Wynalazca kamizelki kuloodpornej, prekursor TV. Zapomniany...

    Wynalazca kamizelki kuloodpornej, prekursor TV. Zapomniany geniusz spod Tarnowa [NASZA HISTORIA]

    Anna Ładuniuk

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Nowa „Nasza Historia” już w kioskach. Na okładce Mirosław Hermaszewski, pierwszy polski kosmonauta. Temat miesiąca to kosmonauci na Śląsku i w Zagłębiu, ale w „Naszej Historii” znajdą Państwo także inne ciekawe materiały. Jak ten o Szczepaniku.
    Nowa „Nasza Historia” już w kioskach

    Nowa „Nasza Historia” już w kioskach ©Dziennik Zachodni

    Był jednym z najbardziej błyskotliwych wynalazców świata. I jest również jednym z najbardziej zapomnianych.
    Jan Szczepanik stworzył między innymi kamizelkę kuloodporną i system transmisji obrazu na odległość, opatentował nową technikę tkania gobelinów, zaprojektował karabin elektryczny, który w ciągu minuty mógł oddać kilkanaście strzałów, pracował nad systemem fotografii kolorowej (z jego rozwiązań korzystały firmy Agfa i Kodak w latach 30.), łodzią podwodną, samolotem z ruchomymi skrzydłami, sterowcem (jeszcze przed Zeppelinem). Kto wie, co jeszcze by opatentował, gdyby nie zmarł w pełni sił twórczych w wieku 54 lat.

    W najnowszej, kwietniowej „Naszej Historii” przypominamy tę wybitną, choć zapomnianą postać.
    Zapomnianą, ale na szczęście nie wszędzie - w Tarnowie, gdzie spędził ponad dwadzieścia lat życia ma plac swojego imienia, pomnik, a kilka lat temu miasto przygotowało specjalną trasę turystyczną „Śladami Jana Szczepanika”. Prowadzi obok domu w którym mieszkał, pomnika, laboratorium w którym pracował m.in. nad barwną fotografią, szkołą z izbą pamięci poświęconą „polskiemu Edisonowi”, aż na zabytkowy cmentarz, gdzie go pochowano w rodzinnym grobowcu Dzikowskich i Szczepaników
    Kiedy Szczepanik mieszkał w Tarnowie, był tu osobą znaną i popularną. Zuzanna Wierus, autorka tekstu o wynalazcy w „Naszej Historii” pisze, że kiedy żenił się w roku 1902 z Wandą Dzikowską, była to tak duża sensacja, że wszystkie urzędy i sklepy pozamykano. Ci, którzy przyjechali tego dnia z jakimiś interesami z prowincji do Tarnowa i chcieli coś załatwić, nie mogli się nigdzie dostać, bo wszyscy byli na ślubie u Szczepanika. O wielkiej popularności wśród sąsiadów z okolic Tarnowa może świadczyć także to, że w tamtym czasie w podkarpackich cukierniach sprzedawano ciastka o nazwie szczepaniki.
    Po śmierci wynalazcy w roku 1926 jego rodzina przeniosła się do Krakowa, a potem do Warszawy. Syn Jana, Zbigniew miał wszystkie pamiątki po ojcu - dokumenty, patenty, szczegółowe opisy wynalazków. Niestety, wszystko przepadło podczas powstania warszawskiego.

    Zuzanna Wierus w miesięczniku „Nasza Historia” przypomina nie tylko o wynalazkach Szczepanika, ale także o jego nieoczywistej drodze do sukcesu. Nieoczywistej, bo słynny konstruktor nie skończył studiów technicznych.
    Musiał opuścić gimnazjum w Jaśle (jedynej wtedy przepustki na studia), bo podpadł nauczycielom greki i przyrody (ten drugi podobno nie mógł wybaczyć uczniowi, że szybciej od niego rozwiązuje zadania z fizyki).

    Trafił do seminarium nauczycielskiego, a potem tułał się po galicyjskich szkołach jako nauczyciel-dziwak, który bardziej niż swoimi uczniami interesował się prowadzonymi przez siebie badaniami. Podobno z ich powodu znikał na całe dni z pracy bez wcześniejszej zapowiedzi.

    Polecam tekst o Szczepaniku w najnowszej „Naszej Historii” - warto poznać bliżej tę postać. Miesięcznik jest do kupienia w kioskach woj. śląskiego.

    Kwietniowa „Nasza Historia” pełna ciekawych tekstów:
    • Kosmiczni celebryci, czyli Gagarin, Tierieszkowa, Herma-szewski i inni kosmonauci na Śląsku. Jak ich tu przyjmowano?
    • Kiedy powstawał Giszowiec, ostatni przedstawiciel rodu Giesche nie żył już od półtora wieku . Ale jego majątek ciągle miał się dobrze...
    • Tomczykówna zadziwiała współczesnych swoimi magicznymi sztuczkami. Jak udało jej się udawać medium?
    • Kogo bał się Wehrmacht?


    *WNIOSKI I DOKUMENTY na 500 zł na dziecko w ramach Programu Rodzina 500 PLUS
    *Koniec papierowych biletów KZK GOP. A gdzie są czytniki kart ŚKUP?
    *1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU
    *Mechanik płakał jak naprawiał ZOBACZ, JAK NIE NALEŻY NAPRAWIAĆ AUT
    *Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie piszmy bzdur

    franek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    czlowieku, jakiej kradzieży? jakiej technologii? czy wymiana technologii w obrebie państwowych spolek chemicznych nie jest rzecza korzystna dla nas wszystkich? chyba o to chodzi, żeby wszystkie się...rozwiń całość

    czlowieku, jakiej kradzieży? jakiej technologii? czy wymiana technologii w obrebie państwowych spolek chemicznych nie jest rzecza korzystna dla nas wszystkich? chyba o to chodzi, żeby wszystkie się rozwijaly i dawaly prace, nie?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tarnów to nie "nasza historia", NIE NA-SZA !!!!

    reg.patr. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3

    Abstrahujac od tematu kradzierzy technologii z chorzowskich Azotów do Tarnowa....

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo