Sport

    Lech Poznań odwoła się od kar nałożonych przez PZPN

    Lech Poznań odwoła się od kar nałożonych przez PZPN

    HZ/x-news (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Lech Poznań zamierza odwołać się od kar nałożonych w czwartek przez Komisję Dyscyplinarną PZPN. - Mamy zdaje się do czynienia z najwyższą karą w historii polskiej piłki klubowej nałożoną przez piłkarską centralę. Naszym zdaniem jest zbyt dotkliwa - tłumaczy rzecznik prasowy klubu Łukasz Borowicz.
    Sankcje to efekt incydentów, do których doszło podczas poniedziałkowego finału Pucharu Polski na PGE Narodowym w Warszawie (wygranym przez Legię Warszawa 1:0). Nie dość, że kibice obu drużyn odpalali race, to jeszcze z sektorów zajmowanych przez sympatyków Lecha były one wrzucane na boisko. Jedna z nich trafiła w nogę bramkarza Legii Arkadiusza Malarza. Dym był tak gęsty, że sędzia Szymon Marciniak kilkakrotnie przerywał grę, a mecz trwał w sumie 12 minut dłużej. W środę operator PGE Narodowego przedstawił bilans strat po finale. Koszt napraw wstępnie wyceniono na 100 tys. złotych.

    Kara dla Lecha to roczny zakaz rozgrywania meczów Pucharu Polski z udziałem publiczności na własnym stadionie. Roczny zakaz wyjazdu kibiców na mecze Pucharu Polski i na mecz o Superpuchar Polski w 2016 roku. Wyjazdowy zakaz obejmuje również dwa najbliższe spotkania Ekstraklasy, z Cracovią i Zagłębiem Lubin. Dopiero kończący sezon mecz Lecha z Ruchem Chorzów w Poznaniu będzie mógł odbyć się z udziałem publiczności.

    Klub z Wielkopolski musi również zapłacić 250 tys. zł grzywny. - Niektóre kluby polskiej ekstraklasy wydają 250 tys. zł rocznie na wszystkie swoje transfery, a niektóre nie wydają wcale. To porównanie świadczy o skali kary, którą na nas nałożono – uważa Borowicz. - Kary, które zostały nałożone na nasz klub za zachowanie kilkunastu bądź kilkudziesięciu osób podczas finału Pucharu Polski, uważamy za zbyt surowe i zbyt wysokie.

    Ukarana (choć mniej dotkliwie) została również Legia. Stołeczny klub musi zapłacić 100 tys zł grzywny.

    Kolejna silna ekipa na Bałkanach? Oto potencjalny skład Kosowa

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      niech w odwołaniu .....

      korespondent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      napiszą że to wina Jaśkowiaka.

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama