Sport

    Koszykarki Wisły coraz bliżej złota [ZDJĘCIA]

    Koszykarki Wisły coraz bliżej złota [ZDJĘCIA]

    Zdjęcie autora materiału

    Justyna Krupa

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    1/20
    przejdź do galerii

    ©Dariusz Bloch

    Wisła Can-Pack ogrywa Artego Bydgoszcz po raz drugi i prowadzi w finałach TBLK już 2:0! Teraz rywalizacja przeniesie się do Krakowa.
    Niedzielne starcie finałowe w Artego Arenie oba zespoły zaczęły nerwowo, notując stratę za stratą. Bydgoszczanki chciały za wszelką cenę wyrwać choć jedno zwycięstwo przed własną publicznością na początku tej finałowej rywalizacji.

    Niebawem Artego wyszło na 6:2, ale wtedy trójkę dla Wisły trafiła Cristina Ouvina. Później ze swojego ulubionego półdystansu punkty zdobyła jeszcze Justyna Żurowska i to Wisła była na prowadzeniu. Artego odpowiedziało z kolei rzutem z dystansu Julie McBride. Ostatecznie pierwszą kwartę krakowianki przegrały 19:12.

    Trener Jose Hernandez szybko zareagował i wpuścił na parkiet DeNeshę Stallworth. Amerykanka, która dzień wcześniej grała stosunkowo niewiele, powinna być bardziej wypoczęta. I rzeczywiście, szybko jej podkoszowe manewry przyniosły Wiśle punkty i odzyskanie prowadzenia.

    Później jednak wiślaczki miały coraz większe problemy ze skutecznością. Na szczęście dla krakowianek, to samo można było powiedzieć o ich rywalkach. Obie drużyny koncentrowały się na walce w obronie, ale zmęczenie po pierwszym meczu nie pozwalało im błyszczeć w ofensywie.

    Problemem dla trenera Jose Hernandeza było to, że już w pierwszej połowie 3 faule na koncie miała Magdalena Ziętara. W końcu Polka jest niezastąpiona w grze obronnej Wisły. Ostatecznie na przerwę to krakowianki schodziły z minimalnym, jednopunktowym prowadzeniem.

    Po przerwie krakowianki odskoczyły na kilka punktów, ale nie potrafiły na dłużej przejąć kontroli nad meczem. Im dłużej trwało to spotkanie, tym gorzej w ataku prezentowały się obie ekipy. Mnożyły się błędy, straty, złe decyzje. Po trzech kwartach wiślaczki miały tych strat na koncie aż 18.

    Podobnie, jak w sobotnim starciu finałowym Artego skutecznie potrafiło uprzykrzyć życie Yvonne Turner. Ale nie tylko Amerykanka prezentowała tego dnia słabą skuteczność. Jeszcze gorzej rzucała w niedzielnym spotkaniu Darxia Morris, która przecież była bohaterką pierwszego dnia finałów. Ogromny wysiłek, jaki obie drużyny włożyły w pierwsze spotkanie, odbił się obrazie niedzielnego starcia.

    Na dwie minuty przed końcem na tablicy wyników widniał remis 46:46. W tej sytuacji kluczowa była trzypunktowa akcja Laury Nicholls, która wykorzystała podanie Turner na minutę przed końcem. Zrobiło się 51:46 dla Wisły. Wprawdzie gospodynie odgryzły się jeszcze punktami Maurity Reid z osobistych, ale nie zdołały już dogonić Wisły.

    Artego Bydgoszcz - Wisła Can-Pack Kraków 50:52

    (19:12, 8:16, 10:10, 13:14)


    Artego: Carter 20, Reid 11 (1x3), McBride 7 (1x3), Morris 5 (1x3), Koc 2 – A. Pawlak 5 (1x3), Międzik 0.
    Wisła: Nicholls 13, Turner 10 (1x3), Żurowska-Cegielska 8, Ouvina 7 (1x3), Ziętara 2 – Stallworth 10, Szott-Hejmej 2.
    Sędziowali: Tomasz Trawicki, Tomasz Tomaszewski, Jakub Pietrzak.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kto robi takie zdjęcia

      Fotograf (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Żadne zdjęcie nie powinno byc zamieszczone. Brak ostrości, ISO tragiczne, balans bieli zerowy. Czy jest w tej gazecie jakaś kontrola jakości.

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama