Sport

    Ważne
    Mateusz Gamrot: Parke próbuje mnie nastraszyć. W walce...

    Mateusz Gamrot: Parke próbuje mnie nastraszyć. W walce zostanie za to ukarany

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Polska

    Mateusz Gamrot

    Mateusz Gamrot ©Tomasz Bolt/Polska Press

    Norman Parke wygaduje rzeczy, które nie zgadzają się z prawdą. Chyba próbuje mnie złamać psychicznie. Może próbować, w ogóle mnie to nie rusza - twierdzi mistrz KSW wagi lekkiej Mateusz Gamrot. 27 maja podczas gali KSW Colosseum na PGE Narodowym niepokonany "Gamer" (MMA 12-0) zmierzy się z najlepszym w Wielkiej Brytanii zawodnikiem kategorii do 70 kilogramów.
    Mateusz Gamrot

    Mateusz Gamrot ©Tomasz Bolt/Polska Press

    W poniedziałek KSW ogłosiło Pana rywala podczas gali na PGE Narodowym. Jest Pan zadowolony z wyboru Normana Parke’a?
    Bardzo się cieszę, że ta walka została już dopięta. Trochę to trwało, były jakieś przepychanki w negocjacjach. Ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Jestem bardzo zadowolony z rywala. Nie tylko gwarantuje wysoki poziom sportowy, ale jest też dobrze wypromowany medialnie. Stoczył sporo walk dla UFC, wygrał jeden z sezonów programu The Ultimate Fighter. Uważam, że tym momencie kariery to dla mnie bardzo dobry przeciwnik.

    Wcześniej Parke zaczepiał Pana na Twitterze, zarzucając Panu brak serca w realnej walce. Jak skomentuje Pan te słowa?
    Wydaje mi się, że to jego zagrywki psychologiczne. Wypisywał wiele rzeczy, które nie zgadzają się z prawdą. Wytykał mi właśnie brak serca, sytuację w Tajlandii, która nigdy nie miała miejsca i jeszcze jakieś dziwne rzeczy. To chyba jego gra. Chce mnie podejść, złamać psychicznie, nastraszyć. Może próbować. Ja jestem odporny na takie rzeczy, w ogóle mnie to nie dotyka. Przed walką możemy się poszczypać w mediach. Koniec końców wejdziemy jednak do klatki. A tam go za to wszystko ukarzę. (śmiech)



    Widział Pan już Parke’a w akcji? Jakie są jego słabsze strony?
    Oglądałem dwie jego walki. Co nieco już o nim wiem. Jest bardzo bitny, idzie do przodu, większość pojedynków wygrywa w parterze. Ma czarny pas w judo. Cieszę się, że walka w parterze nie jest mu obca. To mańkut, a ja bardzo lubię walczyć z takimi zawodnikami. Mam wystawioną prawą nogę, całe życie walczyłem w zapasach na prawą stójkę. Dla mnie to duży atut. Bliżej gali dokładnie przeanalizuję styl Normana, wtedy będę mógł powiedzieć więcej na jego temat.

    To, że wasza walka odbędzie się na historycznej gali na PGE Narodowym, jest dla Pana dodatkowym wyróżnieniem?
    Jasne, bardzo się cieszę z tego powodu. Gala będzie rekordowa pod każdym względem. Do tego karta walk jest bardzo mocna pod względem sportowym. Na pewno każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Jestem przeszczęśliwy, że mogę wziąć udział w tak ogromnym wydarzeniu. Tysiące kibiców na trybunach dodatkowo mnie motywują do jeszcze lepszej walki. I do tego, by zakończyć ją w widowiskowy sposób.

    Do gali zostały dwa miesiące. Jak będą wyglądać przygotowania?
    Moment jest idealny, żeby wejść teraz w bardzo mocne przygotowania. Tradycyjnie spędzę je głównie w moim klubie, poznańskim Ankosie MMA. Dopiero zaczynamy najcięższy okres. Będzie moment zadaniowy, sparingowy, dojeżdżający, w którym co rundę będzie zmieniał mi się przeciwnik. To najtrudniejszy, ale jednocześnie najpiękniejszy moment. Lubię tę ciężkie chwile. A ich zwieńczeniem, wisienką na torcie, jest sama gala. Kiedy się wygrywa, walka tworzy piękny obraz trudu włożonego w przygotowania do niej.

    Niedawno zaliczył Pan wyjazd do USA. Jak wrażenia?
    Byłem w Stanach pierwszy raz. Pojechaliśmy z Marcinem Heldem i Marcinem Bilmanem. Trenowaliśmy w American Top Team, jednym z najlepszych klubów na świecie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego wyjazdu. Mocno popracowaliśmy, zdobyliśmy wiele doświadczenia. Trenowałem m.in. z Rashidem Magomedovem, Gleisonem Tibau, Hectorem Lombardem i Willem Brooksem. Myślę, że dużo wyniosę z tych sparingów. Poza tym Stany bardzo mi się podobały. To zupełnie inny świat niż u nas.

    Held szybko pozbierał się po bardzo kontrowersyjnej porażce z Joe Lauzonem?
    Marcin będzie jeszcze walczył w UFC. Na pewno odczuł to wszystko, ale nie jest zawodnikiem, który będzie tłamsił takie rzeczy w sobie i cały czas do nich wracał. Przetrawił to, zapomniał, odpoczął. Wrócił do treningów, w USA pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Musimy jeszcze poczekać na oficjalne potwierdzenie jego kolejnej walki. Trzecią szansę już na pewno wykorzysta i wygra.

    W American Top Team spotkaliście mistrzynię UFC Joannę Jędrzejczyk?
    Kiedy przyjechaliśmy do ATT Aśka była jeszcze w Polsce, ale po dwóch czy trzech dniach dojechała na Florydę. Z nią też miałem okazję potrenować. Zrobiłem z nią dwie rundki w parterze. Muszę przyznać, że jest naprawdę niebezpieczna w tej płaszczyźnie. Zaskoczy tym wiele rywalek. Poza tym to super osoba. Byliśmy kilka razy na obiedzie czy kawce, spędziliśmy razem trochę czasu. Bardzo się cieszę, że doszło do takiego spotkania.

    Jak wygląda jej forma przed majową walką z Jessiką Andrade?
    Wygląda już całkiem dobrze. Obserwowałem, jak Asia tarczuje. Pomyślałem sobie wtedy, że gdybym to ja miał z nią walczyć, musiałbym się grubo napocić w stójce. (śmiech) W parterze też zaskoczyła mnie wiele razy. Jest nieprzewidywalna, eksplozywna. Jeśli walka z Andrade zejdzie do parteru, w ogóle nie będę się obawiał. Jestem spokojny o to, że Aśka sobie poradzi. I pokona Brazylijkę.

    Wracając do gali na Narodowym, w walce wieczoru Pana kolega z Ankosu Borys Mańkowski zmierzy się z Mamedem Chalidowem. Jak może wyglądać ten pojedynek?
    To arcydzieło MMA, największa walka w polskiej historii tego sportu. Lepszej chyba nie da się już zorganizować. Skonfrontuje się dwóch mistrzów różnych kategorii wagowych, Borys półśredniej, Mamed średniej. Oczywiście jestem za Borysem, chyba nikt nie powinien mieć co do tego wątpliwości. Mamed to zawodnik bardzo niebezpieczny w każdej płaszczyźnie. Ma nieprzewidywalny styl, zawsze walczy do końca. Ale Borys też taki jest. Dlatego nawet najmniejszy ruch może decydować o przebiegu i wyniku ich walki. Widzimy u Mameda dużo luk. Jesteśmy naprawdę pozytywnie nastawieni do tego pojedynku. Głęboko wierzymy w to, że ręka Borysa powędruje po walce do góry.

    Jakie luki widzicie u Chalidowa?
    Tego raczej nie mogę zdradzić. (śmiech)

    Bierze Pan pod uwagę podobny superfight ze swoim udziałem? Choćby z mistrzem wagi piórkowej Marcinem Wrzoskiem, który na Narodowym będzie bronił tytułu w walce z Japończykiem Kleberem Koike Erbstem?
    Możliwość zawsze jest. Na co dzień ważę 77-78 kilogramów. Kiedyś już był podobny pomysł. Gdy mistrzem był Artur „Kornik” Sowiński, chciałem zmierzyć się z nim o dwa pasy, zrobić catchweight pomiędzy limitami 66 i 70 kg albo nawet zejść do jego wagi. Mistrz się jednak zmienił, a z Marcinem bardzo się lubimy i szanujemy. Dlatego nie wydaje mi się, żeby doszło do naszej walki. Chociaż w sporcie wszystko jest możliwe. Najpierw zróbmy nadchodzącą galę, wygrajmy nasze pojedynki. Wtedy zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja i co pokaże przyszłość.

    Pojedynek z Borysem bierze Pan w ogóle pod uwagę? Niedawno zmierzyliście się, ale w walce pokazowej na zasadach grapplingu.
    Tak, ale nie była to walka na urwanie sobie głowy i udowodnienie, kto jest lepszy. Od tego, żeby się sprawdzać mamy salę treningową w Ankosie. Tam chcieliśmy raczej pokazać widowiskowe zapasy i jiu-jitsu. Jak można fajnie to połączyć, żeby ludzie przychodzący na walki zapaśnicze czy grapplingowe zobaczyli dobre widowisko. Udowodnić, że takie pojedynki są przyjemne dla oka i wiele się w nich dzieje. A czy kiedyś będzie możliwość mojej walki z Borysem? Trudne pytanie. Może kiedyś, u schyłku naszych karier? Jeśli za 10 lat będą korzystne warunki do takiej walki, to możemy się zastanowić nad tym tematem. (śmiech).

    Rozmawiał Tomasz Dębek
    Obserwuj autora artykułu na Twitterze

    Dla naszych czytelników, którzy nie mają jeszcze biletów na KSW: Colosseum przygotowaliśmy specjalny sektor, z którego z bliska będą mogli oglądać popisy Gamrota, Mameda Chalidowa, Borysa Mańkowskiego, Marcina Różalskiego, Mariusza Pudzianowskiego i pozostałych bohaterów majowej gali.

    Zakupu biletów można dokonać tylko na stronie eBilet.pl!


    Aby zakupić bilety na sektory dla czytelników Sportowy24, należy w lewym menu w ofertach specjalnych kliknąć PlPress – Sportowy24, wybrać miejsce, wpisać kod dostępowy PLPRESS i dokonać zapłaty.

    Miejsca dla czytelników Sportowy24 są blisko sceny (widać je po kliknięciu naszej oferty specjalnej), a tak dobre siedzenia w innych sektorach już się praktycznie wyprzedały.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama