Sport

    KOSZYKARKI WISŁY MISTRZYNIAMI POLSKI [ZDJĘCIA]

    KOSZYKARKI WISŁY MISTRZYNIAMI POLSKI [ZDJĘCIA]

    Justyna Krupa

    Gazeta Krakowska

    Aktualizacja:

    Gazeta Krakowska

    1/52
    przejdź do galerii

    ©Anna Kaczmarz

    W trzecim meczu finału TBLK koszykarki Wisły Can-Pack Kraków ponownie pokonały Artego Bydgoszcz, tym razem 53:48 (12:16, 16:12, 14:7, 11:13). Po raz trzeci z rzędu - i 25. w historii - zostały mistrzyniami Polski. W klubie na kolejny sezon zostanie trener Jose Hernandez.
    To był wyśmienity sezon Wisły Can-Pack! Koszykarki „Białej Gwiazdy” nie tylko znalazły się w gronie 8 najlepszych drużyn Europy, ale też pozostaną najlepszą ekipą w Polsce. A w przyszłym sezonie nadal będą grać pod wodzą Jose Hernandeza!
    Po dwóch zwycięstwach w Bydgoszczy, koszykarki Wisły musiały wygrać już tylko jedno starcie z Artego, by sięgnąć po tytuł. U siebie od początku musiały radzić sobie nie tylko z rywalkami, ale też ze sporą presją.
    W końcu prawie dwa tysiące ludzi ściągnęło na halę przy Reymonta po to, by zobaczyć, jak ich koszykarki zdobywają mistrzostwo. Było to dla zawodniczek wsparcie, ale też musiały unieść na barkach ciężar oczekiwań.

    Dlatego krakowianki zaczęły nieco stremowane. Obu drużynom zdarzały się straty, ale nie każdą kontrę wiślaczki potrafiły zamienić na łatwe punkty. Po pierwszej kwarcie przegrywały 4 „oczkami”. Problemem dla Hernandeza było też to, że od razu w pierwszej kwarcie dwa faule „złapała” Laura Nicholls. Hiszpanka musiała na pewien czas wycofać się na ławkę, a przecież to właśnie Nicholls była kluczową dla Wisły zawodniczką w meczach w Bydgoszczy.

    Pocieszenie przyszło w drugiej kwarcie. Od razu 5 punktów - w tym celną „trójkę” - zdobyła Yvonne Turner, dając Wiśle prowadzenie. Amerykanka w poprzednich meczach finałowych nie błyszczała, świetnie blokowana przez bydgoszczanki. Ale przed własną publicznością znów zapaliła się w niej ta „iskra”, o której mówi często Jose Hernandez.

    Artego jednak cały czas pracowało, by nie stracić dystansu do prowadzącej Wisły. Obie ekipy walczyły na całego, by tylko móc zejść na przerwę z prowadzeniem. Ostatecznie jednak na półmetku był remis - 28:28.

    Po przerwie bydgoszczanki broniły coraz ostrzej, budząc protesty wiślackiej ławki. Wyjątkowo trudno było rozgrywać piłkę Cristinie Ouvinie, która była zupełnie odcinana od koleżanek lasem rąk rywalek. Na takie jednak akcje, jak misternie budowany atak, po którym Turner trafiła „trójkę” na 37:30, niewiele mogła obrona Artego poradzić. Wisła rozkręcała się z każdą minutą.

    Krakowianki nie ustępowały rywalkom w waleczności, nie pozwalając poszaleć pod koszem Amishy Carter. Dopiero na koniec III kwarty liderka Artego przekroczyła pułap 10 punktów na koncie. Przed decydującą odsłoną Wisła prowadziła 42:35.

    Kiedy Żurowska-Cegielska przymierzyła z półdystansu, przewaga Wisły sięgnęła 10 „oczek”. Artego rzuciło się jednak do odrabiania strat, „trójkę” na 50:45 trafiła Międzik. Na 12 s przed końcem, za trzy punkty przymierzyła Maurita Reid. Zrobiło się już tylko 51:48 dla gospodyń. Zapachniało dogrywką, ale tylko na moment. Dwa rzuty osobiste Żurowskiej-Cegielskiej uspokoiły serca kibiców na trybunach. A gdy wybrzmiał ostatni gwizdek, w krakowskiej hali mogły już strzelać szampany!

    Polały się łzy wzruszenia. Popłakała się nawet twarda zawsze Nicholls. Cały zespół Wisły pokonał wiele trudności w tym sezonie, by sięgnąć po to mistrzowskie trofeum.

    - Musiałyśmy przebrnąć przez kłopoty kadrowe, kontuzje, ale to mistrzostwo było za to nagrodą - cieszyła się Yvonne Turner, która odebrała wyróżnienie dla MVP finałów. To była zresztą dla Amerykanki nagroda za cały świetny sezon.

    Złote medale wiślaczkom wręczał m. in. prezes firmy Can-Pack Phil Impink. Główny sponsor sekcji nadal ma ją wspierać. Nie oznacza to jednak, że uda się zatrzymać największe gwiazdy zespołu. Po sukcesach w Europie do czołowych klubów Euroligi odejdą m.in. Ouvina i Nicholls.

    - Kraków traktuję jak dom, wrócę tutaj pewnego dnia! - zapowiadała ze łzami w oczach Ouvina, robiąc sobie pamiątkowe selfie z kibicami.

    Dobra wiadomość dla fanów jest taka, że na kolejny sezon w Krakowie zostaje duet trenerski Jose Hernandez - Jordi Aragones.


    Wisła Can-Pack Kraków - Artego Bydgoszcz 53:48 (12:16, 16:12, 14:7, 11:13)

    Wisła: Turner 19 (4x3), Żurowska-Cegielska 14, Ziętara 4, Nicholls 3, Ouvina 0 - Stallworth 10, Szott-Hejmej 3.

    Artego: Carter 13, Międzik 10 (2x3), Reid 9 (2x3), McBride 4, Morris 4 - Koc 6, A. Pawlak 2.

    Stan play-off (do 3 zwycięstw): 3:0 dla Wisły Can-Pack.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      gratulacje

      kibic (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 5

      Gratulacje dla Wisły CP! wbrew opiniom tzw. ekspertów dobry sezon w Eurolidze i złoto w lidze polskiej. Powtórka tytułu plus awans do final 4 w Eurolidze jak najbardziej wskazane przyszłym sezonie!!

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama