Silesia Marathon 2016: Na metę pierwsi dobiegli Kenijczycy...

    Silesia Marathon 2016: Na metę pierwsi dobiegli Kenijczycy [ZDJĘCIA]

    Iwona Makarska

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    PKO Silesia Marathon
    1/79
    przejdź do galerii

    PKO Silesia Marathon ©Iwona Makarska

    Kenijczyk zwycięzcą Silesia Marathon 2016. Dystans 42 kilometrów przebiegł w czasie 2 godzin i 24 minut. Zawodnicy w tym roku biegli dla nieuleczalnie chorych braci Maksa i Mateusza, mieszkańców Katowic.
    Wykazali się siłą, szybkością i wytrzymałością. Biegacze Silesia Marathon 2016 mieli dziś do pokonania dystans do wyboru 21 lub 42 kilometrów.

    W maratonie pierwsi na metę dotarli Kenijczycy: najpierw Joel Maina Mwangi z czasem 2:24:51, później jego kolega Wilson Wambugu Kamau, który uzyskał czas 2:31:46. Trzeci był Rafał Czarnecki z Bliżyna - przebiegł trasę w 2:32:54.

    - Bieg wcale nie był dla mnie specjalnie ciężki. Zrobiłem to, co chciałem i jestem szczęśliwy. Uwielbiam bieganie w Polsce - mówił nam po ukończonym biegu zwycięzca Joel Maina Mwangi (tłum. z języka angielskiego).

    - To był mój debiut w maratonie. Przygotowywałem się do niego trzy lata. Zacząłem spokojnie, kryzys miałem na 35 kilometrze. Były dwa mocne podbiegi, dające w kość - relacjonował Kamil Czapla z Rybnika, piąty w maratonie, ale pierwszy z mieszkańców Śląska.

    Półmaraton wygrał Kenijczyk Silas Too, uzyskując 1:09:08, drugie miejsce zajął Bartosz Karoń z Olkusza z czasem 1:11:43, a na trzecim stopniu podium stanął Konrad Naborczyk z Katowic - pobiegł w 1:19:19.



    Uczestnicy PKO Silesia Marathon, a także PKO Silesia Półmaraton mogli podczas akcji charytatywnej wesprzeć 16-letniego Maksa i 13-letniego Mateusza. Bracia cierpią na nieuleczalną chorobę genetyczną Sanfilippo, która doprowadza i do uszkodzenia tkanek i narządów, a w konsekwencji do wyniszczenia całego organizmu. Dobiegnięcie biegaczy do mety z przypiętą do koszulki kartką „biegnę dla Maksa i Mateusza” zostanie przeliczone na pomoc finansową, przekazaną przez Fundację PKO Banku Polskiego.

    Maraton przebiegł także ojciec chłopców Andrzej Łabno. - Bieg zajął mi 3, 5 godziny. Jest ogromna satysfakcja. Ludzie sympatyczni, pogoda się udała. Najtrudniejszy moment był dla mnie w Bytkowie, gdzie biegliśmy pod górkę - mówi. - Synowie kibicowali. To im dedykuję ten bieg - dodaje.

    - Dużo podbiegów, które mocno dało się odczuć - mówi o trasie Mariusz Tarasek z biura analiz kredytowych MSP PKO Banku Polskiego w Katowicach. - Przebiegłem maraton w 3 godziny i 54 minuty, ale jak na pierwszy raz cieszę się, że udało się dobiec do mety - z kartką na plecach "biegnę dla Maksa i Mateusza". Super, że są takie akcje. Realizując własne cele, można przy okazji pomóc dzieciom, które tego potrzebują - dodaje.

    Biegacze 2 października wystartowali spod Silesia City Center i biegli m.in. ul. Chorzowską, ul. Góreckiego, Graniczną, Gospodarczą i Szopienicką w Katowicach, ul. Mikołowską i Obrzeżną Zachodnią w Mysłowicach, ul. Powstańców, Głowackiego i Sienkiewicza w Siemianowicach Śląskich i katowicką ul. Misjonarzy Oblatów NMP, ul. Stęślickiego, ul. Chorzowską oraz ul. Ściegiennego.

    W zawodach wzięło udział około trzech tysięcy zawodników z blisko 29 krajów z całego świata, m.in. z Estonii, Białorusi, Chorwacji, Brazylii, Kanady, Kenii, Ukrainy, Stanów Zjednoczonych, Norwegii i Włoch. Łącznie z minimaratonem, który odbył się 1 października, w Silesia Marathon 2016 rywalizowało ok. pięciu tysięcy biegaczy.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Gry On Line - Zagraj Reklama