Sport

    Liga Mistrzów. Legia wygrała z Astaną, ale nie awansowała....

    Liga Mistrzów. Legia wygrała z Astaną, ale nie awansowała. Zryw nastąpił za późno...

    JCZ, Kaja Krasnodębska

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Legia Warszawa - FK Astana 1:0
    1/43
    przejdź do galerii

    Legia Warszawa - FK Astana 1:0 ©Bartek Syta / Polska Press

    Liga Mistrzów. Szkoda, szkoda, WIELKA SZKODA! Nie będzie powtórki z zeszłej edycji. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, mimo strzelonego gola Legia Warszawa nie zagra w decydującej IV rundzie eliminacji. Bramka Jakuba Czerwińskiego okazała się niewystarczająca na wyeliminowane FK Astany. Kazachowie przeszli dalej dzięki zwycięstwu 3:1 u siebie. Mistrzom Polski w ramach pocieszenie pozostaje IV runda kwalifikacji do Ligi Europy. Losowanie rywala w piątek.
    Zobacz galerię

    Po pierwszym spotkaniu z Astaną szanse warszawian na awans do rundy play off Ligi Mistrzów wisiały na włosku. Porażka 1:3 w Kazachstanie jak najbardziej nie była wynikiem nie do nadrobienia, ale patrząc na sam przebieg tamtego meczu czy formę warszawian z ubiegłej soboty wydawało się to co najmniej bardzo trudnym zadaniem. Bo choć Legia z Sandecją ostatecznie wygrała dwiema bramkami, to okrutnie się z grającym w dziesiątkę beniaminkiem męczyła.
    To jak zaprezentowała w lidze nie pozwalało na optymizm przed premierowym środowym gwizdkiem, a mimo to Jacek Magiera oraz jego podopieczni nie mogli się poddać. Jedynie solidną postawą oraz walką po końcowe minuty mogli wynagrodzić kibicom ewentualne odpadnięcie z rozgrywek. A fani jak zwykle przy Łazienkowskiej nie zawiedli. Mimo tego że w środku wakacji Warszawa pustoszeje, na stadionie Legii zjawili się w komplecie. Swoim dopingiem chcieli pomóc piłkarzom dokonać misji praktycznie niemożliwej. Wyjściowy skład nie zaskakiwał. Względem meczu z Sandecją tylko dwie roszady: do wyjściowej jedenastki powrócili Guilherme oraz Thibault Moulin czyli wydaje się zawodnicy, którzy stanowią o sile mistrza Polski.

    Mimo że na przedmeczowej konferencji szkoleniowiec Astany zapewniał, że jego drużyna nie byłaby sobą skupiając się jedynie na defensywie, w dużej mierze to właśnie czyniła. Nie ma co się dziwić – pozytywny rezultat z domu sprawiał, że teraz to nie oni, a legioniści musieli się starać. I rzeczywiście, podopiecznym Jacka Magiery nie można odmówić ani chęci ani kolejnych prób natarć. Konsekwentnymi, choć często nieudanymi atakami pokazywali, że doskonale zdają sobie sprawę ze swojej sytuacji. Jedyne co potrafili wywalczyć to jednak stałe fragmenty gry. Ich akurat było sporo i po jednej i po drugiej stronie. Wszystkie do zapomnienia, żadne z dośrodkowań a w konsekwencji strzałów nie mogło zaowocować golem.

    Najbliżej otwarcia wyniku był w pierwszej połowie Armando Sadiku. Sprowadzony latem napastnik rozgrywał solidne zawody. Odnajdywał się pod piłką w polu karnym, zmylał przeciwników i to właśnie do niego należały najlepsze próby w tej części spotkania. Szczególnie jednak z nich – uderzenie głowa po dośrodkowaniu Adama Hlouska okazała się poważną próbą umiejętności golkipera kazachskiej drużyny. Ten doskonale sobie z nią poradził i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 0-0. Rezultat dla Wojskowych niezbyt korzystny, bo choć gola nie stracili (ani nawet nie mieli ku temu większej okazji), to też nie udało im się zmniejszyć dwubramkowej straty z pierwszego spotkania.

    Minuty mijały, szansę legionistów na awans do kolejnej rundy malały. Gospodarze mocno weszli w drugą połowę tego starcia, jednak wciąż nie przynosiło to efektów. Za sprawianie lepszego boiskowego wrażenia punktów nie ma, więc Jacek Magiera musiał zdecydować się na roszady. Na ratunek puścił Kaspra Hamalainena, a chwilę później także Sebastiana Szymańskiego. Obaj zaliczyli dobre wejścia, mocniej porwali kolegów do ofensywy, ale poza rzutami rożnymi nie przynosiło to wymiernego efektu. Również stałe fragmenty gry długo nie należały w wykonaniu Wojskowych do udanych. W końcu jednak się udało. Zintensyfikowane ataki przyniosły efekt i na nieco mniej niż kwadrans przed końcowym gwizdkiem Jakub Czerwiński zdobył upragnionego gola. Idealne dośrodkowanie Szymańskiego z kornera i najlepiej w polu karnym Astany odnalazł się właśnie stoper. Obrońca mógł sobie na to pozwolić, gdyż pod bramką Arkadiusza Malarza niewiele się działo. Nieliczne strzały gości mijały się ze światłem bramki.

    Kazachowie nie musieli nic, kolejny zastrzyk motywacji wraz z trafieniem Czerwińskiego poczuli podopieczni Jacka Magiery. Jak najszybciej usiłowali pójść za ciosem, jednak mimo ataków całym zespołem nie osiągnęli sukcesu. I tak mistrz Polski żegna się z eliminacjami Ligi Mistrzów. Czy z tego spotkania można wyciągnąć jakieś pozytywy? Przede wszystkim świetny występ młodego Sebastiana Szymańskiego, który uniósł ciężar spotkania oraz wniósł wiele świeżości do ofensywy. To on asystował przy golu, a jego rajdy prawym skrzydłem czy ruchliwość w polu karnym Astany sprawiała rywalom sporo kłopotu.

    Piłkarz meczu: Sebastian Szymański
    Atrakcyjność meczu: 5,5/10



    Jakie hobby mają reprezentanci Polski?



    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      SZKODA????

      \G/ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Jako szkoda!!!??? My tu na Śląsku NIGDY nie kibicujemy Legii. Nie ważne czy z Ruchu, Górnika czy GKS-u. NEVER!!!!!!!!!!!
      Wczoraj był piękny dzień "...a ja za to się napiję ..." Legła, legła farszafa.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To dlaczego Legia odpadła z Kazachami.

      KibiC (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Jak to czytam to piłkarze Legii grali dobrze a nie którzy bardzo dobrze, odwrotnie drużyna z Kazachstanu tylko bronili się i Malarz nie miał przez nich dużo do roboty.
      Po przeczytaniu doszedłem do...rozwiń całość

      Jak to czytam to piłkarze Legii grali dobrze a nie którzy bardzo dobrze, odwrotnie drużyna z Kazachstanu tylko bronili się i Malarz nie miał przez nich dużo do roboty.
      Po przeczytaniu doszedłem do wniosku,że autorka jest zaskoczona tym co się stało bo Legia zawsze powinna wygrywać.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      A dzisiaj

      Gregory (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      A dzisiaj reszta dokończy żywot i tyle nas w pucharach widzieli.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nigdy nie byłem kibicem Legii

      Prosto do piekła (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Czy piłkarze z Wysp Owczych następni do pokonania Legii?
      Jeśli chce się liczyć w Europie,to trzeba umieć grać w piłkę!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ....

      gośc... (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Tyle czasu na połowie przeciwnika... I nie dało się?? Chyba brakuje bramkostrzelnych napastników.. Ale to nic nowego.. Cała ekstraklapa muruje obrony a atak brakuje pieniędzy... Nie powiem...rozwiń całość

      Tyle czasu na połowie przeciwnika... I nie dało się?? Chyba brakuje bramkostrzelnych napastników.. Ale to nic nowego.. Cała ekstraklapa muruje obrony a atak brakuje pieniędzy... Nie powiem walczyliście, ale brakuje tego czegoś... zwiń

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama