Mistrz Polski Wisła Can-Pack zaliczył nerwową końcówkę w...

    Mistrz Polski Wisła Can-Pack zaliczył nerwową końcówkę w starciu z beniaminkiem Ostrovią

    Zdjęcie autora materiału

    Justyna Krupa

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    Wisła Can-Pack Kraków, Meighan Simmons.
    1/6
    przejdź do galerii

    Wisła Can-Pack Kraków, Meighan Simmons. ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /Polska Press

    Wisła Can-Pack Kraków pokonała na wyjeździe beniaminka BLK TS Ostrovię, ale mistrzyniom Polski nie przyszło to tak łatwo, jak się mogły spodziewać.
    Dla „Białej Gwiazdy” mecz z ekipą z Ostrowa był ostatnim sprawdzianem przed środową inauguracją sezonu Euroligi Kobiet w Tauron Arenie. Tymczasem choć krakowianki z beniaminkiem wygrały, to znów nie potrafiły ustrzec się błędów w defensywie.

    Do przerwy scenariusz meczu był taki, jakiego można się było spodziewać. Najpierw w pierwszej kwarcie mistrzynie Polski wypracowały sobie solidną przewagę, zdobywając 10 punktów z rzędu, od stanu 5:7 do stanu 15:7. Ostatecznie pierwszą partię przyjezdne wygrały 21:16.

    W kolejnej kwarcie mogły bazować na szybkich atakach i wykorzystywaniu błędów przeciwniczek. Zawodniczki z Ostrowa zbyt często musiały ratować się przewinieniami, co kończyło się punktami krakowianek z rzutów wolnych. Na przerwę wiślaczki schodziły prowadząc 13 punktami.

    Po zmianie stron, wydawało się, że mistrzynie Polski będą już tylko tę przewagę powiększać. Ale gdzieś w połowie kwarty automatyzmy w ich grze się zacięły. I to do tego stopnia, że krakowianki nie były w stanie przez pięć minut zdobyć choćby punktu! W wielu wypadkach brakowało im koncentracji i dokładności. Tymczasem w zespole gospodyń punktowały obie Amerykanki, wspierane m. in. przez Katarzynę Motyl.

    Trzecią kwartę koszykarki z Ostrowa wygrały aż 21:13. Problemy Wisły mogły być jeszcze większe, gdyby nie punkty zdobyte w końcu przez Meighan Simmons. Po trzech kwartach było już tylko 57:52 dla Wisły.

    W tej sytuacji w zespole "Białej Gwiazdy" zrobiło się nerwowo. Sytuację uspokoiły nieco punkty Ziomary Morrison i Hind Ben Abdelkader na początku czwartej kwarty. Ale wówczas Karolina Kaczmarek trafiła z dystansu i znów przewaga Wisły stopniała do 4 oczek. Mimo odpowiedzi ze strony gości, chwilę później Kaczmarek była faulowana przy kolejnym celnym rzucie z trzy punkty i zaliczyła akcję 4-punktową.

    W odpowiedzi po stronie Wisły trójkę trafiła Sandra Ygueravide. Później ta sama sztuka udała się też Ben Abdelkader i znów krakowianki miały na koncie 10 punktów przewagi. Gospodynie nie traciły wiary, próbowały jeszcze napędzić stracha wiślaczkom w samej końcówce. Losy meczu ostatecznie przesądziła jednak trójka rzucona przez Simmons.

    TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Wisła Can-Pack Kraków 69:79

    (16:21, 15:23, 21:13, 17:22)

    TS Ostrovia: Bishop 16, Jones 16, Motyl 14, Sosnowska 8, Nowicka 0 - Kaczmarek 7, Cebulska 3, Stępień 3, Jasnowska 2, .
    Wisła: Simmons 19, Ben Abdelkader 18, Kobryn 17, Szott-Hejmej 8, Ziętara 2 - Ygueravide 9, Morrison 6, Misiuk 0.

    Sędziowie: Artur Fiedler, Mariusz Adameczek, Michał Chrakowiecki.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Gry On Line - Zagraj Reklama