Na nic kuszenie 6-latków. Rodzice wolą przedszkole

    Na nic kuszenie 6-latków. Rodzice wolą przedszkole

    Katarzyna Domagała-Szymonek

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Wybrawki szkolne nie przekonały. Większość 6-latków i tak nie pójdzie do szkoły. Miasta kuszą rodziców 6-latków, ale efekt nie powala. Tylko w Sosnowcu i Chorzowie liczba najmłodszych uczniów jest większa od średniej w kraju
    Nowela ustawy o systemie oświaty dała rodzicom 6-latków wybór: przedszkolem a szkołą. Na razie większość stawia na przedszkole

    Nowela ustawy o systemie oświaty dała rodzicom 6-latków wybór: przedszkolem a szkołą. Na razie większość stawia na przedszkole ©Arkadiusz Ławrywianiec/Dziennik Zachodni

    Sosnowiec, Chorzów, Piekary Śląskie i Rybnik - to miasta w regionie, w których uczniowie rozpoczynający naukę w pierwszej klasie mogą liczyć na różnego rodzaju bonusy, np. tablet, darmowe posiłki czy zestaw badań profilaktycznych. Wszystko w ramach kampanii zachęcających rodziców 6-latków do posłania pociechy do szkoły. Roboczo nazywanych „kuszeniem 6-latków”.

    Mimo to niewielu rodziców postawiło na szkolną ławkę. Najwięcej - około 30 proc. - w Chorzowie i Sosnowcu. To i tak jeden z najwyższych wyników w kraju. Te liczby mogą się zmienić. Czas na podjęcie decyzji rodzice mają do ostatniego sierpnia. Kuszenie to efekt wprowadzonej przez rząd PiS nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która zniosła obowiązek szkolny dla 6-latków i dała ich rodzicom prawo wyboru. Samorządom zafundowała organizacyjny armagedon, bo brakuje miejsc w przedszkolach dla najmłodszych dzieci, a często muszą też zwalniać nauczycieli.

    Miasta w Śląskiem, które wyprawką, tabletami, dodatkowymi badaniami czy kampaniami promującymi, kusiły rodziców 6-latków do posłania dzieci do szkół mówią, że z efektów rekrutacji są zadowolone. Choć wstępne wyniki pokazują, że w szkolnej ławce nie zasiądzie tam dużo więcej dzieci niż wskazuje średnia krajowa. Wyjątek stanowią Sosnowiec i Chorzów ok. 30 proc. rodziców zdecydowało się posłać 6-latki do szkoły. Zaś szacunkowa średnia w kraju wynosi ok. 20 proc.

    Walka o trzylatki i sprawną organizację pracy szkół

    500 złotych do wydania na wyprawkę szkolą oraz pakiet badań profilatycznych. Tym Sosnowiec kusi rodziców najmłodszych uczniów w ramach kampanii „Wsparcie na starcie“. W ich przypadku kuszenie spowodowało, że już blisko 30 proc. 6-latków zapisano do szkoły. Jak zaznacza Arkadiusz Chęciński, prezydent miasta, to jeden z najlepszych wyników w kraju. Średnio na taki krok decyduje się ok. 20 proc. rodzciów.

    - Dla nas nie była to walka o sześciolaki w szkole, ale o miejsce w przedszkolach dla trzylatków i sprawną organizację pracy szkół - podkreśla Chęciński. I jak dodaje, to ostatnie zadanie ułatwili im też rodzice 70 dzieci, które na ich wniosek będą powtarzały pierwszą klasę. - Dzięki temu liczymy, że uda uniknąć zwolnień dużej liczby nauczycieli (wstępne szacunki mówiły, że pracę może stracić nawet 70 nauczycieli - przyp. red.). Także dzieci trzyletnie powinny znaleźć miejsce w przedszkolach - zaznacza. Jego zdaniem wyprawka była jednym z elementów, które skłoniły rodziców do podjęcia takiej decyzji. Pomogły też spotkania nauczycieli i dyrektorów szkół z rodzicami.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama