Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:2. Kolejny bardzo słaby mecz...

    Górnik Zabrze - Lech Poznań 0:2. Kolejny bardzo słaby mecz zespołu Leszka Ojrzyńskiego

    Zdjęcie autora materiału

    Rafał Musioł

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Górnik - Lech
    1/16
    przejdź do galerii

    Górnik - Lech ©Lucyna Nenow

    Górnik Zabrze rozegrał kolejny fatalny mecz i przegrał z Lechem Poznań 0:2. Zabrzanie na dobre utkwili na dnie tabeli i nie widać oprymistycznych przesłanek na przyszłość.
    W środowy wieczór w Zabrzu spotkały się dwie mocno pokaleczone w ostatnich występach zespoły. Gospodarze, których fatalna gra i zaledwie jeden punkt zdobyty w trzech wiosennych występach zepchnęły na dno ligowej tabeli, oraz Lech, wciąż aktualny mistrz Polski, z dużymi aspiracjami, ale dwiema kolejnymi porażkami na koncie. Boisko zweryfikowało obecną siłę obu zespołów, I była to weryfikacja bardzo bolesna dla Górnika...


    – Pakuj walizki, Ojrzyński, pakuj walizki! – grzmiał stadion po drugim golu dla Lecha.
    Szkoleniowiec Górnika, znów nieco zamieszał w składzie, w którym, podobnie jak we Wrocławiu, zabrakło m.in. Radosława Sobolewskiego. Wtedy tłumaczono to koniecznym podobno odpoczynkiem, teraz rzecznik Rafał Kędzior poinformował, że pomocnik doznał kontuzji na wtorkowym treningu.
    Zabrzanie wyszli na boisko z mocno zagęszczoną obroną - w tej linii znajdował się także Oleksandr Szeweluchin, dla którego był to setny mecz w ekstraklasie, a nie było pauzującego za kartki Adama Dancha, od którego kapitańską opaskę przejął Aleksander Kwiek - i nieco większą energią niż miało to miejsce ostatnio. Wydawało się, że piłkarze wzięli sobie do serca słowa Jana Banasia, który w wywiadzie dla Dziennika Zachodniego zarzucał im właśnie pasywność i domagał, by zawodnicy „gryźli trawę”, aby uratować dla Zabrza ekstraklasę.

    60 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Dziennika Zachodniego

    Górnik Zabrze - Lech Poznań

    Górnik Zabrze - Lech Poznań [ZDJĘCIA KIBICÓW]

    Link do głównego zdjęcia

    Górnik Zabrze - Lech Poznań ©Lucyna Nenow



    Bieganie trwało jednak krótko i nie przełożyło się na sytuacje podbramkowe, a ponieważ po drugiej stronie było podobnie, trudno było określić ten mecz w kategoriach widowiska. Po kwadransie goście zaczęli przejmować nad nim kontrolę, a po kolejnym podkreślili ją golem typowym dla defensywy Górnika, czyli okraszonym serią błędów.I był to pierwszy celny strzał w całym spotkaniu.
    Stracona bramka była kontrastem wobec mizerii w zabrzańskiej ofensywie. Ustawiony samotnie na szpicy Jose Kante „zniknął” szybciej niż w poprzednich meczach i ciśnienie - nie przekraczając jednak wysokich wartości - podnosiło się lechitom jedynie przy rzutach wolnych.

    Tuż przed rozpoczęciem drugiej połowy kibice stanowczo i do rymu domagali się, by zespół Górnika zaczął wreszcie grać. I już kilkanaście sekund później mogło być... 0:2, ale Karol Linetty zmarnował sytuację sam na sam. Poznaniacy nie zamierzali się tym jednak przejmować i z coraz większą swobodą i do skutku atakowali bramkę Radosława Janu-kiewicza. Z kolei zmiany dokonane przez Ojrzyńskiego przyniosły skutek odwrotny do oczekiwanego i tylko on wie, czemu w beznadziejnej sytuacji nie zdecydował się zagrać va banque.
    Górnik utonął w takim samym błocie, jakie jest na parkingach przy stadionie.

    - Od teraz kibicuję Górnikowi, bo mam do tego klubu wielki sentyment - powiedział po meczu trener Lecha, Jan Urban.

    Z kolei Ojrzyński pytany czy rozważa dymisje odparł: - Daleka droga do końca rozgrywek, a Górnik nie jest w wesołej sytuacji, ale jest jeszcze sporo kolejek.Mecze prawdy przed nami, a potem dzielenie punktów. Etap takich cięgów może rozłożyć drużynę, ale też ją wzmocnić. Ja już taki etap przechodziłem i nadal uważam, że jeśli jest szansa, trzeba wierzyć do końca.

    Tak padły gole
    0:1 Dawid Kownacki (29-głową) Z rzutu wolnego dośrodkował z prawej strony Lovrencsics, piłka została wybita na lewą flankę, stamtąd w pole karne wrzucił ją Pawłowski i po chwili wpadła do siatki.
    0:2 Szymon Pawłowski (61) Kędziora odważnie poszedł do przodu, podał do Kownackiego, którego strzał został zablokowany. Dobitka Pawłowskiego była już jednak zabójczo skuteczna.


    *Salon Maserati w Katowicach otwarty! Poznaj tajemnice legendarnych samochodów
    *Abonament RTV na 2016: Ile kosztuje, kto nie musi płacić SPRAWDŹ
    *Horoskop 2016 dla wszystkich znaków Zodiaku? Dowiedz się, co Cię czeka
    *Jesteś Ślązakiem, czy Zagłębiakiem? Rozwiąż quiz
    *1000 zł na dziecko: JAK DOSTAĆ BECIKOWE? ZOBACZ KROK PO KROKU

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wypierdolic te wszystkie Slaskie zespoły

      Slonzok (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      do a klasy przynosza ganba Slaskowi

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      krótko

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      witaj " 1 ligo " !!!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      DZ poleca

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama