Sport

    Giro d’Italia. Majka: Jest ciężko, ale będę jeszcze walczył

    Giro d’Italia. Majka: Jest ciężko, ale będę jeszcze walczył

    Arlena Sokalska z Włoch

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Majka jest piąty w klasyfikacji generalnej Giro

    Majka jest piąty w klasyfikacji generalnej Giro ©Bernard Papon

    Taka pogoda w Dolomitach w maju zdarza się bardzo rzadko. Tym razem jednak peleton Giro d’Italia powitały w tej części Włoch upały. To dobrze dla polskich kolarzy. Paweł Poljański jest wciąż przeziębiony, a Rafał Majka, jak już wszyscy doskonale wiedzą, lubi, jak jest ciepło.
    Majka jest piąty w klasyfikacji generalnej Giro

    Majka jest piąty w klasyfikacji generalnej Giro ©Bernard Papon

    Choć po sobotnim etapie wszystkich ogarnął niepokój, bo rywale okazali się silniejsi od Majki, w teamie Tinkoff nie tracą nadziei na podium. - To nie była kwestia słabszej nogi, ale Rafał miał za niski poziom cukru w decydującym momencie. A potem było już za późno - słychać nieoficjalnie. Co oznacza, że Polak w rytmie walki zapomniał się dobrze odżywiać. Stąd nieco słabsza noga.

    W ekipie panuje umiarkowany optymizm. - Został jeszcze tydzień ciężkiego ścigania, a wielkie toury rozstrzygają się zawsze w końcówce - przekonują w Tinkoff.

    W małej miejscowości Castelrotto z daleka widać kolorowy parking teamowych busów. Większość kolarzy pojawia się już koło południa. Przechadzają się, żartują z kibicami. Przy autobusie Lampre-Merida jest też Przemysław Niemiec, który musiał wycofać się rywalizacji. Nieco zawiedziony tłumaczy, że nie dał rady. Zatrucie, a w konsekwencji odwodnienie, zmusiło go rezygnacji. Życzy Rafałowi Majce wdrapania się na podium. - Najtrudniejszym etapem tegorocznego Giro był ten sobotni - ocenia Niemiec. Ale jego zdaniem dwa ostatnie górskie w najbliższy piątek i sobotę też będą bardzo wymagające. - Trzeba atakować - mówi kolarz Lampre-Merida. On sam myśli już o kolejnych startach. To będzie Tour de Suisse, Tour de Pologne i potem Vuelta Espana. Niemiec powoli zbiera się do powrotu do Polski, a przed busami zaczynają pokazywać się zawodnicy, którzy jeszcze walczą.

    Pół godziny przed startem kolarze zaczynają już kręcić na rolkach. Nie ma przebacz, pot leje się z nich strumieniami., choć to tylko rozgrzewka. Ale ta niedzielna, górska czasówka jest niezwykle wymagająca. W końcu pojawia się Rafał Majka. Skupiony, poważny, ale nie przybity. Wita się ze wszystkimi i znika w busie. Tam będzie się przygotowywał do startu - najpierw mentalnie, a potem fizycznie.

    Trasa czasówki pnie się cały czas pod górkę, oblegają ją kibice z wielu krajów. Na Majkę czeka wielu Polaków, widać flagi, słychać polskie okrzyki. Nie jest lekko, zawodnicy ciężko przepychają pod górę. Wreszcie Majka wpada na metę. Kilka słów do kamery po angielsku, kilka słów po włosku - Nawet nie wiem, jak pojechałem - mówi w końcu po polsku ciężko oddychając. - Chyba trochę straciłem w końcówce - dodaje.

    Ostatecznie Polak wykręca 10. czas. Sensacyjnym zwycięzcą jest Aleksander Foliforov z Gazprom Rusvelo, ekipy, która przyjechała na Giro z tzw. dziką kartą. - Wciąż jeszcze nie wierzę, że udało mi się wygrać - mówi Foliforov. Rosjanin wygrywa o włos z liderem Stevenem Kruijsvijkiem. Holender pokazał, że sobotnia wysoka forma to nie był przypadek. Jego przewaga nad drugim w klasyfikacji Estebanem Chavesem to już ponad dwie minuty, nad Vincenzo Nibalim prawie trzy. Włoch właśnie najprawdopodobniej przegrał Giro. Defekt, wymiana roweru i ostatecznie wielka strata do najgroźniejszych rywali. Z drugiej strony „Rekin” z Messyny - jeśli chce wygrać wyścig - musi atakować. Oczywiście, o ile pozwolą mu na to siły. Atakować też powinien Majka, piąte miejsce go nie satysfakcjonuje. - Jest mi ciężko - tłumaczy Majka, brak mi pomocy w górach. Chłopaki dobrze sobie radzą na płaskim, ale w górach brakuje mi Pawła [Poljańskiego red.]— tłumaczy.- On przeżywa ciężkie chwile, jest tutaj bo bardzo chce mi pomóc, ale nie daje rady z powodu choroby - mówi. Faktycznie, Poljański na czasówce pojechał przyzwoicie, ale męcie ciężko kaszle. Choć i tak w ostatnich dniach jest nieco lepiej - Czułem się bardzo źle, jest poprawa - tłumaczy Poljański.

    W poniedziałek na Giro d’Italia na szczęście dzień wolny. Będzie czas na zebranie sił i odbudowanie się psychiczne. - Samopoczucie po sobocie nie jest najciekawsze, trochę się podłamałem - mówi Majka. - Będzie tak, jak na Vulecie, uda się jeszcze powalczyć? - pytam. - Zobaczymy - mówi Polak i na jego twarzy po raz pierwszy pojawia się uśmiech.

    W poniedziałek zawodnicy będą odpoczywać. Majka i Poljański oraz pozostali kolarze z Tinkoff wybierają się tylko na krótką przejażdżkę. A od wtorku znów góry. W tym wyścigu wszystko jeszcze może się zdarzyć.

    Giro d’Italia, 15. etap (jazda indywidualna na czas, 10,8 km) - wyniki:
    1. Aleksander Foliforov (Rosja, Gazprom - Rusvelo) 28:39; 2. Steven Kruijswijk (Holandia, Lotto NL - Jumbo) ten sam czas; 3. Alejandro Valverde (Hiszpania, Movistar) +0:23... 10. Rafał Majka (Tinkoff) +1:09... 54. Paweł Poljański (Tinkoff) +3:20... 102. Łukasz Wiśniowski (Etixx - Quick - Step) +4:46.

    Klasyfikacja generalna:
    1. Kruijswijk 60h 41m 22s; 2. Esteban Chaves (Kolumbia, Orica Greenedge) +2:12; 3. Vincenzo Nibali (Włochy, Astana Pro Team) +2:51; 4. Valverde +3:29; 5. Majka +4:38... 43. Poljański +1.10:28... 145. Wiśniowski +2.56:47.

    Transmisje z Giro na antenie Eurosportu 1 i w Eurosportplayer.pl

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama