Przetrwać banderowską zagładę. Polacy w Istriebitielnyje...

    Przetrwać banderowską zagładę. Polacy w Istriebitielnyje Batalionach na Podolu [RZEŹ WOŁYŃSKA]

    Tomasz Bereza, redaktor (IPN Rzeszów)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Oddział UPA
    1/6
    przejdź do galerii

    Oddział UPA ©Wikipedia Commons/Domena publiczna

    [RZEŹ WOŁYŃSKA] - W wielu miejscach polska ludność na Kresach miała swoje getta. Nie okalały ich mury ani kolczaste druty. Okalała je czyhająca męczeńska śmierć z rąk ukraińskich band. Tak wyglądały warunki egzystencji tysięcy ludzi Wołynia i Podola - fragment wspomnień Stanisława Leszczyńskiego, świadka rzezi wołyńskiej.
    Wspomnienia Stanisława Leszczyńskiego (urodzonego w 1927 r.) obejmują dzieciństwo i młodość, spędzone w wiosce Germakówka na Podolu. Leszczyński opisał swe przeżycia z ostatnich lat przed wojną, wybuch II wojny światowej, wkroczenie Armii Czerwonej i codzienność sowieckiej okupacji, następnie zmianę okupanta i główne elementy niemieckiej polityki względem mieszkańców Germakówki, w tym zagładę Żydów. Szczególne miejsce zajmują we wspomnieniach relacje polsko-ukraińskie oraz ich ewolucja w okresie wojny. Przełomowym dla dalszych losów autora wydarzeniem był napad ukraińskich nacjonalistów na wesele jego krewnych - Stefanii Szczerby i Bolesława Poniatowskiego w Germakówce 13 lutego 1944 r.

    CZYTAJ TAKŻE: Rzeź wołyńska: "Naiwnie myślałyśmy, że sól ochroni nas przed Ukraińcami". Wspomina Irena Wesołowska

    Zamordowano wtedy kilkadziesiąt osób, m.in. ojca i babkę autora. Kolejne miesiące jego życia to walka o przetrwanie wśród fali mordów, dokonywanych na polskiej ludności przez bojówki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii.

    * * *

    Jesienią 1944 r. na terenie Podola, po okresie względnego spokoju związanego z nasyceniem terenu oddziałami Armii Czerwonej, nacjonalistyczne podziemie ukraińskie zaktywizowało się ponownie, przystępując do dalszego eliminowania polskiej ludności. Bojówki OUN i oddziały UPA napadały na dziesiątki miejscowości, mordując setki osób. Położenie Polaków zamieszkujących obszar w widłach Dniestru i Zbrucza pogarszało się systematycznie. Władza Sowietów ograniczała się praktycznie do większych ośrodków. Działający w konspiracji Obwodowy Delegat Rządu RP w Czortkowie, Józef Opacki ps. „Mohort”, tak charakteryzował ówczesną sytuację: „Banderowcy opanowali cały szereg wsi, w których powołali do życia swoje władze administracyjne. Poniszczono wszelkiego rodzaju akta urzędowe bieżące z zakresu różnych dziedzin, nie wyłączając spraw kontyngentowych” [materiały „Mohorta” przechowywane są w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich we Wrocławiu].

    Pomimo rozpoczęcia akcji ekspatriacyjnej „za Bug” - na tereny kontrolowane przez PKWN - terror OUN-UPA wobec ludności polskiej nie ustawał. Na Podolu jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni OUN-UPA z początku 1945 r. miała miejsce w Głęboczku (przedwojenny powiat borszczowski). Jej opis znalazł się w materiałach cytowanego już wyżej „Mohorta”: „[…] bandyci ukraińscy wymordowali w sposób nieludzki 28 osób spośród ludności polskiej. Niektóre dzieci przybijano do parkanów (przyczepiane były uszy, dłonie, stopy)”. Drastyczne informacje zawarte w opracowaniu „Mohorta” potwierdzają relacje świadków.

    W obliczu ludobójstwa ze strony ukraińskich nacjonalistów Polacy masowo uciekali do miast, w których znajdowały się garnizony Armii Czerwonej bądź stacjonowały tzw. bataliony niszczycielskie (ros. istriebitielnyje bataliony, IB) - formacja powołana przez władze sowieckie do zwalczania niemieckiej dywersji oraz antysowieckiego podziemia. W warunkach Wołynia, Pokucia, Podola i okolic Lwowa, gdzie szerzył się terror OUN-UPA wobec polskich mieszkańców, naturalnym zapleczem kadrowym dla IB stawali się Polacy, oni też w omawianym okresie stanowili większość „żołnierzy” IB.

    Istriebitielnyje bataliony były takimi tylko z nazwy. W rzeczywistości były to związki taktyczne o sile kompanii. Składały się zwykle z 3-4 plutonów, formowanych według kryterium wiekowego. Służyli w nich zarówno chłopcy w wieku przedpoborowym (roczniki 1927-1928), jak i mężczyźni powyżej 50 roku życia, przy czym starsi wykorzystywani byli głównie do służby wartowniczej. Tryb werbunku do IB był zbliżony do obowiązującego przy mobilizacji do służby wojskowej. Mężczyźni otrzymywali wezwanie do stawienia się w sowieckich wojskowych komisjach uzupełnień, skąd kierowano ich na kilkutygodniowe przeszkolenie, a następnie do większej miejscowości (zazwyczaj miasteczka będącego siedzibą władz rejonowych, w pobliżu miejsca zamieszkania).

    CZYTAJ TAKŻE: Rzeź wołyńska i jej apogeum: krwawa niedziela 11 lipca ’43

    Prezentowany fragment wspomnień Stanisława Leszczyńskiego dotyczy wydarzeń rozgrywających się jesienią 1944 r. oraz zimą 1944/1945. Autor przebywa od kilku miesięcy w miasteczku Mielnica, gdzie służy w istriebitielnym batalionie.

    ***

    Mielnica była nieustannie zagrożona tym, że banderowcy mogą wpaść i dokonać pogromu na wielu tysiącach istnień. I stali mieszkańcy, i uciekinierzy znaleźli się w jednakowej sytuacji oblężonego miasta, wszystkim groziła rzeź. Wychodziliśmy więc na patrole, zalegaliśmy w ukryciu w różnych miejscach, czuwaliśmy z maksymalną czujnością. Byliśmy stale zmęczeni, niewyspani i głodni. Nie ściągaliśmy z nóg rozpadających się resztek obuwia, kładliśmy się najczęściej gdzie popadło, bez zdejmowania przepoconych łachów. Ja zazwyczaj miałem za poduszkę talerzowy magazynek mojego erkaemu Diegtiariowa. Moje stopy nieznośnie cuchnęły, w bieliźnie rozmnożyły się wszy, a do tego w krocze i pod pachami pod skórę powłaziły mendy. Pozbyłem się ich dopiero w 1945 roku - wygolił mi je brzytwą lekarz w Niepołomicach.
    1 3 4 5 »

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To byli prawdziwi bohaterowie tamtych czasów

      Wilk (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      To byli prawdziwi bohaterowie tamtych czasów walczący z banderbandą.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zabić

      własną (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15

      żonę na rozkaz gminy?Bo była Polką?Zastanawiam się jaki ma sens próba stworzenia z banderowców "Europejczyków"?Przecież wystarczy chwilę pomyśleć.Załóżmy że zostają nimi.I co?Ludzie zaczynają...rozwiń całość

      żonę na rozkaz gminy?Bo była Polką?Zastanawiam się jaki ma sens próba stworzenia z banderowców "Europejczyków"?Przecież wystarczy chwilę pomyśleć.Załóżmy że zostają nimi.I co?Ludzie zaczynają jeździć i osiedlać się i prowadzić biznesy na Ukrainie.To przecież wnuk bandery który "heiluje" już od paru lat znów stwierdzi że trzeba uśmiercić obcokrajowców bo mają więcej niż ukraińcy.Że TO JEST NIESPRAWIEDLIWE,że ukraińcy są "wyzyskiwani" i zacznie znów mordować z wydłubywaniem oczu niemowlętom bo to ukraińska "tożsamość".Tożsamość zwyrodnialców.Więc pytam jeszcze raz.Jaki jest sens zapraszać naród dla którego faszyzm jest święty i ideologia ludobójstwa która jest czczona przez tamtejszy parlament?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jak

      najwięcej (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18

      informacji o tych bestialstwach.Młodzież polska musi znać prawdę o historii swoich przodków a nie zakłamane banderowskie brednie.Czekam z niecierpliwością na film we wrześniu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z całego

      serca (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15

      dziękuję za ten fragment książki.Naszą powinnością wobec tak okrutnie zamordowanych jest poinformować cały świat,całą Europę o bestialstwach tych ukraińskich,banderowskich zwierząt.Muszą wiedzieć...rozwiń całość

      dziękuję za ten fragment książki.Naszą powinnością wobec tak okrutnie zamordowanych jest poinformować cały świat,całą Europę o bestialstwach tych ukraińskich,banderowskich zwierząt.Muszą wiedzieć obywatele Europy kogo ewentualnie chcą mieć w granicach UE.Skala tych mordów jest niewyobrażalna i jak wiadomo dla tych ludzi te banderowskie zera to "heroje".Oprócz Polaków mordowali także Żydów,Ormian i innych zgodnie z nazistowską ideologią.Jak wiadomo ci kaci ludności cywilnej są namaszczeni na "herojów" nawet ustawą uchwaloną przez ten ich banderowski parlament.To po prostu nie do pomyślenia.Inną sprawą jest sprawa Polski dzisiejszej.Państwo ukraińskie powinno zostać podzielone na dwie części.Małą banderowską zgniliznę z Lwowem i drugą z Kijowem,Odessą i Donbasem od niej niezależną.Oczywiście banderowcy nie mogą mieć dostępu do Morza Czarnego.Taki układ dwóch państw ukraińskich to gwarancja bezpieczeństwa Polski.Już dziś można spotkać na stronach ukraińskich odgrażania się Polsce przez banderowców.To nie są żarty.Oczywiście nie ma mowy o żadnej Europie dla banderowskich "herojów".Niech sobie u siebie czczą hitlerowców z SS "Galizen".Niech sobie chodzą z portretami bandery.Może za 50 albo 100 lat coś się w tych banderowskich łbach zmieni.Teraz,droga młodzieży ukraińska zapomnijcie o Zachodzie.ALBO ZRÓBCIE COŚ ZE SWOIMI BANDEROWCAMI.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Jeśli już autor się wysiła żeby cytować rosyjskie nazwy

      x (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      to niech to robi z sensem. Powinno być: w Istriebitelnych Batalionach.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Prawo i Sprawiedliwość

      Stary Polak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19

      Jeśli rząd ukraiński uznaje oficjalnie OUN-UPA to niech będzie gotowy na setki tysięcy pozwów Polaków o odszkodowania za zamordowanych krewnych oraz grabież ich majątku. Tak wynika z prawa, również...rozwiń całość

      Jeśli rząd ukraiński uznaje oficjalnie OUN-UPA to niech będzie gotowy na setki tysięcy pozwów Polaków o odszkodowania za zamordowanych krewnych oraz grabież ich majątku. Tak wynika z prawa, również międzynarodowego - spadkobiercy ponoszą całkowitą odpowiedzialność za uznanych spadkodawców. Domagamy się od Rządu RP o rozpoczęcie starań odszkodowawczych!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JAK ŚWIAT

      to było ludobójstwo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24

      światem nie będzie ukrainiec Polakowi bratem


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      boje sie brata

      wiktor (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 11

      ja nigdy nie widzialem w polaku jakiegos przyjaznego partnera ,trzymam ich na dystans ,I jestem spokojny ,, jako pokolenie ludzi z akcji wisla nie bedzie mi lepiej z polakiem

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama