Wokół meczu Szwecja – Belgia: Adieu, Zlatan! Szwedzi bez...

    Wokół meczu Szwecja – Belgia: Adieu, Zlatan! Szwedzi bez koszulek po belgijskim piekle [ZDJĘCIA]

    Z Nicei Tomasz Bilewicz

    Gol24

    Aktualizacja:

    Gol24

    Zlatan Ibrahimović zakończył reprezentacyjną karierę, a załamani kibice „Trzech Koron” po spotkaniu ściągali z siebie narodowe barwy
    1/42
    przejdź do galerii

    Zlatan Ibrahimović zakończył reprezentacyjną karierę, a załamani kibice „Trzech Koron” po spotkaniu ściągali z siebie narodowe barwy ©Damian Kosciesza

    Choć w środowy wieczór żółtego koloru w Nicei nie brakowało to nie był to kolor triumfu. Był to kolor zawodu, smutku, sentymentalnego pożegnania. Szwedzi przegrali na Allianz Rivierze z mocno zmotywowanymi Belgami, Zlatan Ibrahimović zakończył reprezentacyjną karierę, a załamani kibice „Trzech Koron” po spotkaniu ściągali z siebie narodowe barwy.
    Mimo że temperatura nicejskiego powietrza była wysoka, przedmeczowa atmosfera przed stadionem nie była w środowe popołudnie tak gorąca jak ta przed meczami Polski z Irlandią Północną czy Hiszpanii z Turcją. Umalowanych kibiców w fikuśnych perukach z wielkimi flagami nie brakowało. Na tylnej stronie większości żółtych koszulek Szwedów widniało wiadome nazwisko. Część kibiców „Trzech Koron” wyposażona była we flagi z wizerunkiem Zlatana Ibrahimovicia.
    Weseli Belgowie w czarno-czerwonych koszulkach, niektórzy ze sztucznymi „narodowymi” irokezami co chwilę przechadzali się między kibicami przeciwnej drużyny. Było kilka przyśpiewek o Zlatanie i obu reprezentacjach , ale ciężko byłoby porównać tę atmosferę do tej podczas wcześniejszych rozgrywanych w Nicei meczów.

    Na trybunach spotkały się ze sobą dwie ściany – żółta i czerwona. Obie ruszyły do boju z pierwszym gwizdkiem sędziego. Chwilę wcześniej Szwedzi, z pomocą spikera przedstawiającego wyjściowe składy, głośno wykrzyczeli nazwisko kapitana swojej reprezentacji. Od pierwszych sekund jedni i drudzy ruszyli z potężnym dopingiem. Nie brakowało momentów, w których dwie strony nawzajem próbowały się zagłuszyć. Szwedzi, którzy na czas hymnów wyciągnęli na trybunę wielką szwedzką flagę, mimo upalnej aury dopingowali głośno i regularnie. Belgijski kontratak był jednak również skuteczny – fani „Czerwonych Diabłów” zaczęli śpiewać na całego „Lalala Belgique”. Upalne warunki zupełnie im nie przeszkadzały.



    W pierwszej połowie trybuny Allianz Riviery dodatkowo się rozbudziły m.in. po minimalnie niecelnych strzałach Axela Witsela i Zlatana. Po obiekcie poniosło się „uuuuuuuuu”. Akcji w pierwszej połowie meczu nie brakowało – kibice reagowali w ten sam sposób. Pięć minut przed gwizdkiem na przerwę po żółtych sektorach stadionu w Nicei poniosło się „Zlataaaan Ibrahimović Zlataaaan”.

    Druga odsłona przyniosła gromkie „Sverige”. Po godzinie gry do głosu, a właściwie do gwizdów, doszli belgijscy kibice, którzy zareagowali na rzekome zagranie ręką w polu karnym jednego z rywali. Kilka chwil później wybuchła radość części szwedzkich fanów – do siatki Belgów pięknym wolejem trafił Zlatan, ale gol nie został uznany.

    Sytuacja zmieniła się po trafieniu Radji Naingollana dla Belgii. Szwedzi całkowicie zamilkli, a Belgowie żądali kolejnej bramki od swoich piłkarzy. W 90. minucie kibice „Czerwonych Diabłów” zaintonowali pieśń pochwalną Edenowi Hazardowi. Po końcowym gwizdku „wybuchnęli” całą swoją radością, którą dzielili razem z piłkarzami. Po drugiej stronie boiska miała miejsce „wyblakła żółć”. Zlatan po podaniu ręki sędziom i piłkarzom podszedł do kibiców, ale po chwili zszedł samotnie do szatni kończąc w ten sposób swoją reprezentacyjną karierę.

    Kilkanaście minut po końcowym gwizdku część szwedzkich kibiców pogrążona była w wielkim smutku z powodu odpadnięcia ich reprezentacji z Euro 2016. Fani „Trzech Koron” ściągnęli koszulki i zostawili je na stadionie. To nie był ich dzień. To nie był dzień Zlatana. To nie był dzień Szwecji. Za to dla Belgów było to prawdziwe święto. Świetna dynamiczna atmosfera na czerwono-czarnych sektorach robiła wrażenie. Belgowie podczas meczu bawili się wyśmienicie, byli głośni i spontaniczni. Zwycięstwo ze Szwedami wprawiło ich w doskonały nastrój, który został później „spożytkowany” na nicejskiej Promenade des Anglais i na Starym Mieście. „Czerwone Diabły” z Belgii grają dalej. Czarno-czerwoni kibice zostają we Francji!

    Czesny, Magzyzki i Blacyzikołyski - zobacz, jak obcokrajowcy kaleczą polskie nazwiska



    Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      DZ poleca

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      DZIEWCZYNA LATA 2017 | Głosujemy!

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Dopasuj słowa do opisów i sprawdź, czy znasz język śląski

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama