Sport

    Rio 2016. Mikołajczyk i Naja: Nigdy nie byłyśmy tak mocne...

    Rio 2016. Mikołajczyk i Naja: Nigdy nie byłyśmy tak mocne [ROZMOWA]

    Paweł Hochstim, Przemysław Franczak, Rio de Janeiro

    Dziennik Łódzki

    Aktualizacja:

    Dziennik Łódzki

    - Nasz trener stworzył wzorcową drużynę. Jeszcze nigdy nie byłyśmy tak mocne i tak przygotowane, jak do igrzysk w Rio - mówią Beata Mikołajczyk i Karolina Naja, brązowe medalistki w kajakarskim wyścigu K2 500 metrów.
    Rio 2016. Mikołajczyk i Naja: Nigdy nie byłyśmy tak mocne [ROZMOWA]

    ©Andrzej Szkocki

    Tak miało być?

    Beata: Pewnie, że chciałyśmy złoty, ale przede wszystkim chciałyśmy mieć medal. I mamy. Już do nas dotarło, że ten medal jest nasz i nikt go nam nie zabierze. Wszyscy, którzy przyjeżdżają na igrzyska, a zwłaszcza ci, którzy stają na starcie w finale są mocni. Po przedbiegu wiedziałyśmy, że nigdy nie byłyśmy tak mocne i nigdy nie byłyśmy tak dobrze przygotowane. To, co z naszymi organizmami zrobił trener Tomasz Kryk to jest coś niebywałego. Piszemy piękną historię.

    Karolina: Czy jest niedosyt? Może troszeczkę. Wiedzieliśmy, że nasza forma w tym czteroleciu była zdecydowanie największa. W przedbiegach i półfinale był pokaz naszej mocy.
    Dziś stanęłyśmy z takim nastawieniem, jak do treningu, żeby po prostiu przejechać dobrze. Tak tłumaczyłam sobie w głowie i Beacie, bo wiedziałyśmy, że nie wzniesiemy się ponad to, co wytrenowałyśmy. I dało to brązowy medal, chyba z większą przewagą, niż w Londynie. Cieszymy się, że cały czas jesteśmy w światowej czołówce.

    Rok temu na Mistrzostwach Świata medalu nie było.

    Karolina: Tak, ale wyjechałyśmy z tych mistrzostw z dużym spokojem, bo zeszły rok bardzo ciężko przepracowałyśmy, żeby zaprocentowało to w Rio de Janeiro. Wiedziałyśmy, że gdy w tym roku nieco odpuścimy to będzie dobrze. I jest.

    Będziecie pływały razem do igrzysk w Tokio?

    Beata: A czy wygramy w totka? Ja się cieszę, że w tym roku się nie połamałam i byłam w jednym kawałku, a Karolina nie musiała pływać z jakąś biedną kaleką.

    Ale nie odpowiedziałyście na pytanie. Kiedy będzie decyzja na temat przyszłości?

    Beata: Na razie jesteśmy na igrzyskach i żadnej decyzji nie będzie. Dziś nie wiemy, czy będziemy spały w hotelu przy torze, czy w wiosce olimpijskiej. A gdzie jeszcze wybiegać cztery lata do przodu.

    Karolina: Nie rozmawiałyśmy jeszcze o tym, co dalej, po tym finale. Nie było okazji, by spokojnie porozmawiać z trenerem.

    Beata: Musiałyśmy się przedzierać przez krzesełka, żeby się wyściskać z trenerem. Nakrzyczano na nas po drodze, ale co tam. To jest ojciec sukcesu.

    O waszym teamie wiele osób mówi: wzorcowa drużyna stworzona przez trenera Kryka.

    Beata: Tak, to jest prawda. Wzorcowa drużyna. To jeden z nielicznych trenerów w Polsce, którego wiedza i doświadczenie jest ogromne. Wielu trenerów w Polsce powinno się od niego uczyć.

    Karolina: Stworzył schemat, który z roku na rok jest coraz bardziej dla nas zrozumiały. Ma bardzo dobrze poukładaną teorię treningów i stara nam się przekazać tę wiedzę. Chodzi o to, żeby nasz trening nie był bezsensowny, a żeby przynosił skutek. Czasem na treningu czujemy się, jak na studiach, bo płyniemy kajakiem i mamy wykładaną teorię sportu.

    No i widać, że macie doskonałą atmosferę.

    Beata: Są zawsze i lepsze dni, w każdym teamie. My rozumiemy, że one muszą być i to akceptujemy. Tak jak jest w rodzinie, w związkach, czy między rodzeństwem. Jeśli ktoś będzie to akceptował, a przede wszystkim szanował pracę swoją i innych to będzie dobrze.

    Chciałybyście komuś zadedykować ten medal?
    Karolina: Przede wszystkim całej naszej drużynie, od tego trzeba zacząć. 255 dni spędziłyśmy w tym sezonie ze sobą, poza domem. Na drugim miejscu rodzina, nasi mężczyźni, czyli te osoby, do których wracamy z obozów i nas wspierają. Dziękujemy również Ministerstwu Sportu i naszemu prezesowi Józefowi Bejnarowiczowi za stworzenie nam komfortowych warunków, choćby już tutaj na igrzyskach, gdzie nie musiałyśmy spać w wiosce olimpijskiej na kilka dni przed startem, bo dzięki temu nie musiałyśmy jechać półtorej godziny na tor. Dzięki temu mogłyśmy dzisiaj spokojnie pospać do szóstej, a nie musiałyśmy się zrywać o trzeciej. Ten komfort na pewno przekłada się później na centymetry, czy sekundy.

    Ciężki był ten okres od igrzysk w Londynie?

    Karolina: Bardzo ciężki. Trener cały czas nam powtarzał, że rok olimpijski będzie wyjątkowym rokiem, że wtedy odzyskamy świeżość. Wierzyłam, że tak będzie i tak było. Czułam się mocniejsza, dużo łatwiej było mi wytrzymywać treningi. W roku olimpijskim zawsze się wkłada sto procent siebie.

    Do tej pory w roku przedolimpijskim najczęściej był wysyp medali.

    Beata: W poprzednim roku trener mówił nam, że jedziemy po piąte, szóste miejsca, czyli po kwalifikację, ale będą to miejsca poza podium, bo jesteśmy w bardzo ciężkiej pracy. I rzeczywiście tak było, chociaż przyszły trzy czwarte miejsca i jedno srebro, więc i tak to był wyczyn ponad to, co on zakładał. Ja jeszcze siedem tygodni przed Mistrzostwami Świata złamałam nogę i było dużo strachu, czy zdobędziemy kwalifikację. Jak widać wszystko to co mówił się potwierdziło. Nie kłamał.

    To jest porównywalne z grupą trenera Marcina Witkowskiego w wioślarstwie.

    Beata: Trener Witkowski idzie w parze z trenerem Krykiem. Obydwaj dużo czasu ze sobą rozmawiają, gdy przygotowujemy się w Wałczu. Widać na torze, że wymieniają poglądy.

    To są na razie polskie igrzyska kobiet. Panie mają pięć z siedmiu polskich medali.

    Beata: No tak, dziewczyny na razie przewodzą. Kobiety, jak widać, to płeć piękna, ale i silna.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Eliminacje Ligi Mistrzów
      Eliminacje Ligi Europy
      1 Legia Warszawa Live 37 44 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 42 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 42 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 42 20 8 9 57-37
      5 Korona Kielce Live 37 28 14 5 18 47-65
      6 Wisła Kraków Live 37 26 14 6 17 54-57
      7 Pogoń Szczecin Live 37 25 11 13 13 51-54
      8 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 25 13 7 17 35-55
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Spadek do 1. ligi
      1 Zagłębie Lubin Live 37 34 14 11 12 51-45
      2 Piast Gliwice Live 37 31 12 10 15 45-54
      3 Śląsk Wrocław Live 37 29 12 10 15 49-52
      4 Wisła Płock Live 37 28 12 11 14 49-57
      5 Arka Gdynia Live 37 24 10 9 18 44-60
      6 Cracovia Live 37 24 8 15 14 45-52
      7 Górnik Łęczna Live 37 22 9 10 18 47-63
      8 Ruch Chorzów Live 37 19 10 8 19 42-62
      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
      1 Legia Warszawa Live 37 73 21 10 6 70-31
      2 Jagiellonia Białystok Live 37 71 21 8 8 64-39
      3 Lech Poznań Live 37 69 20 9 8 62-29
      4 Lechia Gdańsk Live 37 68 20 8 9 57-37
      5 Zagłębie Lubin Live 37 53 14 11 12 51-45
      6 Wisła Kraków Live 37 48 14 6 17 54-57
      7 Korona Kielce Live 37 47 14 5 18 47-65
      8 Wisła Płock Live 37 47 12 11 14 49-57
      9 Pogoń Szczecin Live 37 46 11 13 13 51-54
      10 Śląsk Wrocław Live 37 46 12 10 15 49-52
      11 Piast Gliwice Live 37 46 12 10 15 45-54
      12 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 46 13 7 17 35-55
      13 Cracovia Live 37 39 8 15 14 45-52
      14 Arka Gdynia Live 37 39 10 9 18 44-60
      15 Ruch Chorzów Live 37 38 10 8 19 42-62
      16 Górnik Łęczna Live 37 37 9 10 18 47-63

      Gry On Line - Zagraj Reklama