bardzo kontrowersyjną.
    Zdziwienie budziło to, że chce studiować na Sorbonie. Na jej roku na studiach kobiety stanowiły zaledwie niewielki odsetek studentów. Skłodowska-Curie była pierwszą kobietą, która obroniła doktorat na Sorbonie. Mimo jej niezwykłego talentu mało brakowało, a nie dostałaby Nobla w 1903 r. Nominowano tylko jej męża Piotra Curie, a dopiero ostre postawienie przez niego sprawy, że wkładu jego żony w pracę nad polonem i radem nie da się pominąć, sprawiło, że Maria też otrzymała nagrodę.


    MARIA SKŁODOWSKA-CURIE - oficjalny zwiastun filmu


    Po śmierci Piotra Maria otrzymała prawo kierowania laboratorium fizycznym na Sorbonie. Ale nie pozwolono jej objąć katedry po nim. Dopiero po serii odwołań otrzymała nominację. Była pierwszą kobietą, która wygłosiła wykład na Sorbonie. Gdy weszła na salę wykładową w 1907 r., trzymała oklaski.

    3 marca na ekrany polskich kin wchodzi film „Maria Skłodowska-Curie”. - Myślę, że my w Polsce wciąż jej nie doceniamy. Kiedy z gramem radu, jaki ufundowały jej kobiety w Ameryce przyjechała do Warszawy, aby go podarować, to ówcześni ministrowie nie mieli ochoty się z nią spotkać. A ta żałosna dyskusja, jaka się toczyła, czy nazwać jej imieniem most w Warszawie? Uważam, że moglibyśmy więcej zadbać o jej pamięć. Może najnowszy film o Marii Skłodowskiej-Curie, okaże się tym hołdem? Artyści potrafią pokazać coś, czego my nie potrafimy.


    polskatimes.pl/x-news


    Śmierć rodzica to dla dziecka wydarzenie tragiczne, jedno z najbardziej dramatycznych zdarzeń, które mogą spotkać człowieka w czasie całego życia. Dziecko, zostając sierotą, doznaje traumy, u wielu staje się ona piętnem, które noszą do końca życia. Amerykański psycholog Felix Brown oszacował, że osoby, które w dzieciństwie zostały sierotami lub półsierotami, mają dwu-, trzykrotnie większe szanse, by trafić do więzienia, niż przeciętny obywatel.

    Ale jest też druga strona tego medalu, którą opisał kanadyjski publicysta Malcolm Gladwell w książce „Dawid i Goliat”. Zwrócił on uwagę, że osoby, które wcześnie tracą choć jednego rodzica, częściej niż przeciętnie odnoszą sukces. Połowa brytyjskich premierów zostawała sierotami przed 16. rokiem życia. 12 z 45 prezydentów USA (w tym George Washington, Thomas Jefferson, Bill Clinton czy Barack Obama) straciło w młodości przynajmniej jednego rodzica - podobnie jak dwóch z czterech Bitelsów. Obliczenia psychologa Marvina Eisenstadta (cytowane przez Gladwella) mówią, że wśród osób opisanych w encyklopediach na więcej niż jedną stronę aż 45 proc. straciło przynajmniej jednego rodzica przed ukończeniem 20. roku życia. Lepszy dowód na to, jak bycie sierotą determinuje człowieka na przyszłość, trudno znaleźć.

    Czytaj także: Madame Curie. Gdyby teraz żyła, byłaby idolką milionów kobiet

    Ta reguła znalazła także zastosowanie w przypadku Marie Skłodowskiej-Curie. Straciła ona matkę w wieku zaledwie 11 lat - Bronisława Skłodowska zmarła na gruźlicę, pozostawiając półsierotami czwórkę dzieci (jej najstarsza córka Zofia zmarła trzy lata przed nią na tyfus). Mimo dwóch tak potężnych ciosów Maria zdołała przezwyciężyć traumę i stać się najwybitniejszym chemikiem i fizykiem swej epoki. Jak zdołała to osiągnąć?

    Siła sióstr
    Bo trauma potrafi złamać, ale też zahartować - i sprawić, że nagle wyjątkowego znaczenia zaczynają nabierać sprawy często drugoplanowe. W przypadku Marii Skłodowskiej taką stała się więź z rodzeństwem. W chwili śmierci jej matki najstarsza w rodzinie (oprócz ojca) była jej najstarsza siostra Bronisława, licząca wtedy 13 lat. Bronia (tak na nią mówiono w domu, by odróżnić ją od matki) niemal automatycznie przejęła obowiązki gospodyni domowej. Miała doświadczenie, gdyż wcześniej jej matka kilka razy zapadała na poważne choroby (m.in. cierpiała na gruźlicę, zapadła też na tyfus, który doprowadził do śmierci Zofii) i ona musiała brać na siebie ciężar odpowiedzialności - jednak tym razem musiała już zająć się domem nieodwracalnie.

    „Podczas gdy Maria i Hela cieszą się idylliczną młodością, Bronia dźwiga na swych barkach obowiązki domowe. Zarządza pensją ojca, prowadzi księgi rachunkowe, sprawdza zapasy w spiżarni. Dla niej nie ma mazurka do świtu i sfatygowanych pantofli po tańcach. Jest natomiast odpowiedzialność. Właśnie skończyła łatać prześcieradło, wstaje, bierze torbę i idzie udzielać korepetycji za pół rubla za godzinę” - opisuje ten moment życia sióstr Natacha Henry w książce „Uczone siostry. Rodzinna historia Marii i Broni Skłodowskich”.

    Rola Broni jako gospodyni domowej jest tym ważniejsza, że jej ojciec Władysław myślał przede wszystkim o pieniądzach. W 1873 r. (pięć lat przed śmiercią żony) stracił pracę w gimnazjum za zbytnie demonstrowanie propolskiej postawy. Zainwestował oszczędności w budowę wiatraków, ale poniósł straty. W domy Skłodowskich było więc biednie, a głowa rodziny troszczyła się przede wszystkim o to, w jaki sposób zdobyć pieniądze. Pomoc najstarszej córki, która zajmowała się domem, a nawet sama trochę zarabiała, była nieoceniona.

    W tym okresie wykształciła się niezwykle silna więź między dwiema siostrami: Bronią i Marią. Obie nastolatki (Maria jest młodsza od siostry o dwa i pół roku) napędza wspólna myśl: chcą się uczyć. Trudno się spodziewać innego podejścia u dziewczyn wychowanych w domu nauczycielskim (ich dziadek był znanym pedagogiem w Lublinie, ojciec m.in. uczył fizyki i matematyki, matka prowadziła pensję dla dziewcząt z dobrych domów). Tyle że był to także dom bardzo biedny, a nauka kosztuje.

    Czytaj także: Magdalena Niedźwiedzka: Nie trzeba ukrywać wad, by ktoś pozostał wielki. Jak nasza noblistka

    Ale w tym miejscu ujawniła się siła sióstr. Gdy Bronia skończyła maturę, uznała, że będzie studiować medycynę w Paryżu. Problem stanowiły oczywiście pieniądze - z korepetycji, których udzielała, miała odłożone na zaledwie rok nauki. Mająca wtedy 16 lat Maria złożyła jej propozycję. Sama pójdzie do pracy w Warszawie jako guwernantka, a zarobione pieniądze będzie przesyłać do Paryża. Z zamian Bronia ściągnie ją do siebie, gdy Maria skończy maturę. Starsza siostra się zgodziła i wyjechała na studia do stolicy Francji. Zgodnie z umową młodsza siostra regularnie przesyłała jej pieniądze, a trzy lata później dołączyła do niej. Jesień 1891 r. Wiele wskazuje na to, że bez tego właśnie momentu losy chemii i fizyki na świecie na przełomie XIX i XX w. wyglądałyby zupełnie inaczej.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama