PolskaTimes.pl

Zostań dziennikarzem!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 11 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Konstanty, Lutosław, Benedykt

Dziennik Zachodni » Śląsk » Artykuł

Waniek: niepokoje Ślązaków wywołują politycy

Waniek: niepokoje Ślązaków wywołują politycy

Henryk Waniek ur. 1942 - śląski malarz, grafik, pisarz, publicysta, krytyk artystyczny i literacki (© FOT. MACIEJ JEZIOREK)

Dziennik Zachodni Henryka Wach-Malicka

2009-10-23 05:00:34, aktualizacja: 2009-10-23 07:06:40

Dążenie do separacji Śląska to swoisty odwet za lekceważenie, z jakim o tym regionie mówią ludzie, znający go powierzchownie, albo zgoła wcale

Z Henrykiem Wańkiem o trudnej historii rozmawia Henryka Wach-Malicka

Na Śląsku od wieków krzyżowały się drogi przybyszów z różnych stron Europy. Ci, którzy zostawali na dłużej, przynosili ze sobą tradycje, doświadczenia, choć czasem także uprzedzenia. W swoich książkach często zajmuje się pan tym tematem, więc pewnie pomoże pan rozwikłać ten problem: czym jest tak różnorodne dziedzictwo dla współczesnych Ślązaków? Bogactwem? Przekleństwem? A może nie ma znaczenia?
Najprościej byłoby powiedzieć: ani bogactwem, ani przekleństwem. Śląsk po prostu jest wielokulturowy i niech każdy czerpie z tego bogactwa tyle, ile chce i potrzebuje. Problem z historią Śląska jednak istnieje, bo ciągle nie ma zbyt wielu opracowań, które pokazywałyby dzieje regionu w sposób kompletny, prawdziwy, bogato udokumentowany i ujęty z różnych perspektyw. Mało jest też literatury pięknej, której treścią byłby ten śląski tygiel. A byłoby co opisywać, bo to barwna, a momentami fascynująca przeszłość. Zmiany państwowości, życie codzienne, azyl dla uciekinierów, choćby chłopów pańszczyźnianych z Rzeczypospolitej Polskiej. Ale Śląsk jako tło powieści jakoś nie może się przebić. Jakby nie miał swoich dziejów. Większość niepokojów w umysłach Ślązaków wywołują politycy

Może z tych braków bierze się spontaniczna aktywność wielu Ślązaków, chcących odzyskać miejsce we współczesności?
Zastanawia mnie jednak fakt, że raz skomplikowaną historię Śląska uważa się za wartość pozytywną, wzbogacającą kulturę, sztukę i obyczajowość, a kiedy indziej słyszymy wprost: "przez tę ziemię tyle armii przemaszerowało, że w końcu jej mieszkańcy stali się nieufni, ksenofobiczni i z trudem akceptują jakąkolwiek państwowość".To argument złej woli, propagandowy, bałamutny i stanowczo za często wykorzystywany. Jeśli spojrzeć na historię Śląska z punktu widzenia wojen i konfliktów to przez długie stulecia nie był on obszarem większych działań militarnych; może poza drobnymi konfliktami lokalnymi. Był raczej, co najmniej do XVIII wieku, czyli tak zwanych wojen śląskich, regionem w miarę harmonijnego rozwoju, stabilizacji i pokojowego współistnienia różnych narodowości. Przynajmniej na poziomie codziennego życia mieszkańców. Bogobojny i pracowity.

Śląsk obszarem idyllicznym? Jakoś mnie to nie przekonuje...
Ja mówię o przeszłości, pani o współczesności. I oboje mamy rację. Jeśli Śląsk stał się w pewnym momencie przestrzenią konfrontacji i dramatu historycznego, to pomijając okoliczności polityczne, które taki stan rzeczy spowodowały, to jednak ta konfrontacja przebiega głównie na płaszczyźnie abstrakcji. Precyzyjniej mówiąc: na płaszczyźnie narzucanych z góry nacjonalizmów, a nie życia wspólnotowego, lokalnych tradycji, kontaktów sąsiedzkich itd. I moim zdaniem "centrale", tworzące te ideologię konfrontacji były poza Śląskiem. W Warszawie, w Moskwie, w Berlinie.
strona: 1 z 3 »



Wszystkie komentarze »

Komentarze (6)

Sonda

Wybierz największy przebój Perfectu

Reklama

Dziennik Zachodni»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy