Sport

    Ważne
    Borussia odarła Legię ze złudzeń. Sześć do zera! A to i tak...

    Borussia odarła Legię ze złudzeń. Sześć do zera! A to i tak najmniejszy wymiar kary

    Piotr Bernaciak

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Legia - Borussia
    1/22
    przejdź do galerii

    Legia - Borussia ©Alik Keplicz

    Liga Mistrzów. Katastrofalny start Legii Warszawa. W pierwszym meczu fazy grupowej drużyna Besnika Hasiego przegrała u siebie z Borussią Dortmund aż 0:6 (0:3). Różnica klas była zauważalna od początku do samego końca. Już po osiemnastu minutach wicemistrzowie Niemiec cieszyli się z trzech bramek. Z tonu później wcale nie spuścili i po przerwie jeszcze trzy razy zawstydzili mistrzów Polski. – Za naukę trzeba płacić – napisał w trakcie spotkania na Twitterze prezes Bogusław Leśnodorski.
    Dzisiejsze spotkanie było przez kibiców wyczekiwane od długich tygodni, co miało swój oczywisty powód. Po 20 latach mistrz Polski powrócił do Ligi Mistrzów. Legia została wylosowana z czwartego koszyka do grupy z Realem Madryt, Borussią Dortmund i Sportingiem Lizbona. Meczem otwarcia miało być dzisiejsze starcie z wicemistrzami Niemiec przy Łazienkowskiej. Bilety na mecz rozeszły się w niewyobrażalnym tempie.
    Wyprzedane zostały wszystkie miejscówki, także te dla fanów drużyny gości. To pokazuje, jak wielkim wydarzeniem dla Legii, Warszawy i całej Polski był powrót mistrza Polski do europejskiej elity. Legia Warszawa do meczu z Borussią przystępowała z pozycji piłkarskiego kopciuszka. Już na godzinę przed meczem Żyleta wypełnia się, wymieniając uprzejmości z fanami drużyny gości.

    Przyjrzyjmy się składów obu drużyn. Legia zaczęła mecz dość ciekawie. Na lewej stronie defensywy spotkanie rozpoczął dawno nie widziany na tej pozycji Guilherme. Środek obrony utworzyła niespodziewanie para Maciej Dąbrowski - Jakub Czerwiński. Meczem z Borussią w Legii zadebiutował Valeri Kazaiszwili, a mecz na szpicy rozpoczął niespodziewanie... Aleksandar Prijović. Co do składu gości, to jedynym zaskoczeniem może być obecność Christiana Pulisicia. Spodziewaliśmy się raczej Andre Schurrle, którego zabrakło nawet na ławce.

    Piłkarze wyszli w końcu na murawę, kibice obu drużyn zaprezentowali oprawy (z użyciem pirotechniki), Liga Mistrzów wreszcie wróciła do Polski. Nikt chyba nie mógł przypuszczać, że będzie to powrót niezwykle przykry. Piłkarze Legii przez pierwsze minuty byli chyba onieśmieleni klasą rywala i bali się go zaatakować. To się zemściło już po kilku minutach. Ousmane Dembele precyzyjnie dośrodkował na głowę jednego z najniższych w ekipie gości Mario Gotze, a reprezentant Niemiec posłał piłkę do siatki. Potem wyglądało to coraz gorzej. Kolejne dośrodkowanie, tym razem po rzucie wolnym, przyniosło gola Sokratisa Papasthathopoulosa. Legioniści nie zdążyli nawet dojść do siebie po utracie drugiej bramki, a już było 0:3. Tym razem ogromne zamieszanie w polu karnym wykorzystał Marc Bartra. W 17. minucie meczu wydawało się, że Legia nie walczy już o punkty, ale tylko o strzelenie honorowej bramki.

    Przy stanie 0:3 gospodarze zaczęli grać lepiej. Powiedzieć "zaczęli grać dobrze" to za dużo, ale poprawa gry była widoczna. Legia potrafiła wyprowadzić kilka ataków, ale wciąż wydawało się, że na defensywie BVB nie robi to większego wrażenia. Najlepsza okazja należała do Thibaulta Moulina, którego próba lobu byka jednak zdecydowanie zbyt lekka, by zaskoczyć Romana Burkiego. W bramce Legii dobrze spisywał się Arkadiusz Malarz, który także zdążył zostać ukarany żółtą kartką za zagranie ręką poza polem karnym. Wynik do przerwy wynosił 0:3, był to rezultat całkowicie zasłużony. Legia nie zasłużyła nawet na gola honorowego. Nie zanosiło się na cud po rozmowie zespołu w szatni.


    Druga połowę oba zespoły rozpoczęły bez zmian w składach. Jak wyglądała Legia na początku drugiej połowy? Podobnie jak na początku pierwszej. Kilka minut bez straty gola, a potem bramka gości. Tym razem do siatki trafił Raphael Guerreiro, uderzając piłkę w kierunku dalszego słupka około 11 metrów od bramki gospodarzy. Arkadiusz Malarz nie miał nic do powiedzenia. Starcie Legii z Borussią do tej pory było bardzo jednostronne, ale 0:4 to już prawdziwy pogrom. Wciąż nie było żadnych plusów w postaci chociaż przebłysków dobrej gry mistrza Polski.

    Druga połowa przebiegała bardzo podobnie do pierwszej, mniej było tylko bramek. Goście spokojnie i bez problemów rozgrywali piłkę na własnej połowie, na części Legii także robili co chcieli. Wyglądało to tak, że jakby Borussia musiała gonić wynik, to z łatwością by to osiągnęła. Styl gry pokazywał ogromną różnicę między Legią, a zespołem ze światowej elity. Prawdę mówiąc, okazje bramkowe Legii wynikały tylko z rozluźnienia defensywy rywala, co spowodowane było wysokim wynikiem. Padł także gol na 0:5, a zdobył go Gonzalo Castro. Pomocnik Borussii trafił do siatki chwilę po wejściu na boisko jako rezerwowy. Wynik dokładnie odzwierciedlał przebieg meczu i to, co działo się na murawie.

    Wynik do końca meczu nie uległ zmianie, ale po meczu nie można było pozbyć się wrażenia, że wynikało to tylko z woli gości. Wynik 0:6 dobitnie pokazywał, jaka praca czeka Legię, aby choćby marzyć o dobrych wynikach w Europie. Z taką grą - ciężko by było nawet w Lidze Europy. W samej końcówce swoją sytuację perfekcyjnie wykończył Pierre-Emerick Aubameyang. Ten wynik jest największą w historii porażką Legii, od kiedy gra na nowym stadionie. Wszystko wskazuje na to, że o jakiekolwiek punkty w grupie może być bardzo bardzo ciężko.



    Ku pokrzepieniu serc! Największe niespodzianki Ligi Mistrzów



    Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

    Czytaj także

      Komentarze (36)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nieudaczne kolesie.

      Kibic z Poznania (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Tak to bywa jak dyrektor sportowy nabija kabzę swoja i kolegów(Hasi) oraz managerów sprowadzając szrot z połowy Europy. Zarżąd Lech powinien się zastanowić na swoimi pseudo fachowcami. "Skaut"...rozwiń całość

      Tak to bywa jak dyrektor sportowy nabija kabzę swoja i kolegów(Hasi) oraz managerów sprowadzając szrot z połowy Europy. Zarżąd Lech powinien się zastanowić na swoimi pseudo fachowcami. "Skaut" Wichniar, Fabryka futbolu, spece od przygotowania fizycznego. No i zatrudnić fachowca co by to wszystko monitorował i ogarniał. Nie takiego jak Żewłakowzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niestety, przy okazji tej kompromitacji, pokazali się kibice

      Sprawdź (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Permanentna sytuacja - kibolskie bydło czuje się bezkarnie. Dla wielu ludzi na świecie - jest to jedyny przekaz dotyczący polskiego społeczeństwa. Wstyd i smutek.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zgodnie z oczekiwaniami

      Ambrose (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      "Nikt chyba nie mógł przypuszczać, że będzie to powrót niezwykle przykry."

      Trzeźwo myślący realiści raczej nie mieli problemów z wyobrażeniem sobie wyniku tego starcia. O tym, że poziom polskiej...rozwiń całość

      "Nikt chyba nie mógł przypuszczać, że będzie to powrót niezwykle przykry."

      Trzeźwo myślący realiści raczej nie mieli problemów z wyobrażeniem sobie wyniku tego starcia. O tym, że poziom polskiej ligi jest coraz niższy wiadomo nie od dziś i tylko media niepotrzebne pompują balona, starając się przekonać kibiców, że kluby z Ekstraklasy to już prawie europejski poziom.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hehe

      kneflik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 1

      Zoboczycie jak sie Legia w rewanzu zymści!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szkoda że po 20 latach pokazujemy taki poziom....

      RuchRadzionkówPOLSKA (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      Ten mecz pokazał smutną prawdę o poziomie polskiej piłki nożnej. Te pierwsze 17 minut wykazało wprost że taktycznie Legia czyli najlepszy klub w Polsce nie istniał. Smutne, bo kibicowałem Legii,...rozwiń całość

      Ten mecz pokazał smutną prawdę o poziomie polskiej piłki nożnej. Te pierwsze 17 minut wykazało wprost że taktycznie Legia czyli najlepszy klub w Polsce nie istniał. Smutne, bo kibicowałem Legii, chociaż byłem w pełni świadomy tego że zapewne Legioniści przegrają ten mecz.
      Z wielu względów ta porażka jest dotkliwa, bo tak naprawdę pokazała że większy opór w LM jest w stanie stawić Victoria Pilzno, niż jakikolwiek polski klub.
      Gdzieś tam naiwnie człowiek miał nadzieję że pokażemy się jako Polacy po 20 latach w LM chociaż walecznie. Z drugiej strony, te roszady w składzie nie mogły wpłynąć pozytywnie na skład. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Niestety, ale ten mecz dobitnie pokazał

      Pszczółka13 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      ile warta jest nasza liga. Tylko dzięki życzliwości, a może już braku chęci, piłkarzy niemieckiego klubu, mecz nie skończył się wynikiem dwucyfrowym.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      my momy inno kultura i mentalnosc od wos.

      Sileziok ; ) (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 3

      Fusball to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy".

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Taka drużyna jak jej trener.

      julek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Nawet polski trener byłby lepszy.Jest takich paru.Przy takim składzie personalnym takie baty?To wygląda brzydko.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pokazali im miejsce w szeregu

      Rabcik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9

      A, że jest to miejsce niechlubne - delikatnie powiedziawszy, nie trzeba chyba wyjaśniac. Niemcy pokazali im jacy są cieniutcy i to nie tylko w sporcie. Wyobrażacie sobie Janusze wąsate taką...rozwiń całość

      A, że jest to miejsce niechlubne - delikatnie powiedziawszy, nie trzeba chyba wyjaśniac. Niemcy pokazali im jacy są cieniutcy i to nie tylko w sporcie. Wyobrażacie sobie Janusze wąsate taką konfrontację z Niemcami w dziedzinie produkcji przemysłowej? Wynik byłby jeszcze bardziej dotkliwy, by nie mowic o klęsce. To wszystko powinno otworzyc oczy całej rzeszy mitomanów którym wydaje się że już złapali P. Boga za pięty. Tak mizernej Polski jak teraz, chyba jeszcze nie było. Nawet pod " okupacją " radziecką, w czasie tzw. rozbiorów, co pokazuje, że Polacy sami sie rządzic nie potrafią.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Miernoty

      Moro (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

      Tak samo jak 2 lata temu miernoty z wrocka

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      popieram

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Niestety ale cieszy mnie to.Najmniej lubiany klub w calej Polsce. Jak myslicie dlaczego - panowie Gmoch,Strejlau,Szpakowski i inni ? Aby dopowiedziec reszte dodam ze chociaz jestem spoza Warsza-...rozwiń całość

      Niestety ale cieszy mnie to.Najmniej lubiany klub w calej Polsce. Jak myslicie dlaczego - panowie Gmoch,Strejlau,Szpakowski i inni ? Aby dopowiedziec reszte dodam ze chociaz jestem spoza Warsza-
      wy to od lat kibicuje warszawskiej Polonii. Wiecie juz dlaczego ?zwiń

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama