Armando Lucas Correa "Niemka" RECENZJA: żydowscy uchodźcy,...

    Armando Lucas Correa "Niemka" RECENZJA: żydowscy uchodźcy, dziecięce marzenia i egzotyczna Kuba

    Zdjęcie autora materiału

    Maria Olecha

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Armando Lucas Correa "Niemka" RECENZJA: żydowscy uchodźcy, dziecięce marzenia i egzotyczna Kuba
    1/4
    przejdź do galerii

    ©Maria Olecha

    Hanna i Anna w tej powieści są rówieśniczkami. Mają 12 lat. Tyle że Anna żyje w 2014 roku w Nowym Jorku, a Hanna w Berlinie 1939 roku, w przededniu II wojny światowej. Obie szybko dorastają. Zbyt szybko. Ich losy splatają się na Kubie. „Niemka” Armando Lucasa Correi to piękna i poruszająca historia obrazująca los Żydów, którzy musieli uciekać z hitlerowskich Niemiec. Autor skupił się na opowieści o losach pasażerów statku St. Louis, który zabrał na pokład 937 pasażerów i wypłynął w rejs na Kubę. Jednak na kubański ląd zeszła zaledwie garstka, bowiem rząd Kuby odmówił przyjęcia uchodźców.
    Berlin 1939. Dwunastoletnia Hanna ucieka przed koszmarem rzeczywistości – najpierw w wymyślony świat, gdzie wszystko jest zabawą, potem, wraz z rodzicami, wsiada na pokład statku wiozącego uciekinierów na Kubę. Zaczyna się podróż, która zdefiniuje całe jej życie, nada mu sens, wyznaczy granice.

    Nowy Jork, 2014. Dwunastoletnia Anna opiekuje się depresyjną matką i żyje w świecie marzeń. Rozmawia w wyobraźni z ojcem, który zginął przed jej narodzinami - 11 września 2001 roku, podczas zamachów na World Trade Centre. Z szarej codzienności wytrąca je tajemnicza przesyłka z Kuby od nieznanej krewnej. Wyruszają w podróż, by poznać przeszłość rodziny…

    W tej wyjątkowej i wciągającej powieści Armando Lucas Correa sprawnie miesza fakty i fikcję. Statek St. Louis, którym płynęli żydowscy uchodźcy z Niemiec na Kubę, istniał naprawdę. Ich podróż jest udokumentowana na końcu książki. Jest bowiem dołączona lista 937 pasażerów oraz zdjęcia niektórych osób, które statkiem płynęły w nadziei na lepsze życie. Ale już Anna, Hanna oraz ich rodziny to postaci fikcyjne. Podobnie jak fikcyjna jest fabuła łącząca losy dwóch dwunastolatek z różnych części świata. Fabuła - dodajmy - wielowątkowa i spójna, szalenie wciągająca.

    Armando Lucas Correa uczynił głównymi bohaterkami „Niemki” dzieci. Z ich perspektywy świat wygląda inaczej, a przez to – w mojej ocenie - ciekawiej. Anna i Hanna mają swoje marzenia, pragnienia, wielkie nadzieje. Nie widzą wszystkich zagrożeń, jak to dzieci - nie dostrzegają problemów. Ale to nie znaczy, że są naiwne. Przeciwnie – są bardzo dojrzałe jak na swój wiek. Pewnie dlatego, że obie musiały bardzo szybko dorosnąć i zmierzyć się z życiem. Hanna, kiedy została rozdzielona z ukochanym ojcem (ona z matką zostały na Kubie, ukochany papa Hanny musiał zostać na statku, ostatecznie trafił do Francji) i rozpoczęła nowe życie na egzotycznej, obcej Kubie. Życie, które miało być tymczasowe, a trwało w sumie 75 lat. Zaś Anna, kiedy jej matka zrozumiała, że nie może dłużej udawać przed córką, że ojciec dziewczynki żyje.

    Co uderzające, choć autor opowiada o losach żydowskich uchodźców, to w książce ani razu nie pada słowo Żyd. Nie pojawia się też nazwisko Adolfa Hitlera. Słowa Holocaust też nie ma. Mimo to, a właśnie może właśnie dlatego, cała historia jest tak bardzo sugestywna i poruszająca. Tutaj przeszłość przeplata się z teraźniejszością tworząc jedną całość.

    Powieść aż kipi od emocji. Hanna nie do końca rozumie, dlaczego ukochany papa został aresztowany, sąsiadka nie chce z nią jeździć windą, a na ulicach wisi pełno czerwono-biało-czarnych flag. Dlaczego nagle przestała być Niemką? I skąd tyle pogardy dla niej, jej szanowanego wcześniej papy i pięknej, eleganckiej mamy? Ale jednocześnie czuje, że dużo się zmieniło w jej życiu. Widzi, jak mama gaśnie w oczach. Wie, że musi uciekać razem z rodzicami, bo Niemczech dzieje się coś złego.

    Z kolei Anna potwornie tęskni za ojcem, którego nigdy nie poznała. Opiekuje się matką. Kiedy tajemnicza przesyłka od krewnej z Kuby daje jej nadzieję na poznanie rodziny ojca, podekscytowana Anna prosi matkę, aby pojechały na wyspę i odkryły rodzinne sekrety.

    „Niemka” to powieść poruszająca trudny temat, o którym - wydawać by się mogło - napisano i powiedziano już wszystko. A jednak Armando Lucas Correa, hiszpański dziennikarz, znalazł sposób na to, aby kolejny raz przypomnieć światu o dramacie i zagładzie narodu żydowskiego. Warto!

    Armando Lucas Correa, „Niemka”, wydawnictwo Czarna Owca, 2017, 392 strony.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama